środa, 30 grudnia 2015
wtorek, 29 grudnia 2015
ciesze sie, ze święta juz za nami..
jeszcze nowy rok niech się zacznie i niech będzie łaskawszy .
czeka mnie terapia... Mimo że czuje iż dałabym sobie sama rade.... Mam taki przykaz i nie mam innego wyjścia. Chyba ze jutro uda mi sie moja przełożona ubłagać. W co wątpię.
ahh nie sadzilam ze moje życie będzie kiedykolwiek tak wyglądało. Tyle się dzieje ostatnio ze nawet nie mialam sily pisac. Spędziłam ten czas w łóżku... Śpiąc i modląc sie o kolejny dzień.
Depresja jest chyba jeszcze gorsza choroba od zaburzeń odżywiania.. Brak mi juz łez.
sobota, 26 grudnia 2015
jak dobrze, ze te święta się kończą...
z przykrością musze stwierdzić że byly to jedne z najgorszych swiat.
wczoraj zjadłam trzy widelce jarzyn, jedno jajko, jedna pieczarkę i wypilam kubek barszczu. Wszystko od 5-15. Rodzinny obiadek...
potem stoły pelne najróżniejszych ciast, ciasteczek i innych pierdolek których nawet nie posmakowalam.
żołądek przyrósł mi do kręgosłupa i myslalam ze padnę z bólu...
polozylam sie i co? I nic, spalam ze dwie moze trzy godziny. O 5 pobudka.
oczy mam jak stary narkoman, przekrwione i podkrążone. Wyglądam strasznie. Tak serio to straszny wstyd do ludzi isc ale nie mam wyjścia...
w sumie to sie ciesze. Wrócę do domu o 20 i tylko pójdę spac... Błagam. Niech ten dzien będzie dla mnie laskawy.
czwartek, 24 grudnia 2015
Dzis mialam dlugi dzien. Zeszlam z nocy i od 8 caly czas w biegu. Do 15 bylam sama w domu. Nie musialam nic jeść, a jednak zrobilam to. Zjadłam kilka plasterków schabu pieczonego (wędliny. Zapomnialam ze to Wigilia...), do tego trzy ogórki kiszone i troche salatki jarzynowej. Tzn samych warzyw bo odlozylam sobie taka bez majonezu bo jego nie trawie.
mysle ze to dobry wynik do zdrowienia, ale nie powiem bym byla z siebie dumna. Wręcz przeciwnie. Zalamalam się. Teraz juz jestem sama w domu, ogladam Kevina leżąc w łóżku i spoglądając na choinkę...
Jutro mamy młodzieżowy dzien gier planszowych u mnie w domu. Caly dzien będziemy grać w dixit,fasolki, jungle speed, 5 sekund, tabu, splendor i innego tego typu rzeczy... Oczywiście juz mam zapowiedź ze sie mna zaopiekują, dadzą pierożki, ciasta itp... Boje sie tego dnia...
dobrze ze 26 pracuje cały dzień i nic nie będę jadła. Nikt nie będzie w stanie mnie zmusić.
Matko... Błagam niech ten koszmar sie skonczy. Niech mnie juz nie pilnują... Mam tego dosyć a to dopiero początek.
Mimo wszystko życzę Wam zdrowych, spokojnych świąt oraz wielu życzliwych ludzi obok siebie.
wtorek, 22 grudnia 2015
poniedziałek, 21 grudnia 2015
nie mam sily opisywać tego co przeżyłam....
nie mam sily na nic...
dzis zjadłam dwa razy po pól miski zupy jarzynowej, domowej. Więcej wody jak warzyw.
mam chory żołądek i wszystko do sprawia mi bol.
kolejne kroki? Skierowanie na leczenie w poradni zaburzeń odżywiania -CITO!!!!
jak do nowego roku nie uda się to leczenie zamknięte.
niby chce walczyć ale tak nie do końca... Chcialabym żeby wszyscy dali mi święty spokój....
sobota, 19 grudnia 2015
piątek, 18 grudnia 2015
Dziekuje za komentarze. Wiele dla mnie znacza. Nie sądziłam, ze jogurt naturalny moze byc zlym pomysłem. O migdalach i orzechach nerkowca czytałam i myslalam ze to będzie dobre polaczenie na początek. Widać sie mylilam.
Banany w moim przypadku odpadają. Wiem, ze fruktoza i te sprawy ale zbyt duży indeks glikemiczny i nie dam rady. Ale postaram sie, aby następnym posilkiem byla owsianka z jabłkiem i cynamonem. Kiedys tylko na tym zylam.
A teraz? Teraz spijam kawę i pędzę na 12h do pracy. Jestem zmęczona, ale szczesliwa ze moge tam isc. W domu juz swiruje. Wczoraj przesiedzialam na podłodze w ciemnym pokoju pól dnia i rycząc. Z bezsilności. Koszmar. Przezywam jeden wielki koszmar. Ale wyjde z tego. Obiecuje to sobie. I Tobie moja najdroższa Mamusiu!
Banany w moim przypadku odpadają. Wiem, ze fruktoza i te sprawy ale zbyt duży indeks glikemiczny i nie dam rady. Ale postaram sie, aby następnym posilkiem byla owsianka z jabłkiem i cynamonem. Kiedys tylko na tym zylam.
A teraz? Teraz spijam kawę i pędzę na 12h do pracy. Jestem zmęczona, ale szczesliwa ze moge tam isc. W domu juz swiruje. Wczoraj przesiedzialam na podłodze w ciemnym pokoju pól dnia i rycząc. Z bezsilności. Koszmar. Przezywam jeden wielki koszmar. Ale wyjde z tego. Obiecuje to sobie. I Tobie moja najdroższa Mamusiu!
czwartek, 17 grudnia 2015
W nocy potwornie zle sie czulam... Dzis do południa też. Organizm już nie dawał rady...
postanowiłam usiąść i zjeść... Wzielam jogurt naturalny 0% i mieszankę studencka... Zjadłam.
poczucie winy jest tak olbrzymie, ze chyba przez tydzień nic nie zjem.
czuje sie jeszcze gorzej... Mam wrażenie ze utylam pare kilo, mam wielki brzuch i nie moge na siebie patrzeć... Fuj.
Do konca dnia nic.
niedobrze mi.... Po co mi to bylo?
postanowiłam usiąść i zjeść... Wzielam jogurt naturalny 0% i mieszankę studencka... Zjadłam.
poczucie winy jest tak olbrzymie, ze chyba przez tydzień nic nie zjem.
czuje sie jeszcze gorzej... Mam wrażenie ze utylam pare kilo, mam wielki brzuch i nie moge na siebie patrzeć... Fuj.
Do konca dnia nic.
niedobrze mi.... Po co mi to bylo?
środa, 16 grudnia 2015
wtorek, 15 grudnia 2015
Kolejny dzien zero jedzenia.
Który to juz? Czwarty?
cztery dni temu zjadłam jogurt naturalny 0%. A teraz zyje na kawie i herbacie oraz wodzie
Jestem chora. Czas to przyznać.
Na jedzenie nie mam ochoty. Mój organizm juz wcale go nie potrzebuje. Czuje sie dobrze bez jedzenia...
Gdybym tylko mogła spac... Byloby idealnie.
Który to juz? Czwarty?
cztery dni temu zjadłam jogurt naturalny 0%. A teraz zyje na kawie i herbacie oraz wodzie
Jestem chora. Czas to przyznać.
Na jedzenie nie mam ochoty. Mój organizm juz wcale go nie potrzebuje. Czuje sie dobrze bez jedzenia...
Gdybym tylko mogła spac... Byloby idealnie.
poniedziałek, 14 grudnia 2015
niedziela, 13 grudnia 2015
Drugi dzien nic w ustach... W zasadzie w ciagu pięciu czy sześciu dni zjadłam tylko jogurt naturalny 0% z orzechami....
Dzis nic. Herbata, woda i szklanka barszczu instant.
Jutro mam kolejna rozmowę terapeutyczna w celu namówienia mnie na leczenie.
Nie chce. Boje sie. Zreszta... Moja waga stoi w miejscu. BMI w normie. Nic nie wskazuje na to bym miala problem. Dam rade. Musze.
Dzis nic. Herbata, woda i szklanka barszczu instant.
Jutro mam kolejna rozmowę terapeutyczna w celu namówienia mnie na leczenie.
Nie chce. Boje sie. Zreszta... Moja waga stoi w miejscu. BMI w normie. Nic nie wskazuje na to bym miala problem. Dam rade. Musze.
sobota, 12 grudnia 2015
piątek, 11 grudnia 2015
czwartek, 10 grudnia 2015
Pytacie mnie, czemu sobie to wszystko robie...
Nie potrafię tego wytłumaczyć osobie ktora przez to nie przeszla... To nie tak ze ja nie chce jeść. Chce jeść Malo i zdrowo... Ale jeść. Jednak nie potrafię. Nie wiecie jak to jest plakac nad plastrem sera z obawy przed jego zjedzeniem... Jak to jest wstawać w środku nocy i ważyć sie z obawy ze sie utylo pare dkg. Jak to jest zasypiać trzymając sie za brzuch zeby w porę uchwycić, ze rośnie. To chore . Ja to wiem. Wiem, ze mam problem. Dzis musialam zjeść bo jutro idę do pracy na 12h i wiem, ze nic nie zjem, a byłby to czwarty dzien bez jedzenia. Zjadłam dwie parowki z dwoma gryzami ogórka świeżego, 1,5 plastra sera i trzy plasterki szynki drobiowej plus troche startych buraków. Wszystko to zniescilo się na małym talerzyku pozostawiając jeszcze miejsce. Plakalam i jadłam. Ale jadlam. Po opróżnieniu talerza zrobilo mi sie niedobrze. Szybko sie polozylam... Wiecie? Moj organizm juz lepiej radzi sobie bez jedzenia niż po posiłku. Z pustym zoladkiem przynajmniej lepiej sie czuje.
Jestem zmeczona. Dzis przespalam pól dnia. Musialam odespać te wszystkie noce gdzie spalam do 3 czasem 5...
Przez to pewnie dzisiejsza noc będzie ciężka... Ale o 5 i tak wstaje.. Wiec w sumie bez różnicy..
Na koniec prosba. Nigdy nie brnijcie w to świadomie....
środa, 9 grudnia 2015
wtorek, 8 grudnia 2015
poniedziałek, 7 grudnia 2015
wczoraj nie pisalam bo miałam gości. Do pozna graliśmy w gry planszowe. Uwielbiam je. Dawno nie bylam taka zadowolona. To byl szczery uśmiech ☺
stoły zastawione czekoladami, Kinder jajkami, chipsami.... Ale nic nie tknęłam.:)
chłopak juz zauważył ze coś jest nie tak. Moje "sniadania" będę musiala jeść przy nim... Choc on i tak twierdzi ze to nie śniadanie...
wczoraj zjadłam ;
pól pomidora, ok 80g twarogu 0%, 3 plastry drobiowej wędliny.
Nic wiecej , ok 17 wypilam kubek barszczu bo bolal mnie brzuch....
Dzis chyba będzie jeszcze gorszy bilans bo idę do pracy na 12h, wiec jak wrócę to tylko cos wypije(maslanka, barszcz??) i pójdę spać...
mam nadzieje, ze nikt nie zauważy mojej "slabej formy" i znowu pól personelu nie będzie wysyłać mnie do psychologa. Przeciez wczoraj bylo super, to dzis tez moze byc, prawda?
Dobry uśmiech do zlej gry to podstawa.
stoły zastawione czekoladami, Kinder jajkami, chipsami.... Ale nic nie tknęłam.:)
chłopak juz zauważył ze coś jest nie tak. Moje "sniadania" będę musiala jeść przy nim... Choc on i tak twierdzi ze to nie śniadanie...
wczoraj zjadłam ;
pól pomidora, ok 80g twarogu 0%, 3 plastry drobiowej wędliny.
Nic wiecej , ok 17 wypilam kubek barszczu bo bolal mnie brzuch....
Dzis chyba będzie jeszcze gorszy bilans bo idę do pracy na 12h, wiec jak wrócę to tylko cos wypije(maslanka, barszcz??) i pójdę spać...
mam nadzieje, ze nikt nie zauważy mojej "slabej formy" i znowu pól personelu nie będzie wysyłać mnie do psychologa. Przeciez wczoraj bylo super, to dzis tez moze byc, prawda?
Dobry uśmiech do zlej gry to podstawa.
sobota, 5 grudnia 2015
hej,
dzis byl ciezki dzien. Noc była przeżyłam bez problemu, wrocilam zmeczona i chcialam sie polozyc ale oczywiście nie moglam zasnąć. Szczerze wierzę, ze teraz po dotlenieniu i wymeczeniu zasne szybko i będę spala do rana. Ludze się, ale no mogloby tak byc..
Dzis zjadłam:
ok 80g twarogu chudego 0% +1|3 pomidora, plasterek papryki i trzy cienkie plastry drobiowej wędliny.
Bylo to ok 11, teraz o 18.30 wypilam kubek barszczu Winiary.
chcialam cos wiecej, choc maślanki ale glosy w mojej glowie mi nie pozwalają. Da się je wyrzucić raz na zawsze? Czy juz zawsze będą wracać jak bumerangi?
dzis byl ciezki dzien. Noc była przeżyłam bez problemu, wrocilam zmeczona i chcialam sie polozyc ale oczywiście nie moglam zasnąć. Szczerze wierzę, ze teraz po dotlenieniu i wymeczeniu zasne szybko i będę spala do rana. Ludze się, ale no mogloby tak byc..
Dzis zjadłam:
ok 80g twarogu chudego 0% +1|3 pomidora, plasterek papryki i trzy cienkie plastry drobiowej wędliny.
Bylo to ok 11, teraz o 18.30 wypilam kubek barszczu Winiary.
chcialam cos wiecej, choc maślanki ale glosy w mojej glowie mi nie pozwalają. Da się je wyrzucić raz na zawsze? Czy juz zawsze będą wracać jak bumerangi?
piątek, 4 grudnia 2015
czwartek, 3 grudnia 2015
Dzis musialam wstać o 5... Czekal mnie dzien w pracy.. Od godziny 3 czekalam na budzik. Modliam sie, by go uslyszec. Nie moglam spac. "Umieralam" z powodu bolu zoladka. Palil, piekl, wypalal sie i jednoczesnie rozrywal na milion malych kawalkow...
W pracy bylo bardzo zle. Nawet osoby, z ktorymi nie rozmawiam zauwazyly moja zmianę... Nie uśmiecham sie jak kiedyś. Jestem przybita i placzliwa. Moja "szefowa" powiedziala ze bardzo sie o mnie martwi i chce porozmawiac. W sumie to nawet chcialam porozmawiac. Nie powiedzialabym zbyt wiele, ale ta świadomość ze ktoś chce pomoc by mnie podbudowala...
Do rozmowy nie doszlo. Za duzo pracy. Nie bylo czasu. A ja chodziłam i w każdym kacie wylewalam lzy.
Co zjadlam? Odrobinę surówki (bez konserwantów, bio), 100g pieczonej piersi z kurczaka (w formie wędliny), parowka drobiowa 90% drobiu.
I tak duzo. Ale tak serio to rano parówka i 3/4 plastry wędliny i wieczorem kilka lyzeczek surówki i 3/4 plastry wędliny.
nie mam sily. Wyplakalam wszystkie lzy.
blagam. Marze aby się dzis wyspac....
W pracy bylo bardzo zle. Nawet osoby, z ktorymi nie rozmawiam zauwazyly moja zmianę... Nie uśmiecham sie jak kiedyś. Jestem przybita i placzliwa. Moja "szefowa" powiedziala ze bardzo sie o mnie martwi i chce porozmawiac. W sumie to nawet chcialam porozmawiac. Nie powiedzialabym zbyt wiele, ale ta świadomość ze ktoś chce pomoc by mnie podbudowala...
Do rozmowy nie doszlo. Za duzo pracy. Nie bylo czasu. A ja chodziłam i w każdym kacie wylewalam lzy.
Co zjadlam? Odrobinę surówki (bez konserwantów, bio), 100g pieczonej piersi z kurczaka (w formie wędliny), parowka drobiowa 90% drobiu.
I tak duzo. Ale tak serio to rano parówka i 3/4 plastry wędliny i wieczorem kilka lyzeczek surówki i 3/4 plastry wędliny.
nie mam sily. Wyplakalam wszystkie lzy.
blagam. Marze aby się dzis wyspac....
środa, 2 grudnia 2015
Mam ogromne problemy ze spaniem... Sypiam po 4h mimo wolnego... Budzę się o 3 po to by zasnąć przed 6 na 10 min i ponownie sie obudzić... Jestem tym potwornie zmeczona.
Bilans:
dwa ogórki kiszone, maly pomidor + dwa jajka na twardo (rano),
szklanka maślanki z orzechami i słonecznikiem (wieczorem).
Jutro praca 7-19 wiec wypije wieczorem tylko barszcz... A rano? Moze jablko? Zobacze na co mi umysł pozwoli.
Bilans:
dwa ogórki kiszone, maly pomidor + dwa jajka na twardo (rano),
szklanka maślanki z orzechami i słonecznikiem (wieczorem).
Jutro praca 7-19 wiec wypije wieczorem tylko barszcz... A rano? Moze jablko? Zobacze na co mi umysł pozwoli.
wtorek, 1 grudnia 2015
Dziś pól dnia spedzilam nad książką. Dawno nie bylo mi tak dobrze... Przenieść sie do innego świata, zapomniec...
zjadłam dziś:
12.00- pomidor, dwa ogórki kiszone, dwa jajka na twardo,
16.00- szklanka maślanki z dodatkiem słonecznika i orzechów.
Potem mialam duże wyrzuty sumienia... Nie wiem dlaczego, ale spowodowaly konieczność ćwiczeń. W sumie poczulam się z tym swietnie.
W czwartek idę do pracy po pięciu wolnych dniach. Zauważa różnice?
Waga 59kg.
Startowalam 18.11 z waga 65/66kg.
Moja najnizsza waga 51kg.
Chcialabym do niej wrocic...
zjadłam dziś:
12.00- pomidor, dwa ogórki kiszone, dwa jajka na twardo,
16.00- szklanka maślanki z dodatkiem słonecznika i orzechów.
Potem mialam duże wyrzuty sumienia... Nie wiem dlaczego, ale spowodowaly konieczność ćwiczeń. W sumie poczulam się z tym swietnie.
W czwartek idę do pracy po pięciu wolnych dniach. Zauważa różnice?
Waga 59kg.
Startowalam 18.11 z waga 65/66kg.
Moja najnizsza waga 51kg.
Chcialabym do niej wrocic...
poniedziałek, 30 listopada 2015
niedziela, 29 listopada 2015
sobota, 28 listopada 2015
Śpię. Ciągle śpię.
uśmiecham się, udaję, że wszystko jest w porządku...
bilans...
jogurt naturalny +orzechy
szklanka maślanki +odrobina słonecznika,
szklanka barszczu.
wczoraj dzien na płynach... Dzis tez mial być, ale nie wyszlo... Jutro jestem umowiona z kolezanka na kawe.. Wiec będą tylko plyny...
uśmiecham się, udaję, że wszystko jest w porządku...
bilans...
jogurt naturalny +orzechy
szklanka maślanki +odrobina słonecznika,
szklanka barszczu.
wczoraj dzien na płynach... Dzis tez mial być, ale nie wyszlo... Jutro jestem umowiona z kolezanka na kawe.. Wiec będą tylko plyny...
piątek, 27 listopada 2015
czwartek, 26 listopada 2015
We wtorek i środę mój jadlosois wygladal tak samo. I jak na mnie byl zaskakująco "duży"...
dwie szklanki maślanki,
kubek barszczu (tylko we wtorek),
pól kostki twarogu z dwoma malymi pomidorami i plastrem papryki czerwonej.
czwartek - dzis.
wlasnie zbieram sie na 12h do pracy. Zjadlam banana. 120kcal. Wieczorem szklanka barszczu (wody).
jestem twarda. Ze wszystkim sobie poradze.
dwie szklanki maślanki,
kubek barszczu (tylko we wtorek),
pól kostki twarogu z dwoma malymi pomidorami i plastrem papryki czerwonej.
czwartek - dzis.
wlasnie zbieram sie na 12h do pracy. Zjadlam banana. 120kcal. Wieczorem szklanka barszczu (wody).
jestem twarda. Ze wszystkim sobie poradze.
wtorek, 24 listopada 2015
niedziela, 22 listopada 2015
sobota, 21 listopada 2015
Nie wiem czy ktoś tu jeszcze zaglada... Ale postanowilam pisać na nowo.
Przez ten czas wiele sie zmienilo. Poznalam wspanialego chlopaka z którym jestem juz prawie 9 miesięcy. Dzięki niemu wygralam z choroba. Wygralam z anoreksja. Tak. Trzeba nazwac to po imieniu. Jadlam normalnie... Chodzilam do restauracji i bylam najszczesliwsza dziewczyna na świecie... Nie powiem, ze bylo to latwe bo po każdym razie płakałam w poduszke , bo jestem gruba... Bo nie chce tego jesc...
ale musialam. Chcialam to zrobić dla niego. Ogromnie mi na nim zależy.
od ddwoch tygodni wszystko sie posypalo. Nie związek... W zwiazku nadal jest najpiękniej <3
problem tkwi w glowie... Przestalam jesc.
wylądowałam w szpitalu dwa dni temu z problemami z sercem. Lekarka od razu zapytala czy jem... Prosila (!!!!) mnie bym dala sobie pomoc mimo ze powiedzialam ze jem, ze jest okej ze przecież chyba widzi, ze przytulam, bo chuda juz nie jestem...
sama sobie wierzylam... Po powrocie do domu dostrzegłam ze faktycznie jest źle. Znowu odrzucilam niemal wszystko... Pieczywo, mieso, ser, kielbase... Jedynym tolerowanym produktem stal sie jogurt naturalny... Owoce i warzywa... Zeby oszukać zoladek ciepla zupa... Sorry.. Woda z cieplej zupy...
doszlo do te ze wczoraj nie dalam rady dojsc 200 metrów do domu. Zaslablam trzy razy w ciągu jednego dnia, raz zemdlalam. Bo ile organizm moze wytrzymać na średniej 100-300 kcal na dzien?
jest ciezko... Pani doktor tak bardzo prosila zebym do niej przyszla, porozmawiała... Nikt mnie nigdy o bic nie prosil aż tak... A ona? Ciągle powtarzala ze musze dać sobie pomoc... A ja? Ja ciesze sie ze waga spada.. Boje sie jesc. Zle sie czuje. Ręce i nogi mi drżą. Boję sie wyjsc z domu, zeby nie paść gdzieś na środku ulicy.
jest ciezko.
Przez ten czas wiele sie zmienilo. Poznalam wspanialego chlopaka z którym jestem juz prawie 9 miesięcy. Dzięki niemu wygralam z choroba. Wygralam z anoreksja. Tak. Trzeba nazwac to po imieniu. Jadlam normalnie... Chodzilam do restauracji i bylam najszczesliwsza dziewczyna na świecie... Nie powiem, ze bylo to latwe bo po każdym razie płakałam w poduszke , bo jestem gruba... Bo nie chce tego jesc...
ale musialam. Chcialam to zrobić dla niego. Ogromnie mi na nim zależy.
od ddwoch tygodni wszystko sie posypalo. Nie związek... W zwiazku nadal jest najpiękniej <3
problem tkwi w glowie... Przestalam jesc.
wylądowałam w szpitalu dwa dni temu z problemami z sercem. Lekarka od razu zapytala czy jem... Prosila (!!!!) mnie bym dala sobie pomoc mimo ze powiedzialam ze jem, ze jest okej ze przecież chyba widzi, ze przytulam, bo chuda juz nie jestem...
sama sobie wierzylam... Po powrocie do domu dostrzegłam ze faktycznie jest źle. Znowu odrzucilam niemal wszystko... Pieczywo, mieso, ser, kielbase... Jedynym tolerowanym produktem stal sie jogurt naturalny... Owoce i warzywa... Zeby oszukać zoladek ciepla zupa... Sorry.. Woda z cieplej zupy...
doszlo do te ze wczoraj nie dalam rady dojsc 200 metrów do domu. Zaslablam trzy razy w ciągu jednego dnia, raz zemdlalam. Bo ile organizm moze wytrzymać na średniej 100-300 kcal na dzien?
jest ciezko... Pani doktor tak bardzo prosila zebym do niej przyszla, porozmawiała... Nikt mnie nigdy o bic nie prosil aż tak... A ona? Ciągle powtarzala ze musze dać sobie pomoc... A ja? Ja ciesze sie ze waga spada.. Boje sie jesc. Zle sie czuje. Ręce i nogi mi drżą. Boję sie wyjsc z domu, zeby nie paść gdzieś na środku ulicy.
jest ciezko.
czwartek, 5 marca 2015
środa, 4 marca 2015
Piszac o wadze nie mialam na mysli jedynie jej... Ja wiem, ze mięśnie waza wiecej od tluszczu, wiem ze wymiary moga leciec a waga stać w miejscu... Wszystko to rozumiem... Ale problem polega na tym, ze ja czuje się mega napompowana! Wczoraj nalozylam sukienkę na własne nieszczescie.. Siadlam na krześle i jak zobaczylam moje wielkie wylewajace sie uda , to chcialo mi sie plakac. Podobnie jest z brzuchem. Nic nie jadlam a wygladal tak tragicznie :(
nie wiem o co chodzi. Ale sie nie poddam. Obiecuje.
nie wiem o co chodzi. Ale sie nie poddam. Obiecuje.
poniedziałek, 2 marca 2015
Wszystkiego najlepszego Mamusiu. Kocham.
;(
******
Humor jak widać zly. Siedze i placze z tęsknoty.
Jeśli chodzi o dietę... To nie wiem jak to mozliwe, ale nie chudnę. Jem normalnie, w miarę Malo i zdrowo. Ruszam sie dużo, cwicze w domu i jezdze rowerem.
Niech cos ruszy, bo sie zalamie...:(
poza tym wygralam walke sama ze sobą. Mam cale pudlo slodyczy. Wczoraj mieliśmy gosci, tona chipsów, ciastek, krakersow i moich ukochanych języków. <3
nie tknęłam nic. Teraz jestem sama w domu, te ciasteczka, chipsy leżą przede mna. :) nie ruszają mnie juz w ogole.
dzis 17 dzien bez słodyczy.
;(
******
Humor jak widać zly. Siedze i placze z tęsknoty.
Jeśli chodzi o dietę... To nie wiem jak to mozliwe, ale nie chudnę. Jem normalnie, w miarę Malo i zdrowo. Ruszam sie dużo, cwicze w domu i jezdze rowerem.
Niech cos ruszy, bo sie zalamie...:(
poza tym wygralam walke sama ze sobą. Mam cale pudlo slodyczy. Wczoraj mieliśmy gosci, tona chipsów, ciastek, krakersow i moich ukochanych języków. <3
nie tknęłam nic. Teraz jestem sama w domu, te ciasteczka, chipsy leżą przede mna. :) nie ruszają mnie juz w ogole.
dzis 17 dzien bez słodyczy.
poniedziałek, 23 lutego 2015
10 dzien bez słodyczy.
Kupuje je i chowam. Cwicze silna wolę:)
Cwicze codziennie, czasem po trzy razy dziennie. Jem malo...
Jestem zadowolona poki co.
Chlopak wyjechal do Anglii. Nie zobaczymy sie do czerwca... Ciezka sprawa, nie powiem...
No nic spadam na zajecia...
dziekuje ze jestescie.
kazdy komentarz jest dla mnie ważny...
Kupuje je i chowam. Cwicze silna wolę:)
Cwicze codziennie, czasem po trzy razy dziennie. Jem malo...
Jestem zadowolona poki co.
Chlopak wyjechal do Anglii. Nie zobaczymy sie do czerwca... Ciezka sprawa, nie powiem...
No nic spadam na zajecia...
dziekuje ze jestescie.
kazdy komentarz jest dla mnie ważny...
środa, 18 lutego 2015
Hej,
ogladala ktoras z Was wczoraj "Rozmowy w toku"? Bylo o dziewczynach, które sie odchudzają... A rodzice boja sie, ze to juz anoreksja... Jeny, siedziałam i ryczalam. Lzy wielkie jak grochy splywaly mi po twarzy...
ogólnie to dawno nie wylalam tylu lez co w ostatnim czasie...:(
dzis 5 dzien bez cukru/slodyczy w jakiejkolwiek postaci.
cwicze wciąż codziennie. Dzis poranny trening zaliczony. Nie jadlam nic. Wieczorem jogurt naturalny ze słonecznikiem i trening.
tymczasem...
uciekam do pracy.
trzymajcie sie cieplo.
ogladala ktoras z Was wczoraj "Rozmowy w toku"? Bylo o dziewczynach, które sie odchudzają... A rodzice boja sie, ze to juz anoreksja... Jeny, siedziałam i ryczalam. Lzy wielkie jak grochy splywaly mi po twarzy...
ogólnie to dawno nie wylalam tylu lez co w ostatnim czasie...:(
dzis 5 dzien bez cukru/slodyczy w jakiejkolwiek postaci.
cwicze wciąż codziennie. Dzis poranny trening zaliczony. Nie jadlam nic. Wieczorem jogurt naturalny ze słonecznikiem i trening.
tymczasem...
uciekam do pracy.
trzymajcie sie cieplo.
wtorek, 17 lutego 2015
Nie zerwalam.. Ciut lepiej sie dogadujemy.
Jednak wciąż mysle i placze, bo tesknie za najpiękniejszym chłopakiem na świecie. Którego nigdy wiecej nie zobacze. Żeby byla jasność - ja mu sie tez spodobalam... Zagadywał, prawil komplementy... Moglo cos wyjsc. Zabraklo czasu...
poza tym jestem czwarty dzien na detoksie slodyczowym. Zero cukru w jakiejkolwiek postaci .
jem zdrowo, ale wciąż mega nieregularnie... Cwicze.
musze jakos dać radę.
Jednak wciąż mysle i placze, bo tesknie za najpiękniejszym chłopakiem na świecie. Którego nigdy wiecej nie zobacze. Żeby byla jasność - ja mu sie tez spodobalam... Zagadywał, prawil komplementy... Moglo cos wyjsc. Zabraklo czasu...
poza tym jestem czwarty dzien na detoksie slodyczowym. Zero cukru w jakiejkolwiek postaci .
jem zdrowo, ale wciąż mega nieregularnie... Cwicze.
musze jakos dać radę.
niedziela, 15 lutego 2015
hej kochane.
jak Wasze walentynki?
ja zawsze zazdrościłam wszystkim którzy maja kogoś w te swieto... Ja zawsze, od kiedy moja pamięć siega, 14 lutego bylam albo sama, albo w nieszczęśliwym zwiazku. W tym roku mialo byc inaczej. A jak jest? Jestem nieszczęśliwa. Tkwię w zawieszeniu, mimo ze nie wyobrazam sobie z nim życia, nie potrafie z nim zerwać.. Nie jest mi obojętny... W dodatku w pracy podrywal mnie najpiękniejszy chlopak jakiego kiedykolwiek widzialam. Siedze i ryczę drugi juz dzień, bo jak wrócę do roboty, jego juz tam nie będzie:( stracilam szanse na wspaniala znajomość... Moze to znak, bo mam chlopaka... Ale co mi po chlopaku z którym nie potrafie roznawiac...? Z którym nie czuje sie bezpieczna? Który mnie osacza? Nie daje mi swobodnie czuc sie we własnym domu??
ahh jak mi ciezko... Nie wiem co robić.:(
co do diety...
staram sie zdrowo jeść. Zero słodyczy...
wczoraj kuskus z brokulami, odtluszczona feta i jajkiem... Dzis odrobine tez zjem bo zostalo...
potem? Nie wiem, moze jogurt naturalny ze słonecznikiem i kiwi. Chcialabym zacząć jesc regularnie, Malo i zdrowo. Tak jak kiedyś... Dzięki temu schudlam 15kg. Ale teraz nie umiem, boje sie... Jakas masakra...
ok koncze. Idę sie zbierac bo zaraz na "sesje" idziemy.
paaa!
jak Wasze walentynki?
ja zawsze zazdrościłam wszystkim którzy maja kogoś w te swieto... Ja zawsze, od kiedy moja pamięć siega, 14 lutego bylam albo sama, albo w nieszczęśliwym zwiazku. W tym roku mialo byc inaczej. A jak jest? Jestem nieszczęśliwa. Tkwię w zawieszeniu, mimo ze nie wyobrazam sobie z nim życia, nie potrafie z nim zerwać.. Nie jest mi obojętny... W dodatku w pracy podrywal mnie najpiękniejszy chlopak jakiego kiedykolwiek widzialam. Siedze i ryczę drugi juz dzień, bo jak wrócę do roboty, jego juz tam nie będzie:( stracilam szanse na wspaniala znajomość... Moze to znak, bo mam chlopaka... Ale co mi po chlopaku z którym nie potrafie roznawiac...? Z którym nie czuje sie bezpieczna? Który mnie osacza? Nie daje mi swobodnie czuc sie we własnym domu??
ahh jak mi ciezko... Nie wiem co robić.:(
co do diety...
staram sie zdrowo jeść. Zero słodyczy...
wczoraj kuskus z brokulami, odtluszczona feta i jajkiem... Dzis odrobine tez zjem bo zostalo...
potem? Nie wiem, moze jogurt naturalny ze słonecznikiem i kiwi. Chcialabym zacząć jesc regularnie, Malo i zdrowo. Tak jak kiedyś... Dzięki temu schudlam 15kg. Ale teraz nie umiem, boje sie... Jakas masakra...
ok koncze. Idę sie zbierac bo zaraz na "sesje" idziemy.
paaa!
czwartek, 12 lutego 2015
wtorek, 10 lutego 2015
Pierwszy wolny dzień od niepamiętnych czasów!
Wypoczelam... Wreszcie!
Bilans z dzis:
dwa jabłka, jogurt naturalny, pestki słonecznika (to jeden posilek-zblendowane jabłka z jogurtem i wsypane na koniec pestki. Pycha.)
Nie ukrywam, ze jestem glodna... Ze mam ochotę na "tofifi" które leży w szafce. Ale jestem twarda. Silna. Dam sobie rade.
Wypoczelam... Wreszcie!
Bilans z dzis:
dwa jabłka, jogurt naturalny, pestki słonecznika (to jeden posilek-zblendowane jabłka z jogurtem i wsypane na koniec pestki. Pycha.)
Nie ukrywam, ze jestem glodna... Ze mam ochotę na "tofifi" które leży w szafce. Ale jestem twarda. Silna. Dam sobie rade.
poniedziałek, 9 lutego 2015
No nie powiem by bylo kolorowo . Mam wrażenie jakby życie przeciekalo mi miedzy placami. Przelatuje zupelnie tak samo jak lzy po moich policzkach.
kolejny dzien smutku, żalu i rozczarowań.
Meczy mnie takie życie...
Dzis kolejny dzien pracy.. Wlasnie wychodze. Czeka mnie 12h bieganiny.
Ja wysiadam. Mam dość.
kolejny dzien smutku, żalu i rozczarowań.
Meczy mnie takie życie...
Dzis kolejny dzien pracy.. Wlasnie wychodze. Czeka mnie 12h bieganiny.
Ja wysiadam. Mam dość.
niedziela, 8 lutego 2015
nie wiem czy jeszcze żyje czy to tylko na zasadzie przetrwania kolejnego dnia. Nie mam sil. Od 1 lutego pracuje codziennie po 12h...
dzis,znowu praca. Żeby bylo kolorowo to nie jem normalnie. Wczoraj Np kawalek marchewki i paczka ciasteczek. Albo innego dnia... Tabliczka czekolady. Niby musze czerpać energię na ta codzienna bieganine,ale kurde! M.! Ogarnij sie!!!!! ;(
chce mi sie plakac. Zresztą nic innego nie robie od miesiąca... Prawdopodobnie na dniach moje szczęście sie skonczy.. Tzn szczęściem to to bylo jeszcze w grudniu. Teraz to są ciągle żale i smutki. On kocha mnie nad życie.. Ja go chyba tez. Ale co chwile sie o cos sprzeczamy. W zasadzie, to ja mam ciągle pretensje... Ale nie wytrzasniete z kosmosu... Sensowne.
Boli mnie to wszystko... Jestem przemęczona... Czy ja będę szczęśliwa?
dzis,znowu praca. Żeby bylo kolorowo to nie jem normalnie. Wczoraj Np kawalek marchewki i paczka ciasteczek. Albo innego dnia... Tabliczka czekolady. Niby musze czerpać energię na ta codzienna bieganine,ale kurde! M.! Ogarnij sie!!!!! ;(
chce mi sie plakac. Zresztą nic innego nie robie od miesiąca... Prawdopodobnie na dniach moje szczęście sie skonczy.. Tzn szczęściem to to bylo jeszcze w grudniu. Teraz to są ciągle żale i smutki. On kocha mnie nad życie.. Ja go chyba tez. Ale co chwile sie o cos sprzeczamy. W zasadzie, to ja mam ciągle pretensje... Ale nie wytrzasniete z kosmosu... Sensowne.
Boli mnie to wszystko... Jestem przemęczona... Czy ja będę szczęśliwa?
środa, 4 lutego 2015
jestem totalnie padnięta.
dzis 12h pracy... Wlasnie wrocilam.
bilans:
kuskus ze szpinakiem i buraczkami (tak wiem, ja i moje polaczenia xd),
3 ogórki kiszone.
tyle. Nabiegalam sie jak glupia... Dzis uslyszalam ze jestem coraz chudsza. Miód na me serce.<3 szczegól ze zaraz potem padly slowa"odchudzasz się?", "Ty masz anoreksję!!!"
Zaczelam sie smiac, zaprzeczylam i poszlam dalej.
jutro znowu praca. Cale szczęście nocka, wiec sie wyspie.
dobranoc.
dzis 12h pracy... Wlasnie wrocilam.
bilans:
kuskus ze szpinakiem i buraczkami (tak wiem, ja i moje polaczenia xd),
3 ogórki kiszone.
tyle. Nabiegalam sie jak glupia... Dzis uslyszalam ze jestem coraz chudsza. Miód na me serce.<3 szczegól ze zaraz potem padly slowa"odchudzasz się?", "Ty masz anoreksję!!!"
Zaczelam sie smiac, zaprzeczylam i poszlam dalej.
jutro znowu praca. Cale szczęście nocka, wiec sie wyspie.
dobranoc.
wtorek, 3 lutego 2015
Rano zeszlam z nocki. Pol przytomna wrocilam do domu... O 10 polozylam sie do lozka i spalam do 15.30...
potem szybko na pocztę i do domu... Goscie. Tona słodyczy. Nie tykam nic. Jak obiecalam od 1 lutego nie jem takiego gowna.
bilans z dzis:
jogurt naturalny z jabłkiem i płatkami owsianymi,
3 Male ogórki kiszone.
juz nic nie planuje bo jestem nie przytomna.. Jutro pobudka o 5 rano i na 7-19 do pracy. Jak dam radę skoro juz brakuje mi sil?
są tez wspaniale wiesci. Zdałam wszystkie egzaminy! Nawet te co myslalam ze obleję...
jestem taka szczęśliwa. Nawet nieskromnie powiem ze jeden jako jedyna z 50 osób napisalam bezbłędnie, zdobywając maksymalną ilosc punktow. :)
dziekuje za wsparcie z Waszej strony i nieustanną wiare we mnie. Z Wami mozna góry przenosić.:*
potem szybko na pocztę i do domu... Goscie. Tona słodyczy. Nie tykam nic. Jak obiecalam od 1 lutego nie jem takiego gowna.
bilans z dzis:
jogurt naturalny z jabłkiem i płatkami owsianymi,
3 Male ogórki kiszone.
juz nic nie planuje bo jestem nie przytomna.. Jutro pobudka o 5 rano i na 7-19 do pracy. Jak dam radę skoro juz brakuje mi sil?
są tez wspaniale wiesci. Zdałam wszystkie egzaminy! Nawet te co myslalam ze obleję...
jestem taka szczęśliwa. Nawet nieskromnie powiem ze jeden jako jedyna z 50 osób napisalam bezbłędnie, zdobywając maksymalną ilosc punktow. :)
dziekuje za wsparcie z Waszej strony i nieustanną wiare we mnie. Z Wami mozna góry przenosić.:*
poniedziałek, 2 lutego 2015
niedziela, 1 lutego 2015
to byly jedne z gorszych urodzin jakie przezylam. Chyba będę musiala rozstać Sie z chłopakiem... Kocham go. Ale dużo nas dzieli... Jeszcze czekam. Nie chce podejmowac decyzji pochopnie , pod wplywem emocji... Ale... No zobaczymy.
chcialabym Wam serdecznie podziękować za życzenia. Czytając Wasze komentarze, czasem czuje, ze jestescie mi bliższe niż nie jeden znajomy. dziekuje.
bilans z dzis:
2 szklanki musu jablkowego (jablko duze+ kefir). Jedna z dodatkiem platkow owsianych, natomiast druga ze slonecznikiem. Pycha.
jak obiecalam od lutego biore się za siebie. W domu pelno slodyczy z wczoraj, ciasta, tort, wafelki, delicje, hity, krakersy i inne przepyszne rzeczy. Szczerze? Nawet mnie nie ruszają.
poza tym... Nadal jestem chora. Juz tyle czasu :( jakas masakra!
no nic. Koncze i zmykam rozpocząć mój maraton w pracy... Dzis noc.
Blagam niech będzie spokojna...
chcialabym Wam serdecznie podziękować za życzenia. Czytając Wasze komentarze, czasem czuje, ze jestescie mi bliższe niż nie jeden znajomy. dziekuje.
bilans z dzis:
2 szklanki musu jablkowego (jablko duze+ kefir). Jedna z dodatkiem platkow owsianych, natomiast druga ze slonecznikiem. Pycha.
jak obiecalam od lutego biore się za siebie. W domu pelno slodyczy z wczoraj, ciasta, tort, wafelki, delicje, hity, krakersy i inne przepyszne rzeczy. Szczerze? Nawet mnie nie ruszają.
poza tym... Nadal jestem chora. Juz tyle czasu :( jakas masakra!
no nic. Koncze i zmykam rozpocząć mój maraton w pracy... Dzis noc.
Blagam niech będzie spokojna...
piątek, 30 stycznia 2015
Żyję. Nie wiem czy jest lepiej, ale nic nie boli, a to juz duży plus.
Mecze sie juz tydzień, dawno tak dlugo nie chorowałam...
Poza tym to jest... Jakos dziwnie. Jutro mam urodziny. Uwielbiam ten czas, wszyscy są tacy mili i kochani dla mnie... Cos pieknego.
W tym roku spędzę ten dzien sama w domu. O 17 wpadnie jedna kolezanka z chlopakiem.
Pytali czy ktoś jeszcze będzie... Glupio mi sie zrobilo, bo nikogo wiecej nie będzie.. Kolezanki nie mogą, bo praca, zajecia.. Chlopak nawet mnie "olal".. Zaproponowałam spacer, nie wykazal entuzjazmu... Nie wiem w ogole czy pamieta, ze ten dzien jest dla mnie wyjątkowy..
W tym roku będzie inaczej i trochę mi z tego powodu przykro... Nawet kartki w tym roku nie przyszly... Tzn przyszla-jedna. Ja bardzo dużo wysylam kartek droga pocztowa i sama na święta, urodziny zawsze dużo ich dostaje.. W te swieta dostalam ich okolo 20. Na urodziny 1...
Nikt o mnie nie pamieta... :( buu chyba sie użalam nad sobą, wybaczcie. ;)
stres na mnie źle działa - bardzo boje sie wyników piątkowego egzaminu. Mam zle przeczucia. Nawet snilo mi sie ze musialam isc na poprawkę (której w snie nie zdalam...). Ale moze nie będzie tak zle? Mamuś, pomóż, musze to zdać... Wyniki kolo środy a ja jak głupia odświeżam co minutę...
ale jest tez jakis plus. Poprzednie egzaminy zdalam na 4 i 5 (napisalam najlepiej z całego roku!).
no to tyle. Od 1 lutego (niedziela) zaczynam porządną dietę. Macie jakieś propozycje?
zero miesa, parówek, sera... Owoce i warzywa na pierwszym miejscu. Do tego jogurty tylko naturalne... I CODZIENNIE ćwiczenia!!! CODZIENNIE!!
To tyle. :)
Przepraszam za błędy, ale jak zwykle pisze z telefonu...
Mecze sie juz tydzień, dawno tak dlugo nie chorowałam...
Poza tym to jest... Jakos dziwnie. Jutro mam urodziny. Uwielbiam ten czas, wszyscy są tacy mili i kochani dla mnie... Cos pieknego.
W tym roku spędzę ten dzien sama w domu. O 17 wpadnie jedna kolezanka z chlopakiem.
Pytali czy ktoś jeszcze będzie... Glupio mi sie zrobilo, bo nikogo wiecej nie będzie.. Kolezanki nie mogą, bo praca, zajecia.. Chlopak nawet mnie "olal".. Zaproponowałam spacer, nie wykazal entuzjazmu... Nie wiem w ogole czy pamieta, ze ten dzien jest dla mnie wyjątkowy..
W tym roku będzie inaczej i trochę mi z tego powodu przykro... Nawet kartki w tym roku nie przyszly... Tzn przyszla-jedna. Ja bardzo dużo wysylam kartek droga pocztowa i sama na święta, urodziny zawsze dużo ich dostaje.. W te swieta dostalam ich okolo 20. Na urodziny 1...
Nikt o mnie nie pamieta... :( buu chyba sie użalam nad sobą, wybaczcie. ;)
stres na mnie źle działa - bardzo boje sie wyników piątkowego egzaminu. Mam zle przeczucia. Nawet snilo mi sie ze musialam isc na poprawkę (której w snie nie zdalam...). Ale moze nie będzie tak zle? Mamuś, pomóż, musze to zdać... Wyniki kolo środy a ja jak głupia odświeżam co minutę...
ale jest tez jakis plus. Poprzednie egzaminy zdalam na 4 i 5 (napisalam najlepiej z całego roku!).
no to tyle. Od 1 lutego (niedziela) zaczynam porządną dietę. Macie jakieś propozycje?
zero miesa, parówek, sera... Owoce i warzywa na pierwszym miejscu. Do tego jogurty tylko naturalne... I CODZIENNIE ćwiczenia!!! CODZIENNIE!!
To tyle. :)
Przepraszam za błędy, ale jak zwykle pisze z telefonu...
czwartek, 29 stycznia 2015
umieram. Autentycznie umieram. Od czterech dni jestem chora i jest chyba coraz gorzej. Blagam niech tabletki zaczna dzialac bo zaraz nie wyrobie..:(
bilans,
4 parówki,
jogurt naturalny + słonecznik,
jogurt pitny z płatkami owsianymi i słonecznikiem,
lyzeczka twarozku naturalnego grani.
idę pod koldre.
bilans,
4 parówki,
jogurt naturalny + słonecznik,
jogurt pitny z płatkami owsianymi i słonecznikiem,
lyzeczka twarozku naturalnego grani.
idę pod koldre.
Zaczynamy na nowo. 1 .
nie pisalam, bo od 4 dni umieram... Nie bylam u lekarza ale moje ciut fachowe oko mówi mi , ze angina mnie wykończy. Chyba czas sie po antybiotyk wybrać...
z dieta nie bylo dobrze, jadlam na szybko "byle co", oczywiscie nie fast food, ale slodkie jogurty, tony sera... tez nie zaliczam do odpowiednich produktow. Jakieś 3 dni temu wpadła nawet czekolada...
wstyd.
ćwiczeń nie ma, bo ledwie żyje... W pracy chodzilam z 38 st goraczka...
dobrze, ze do niedzieli mam wolne. Dzis egzamin.. W zasadzie to dwa, jeden po drugim... Boje sie, możecie trzymac kciuki...
w sobotę urodziny. Zalamuje mnie to bo goscie chcą przyjść, będę musiala pokazać moja silna wole. I zdrowie!
trzymajcie sie cieplo!
z dieta nie bylo dobrze, jadlam na szybko "byle co", oczywiscie nie fast food, ale slodkie jogurty, tony sera... tez nie zaliczam do odpowiednich produktow. Jakieś 3 dni temu wpadła nawet czekolada...
wstyd.
ćwiczeń nie ma, bo ledwie żyje... W pracy chodzilam z 38 st goraczka...
dobrze, ze do niedzieli mam wolne. Dzis egzamin.. W zasadzie to dwa, jeden po drugim... Boje sie, możecie trzymac kciuki...
w sobotę urodziny. Zalamuje mnie to bo goscie chcą przyjść, będę musiala pokazać moja silna wole. I zdrowie!
trzymajcie sie cieplo!
niedziela, 25 stycznia 2015
sobota, 24 stycznia 2015
dzień szósty
Dzisiejszy dzien ciezko podsumować w liczbach. Jadlam dużo surowek-tarte buraczki, ogórki, kapusta itp.
trochę sera,
mandarynkę,
bulke pelnoziarniasta- nie jem pieczywa 1.5roku a dzis jakos mi sie zachciało:p ,
3,5 kromki wasy graham.
dość sporo ale dlatego ze zeszlam z nocy i mam bardzo długi dzien bo trwa od wczoraj. Oczy potwornie mnie juz bola...
Ogólnie to mialam bardzo ciezka noc... Ale nie będę o tym pisać moze...
co do ćwiczeń to nie wiem co z nimi dzis będzie, bo chyba zaraz zasnę. Bylam na maratonie "sklepowym" w największej galerii w moim mieście...
padam na twarz, a oczy mam tak spuchnięte ze wyglądam jak zombie...
trochę sera,
mandarynkę,
bulke pelnoziarniasta- nie jem pieczywa 1.5roku a dzis jakos mi sie zachciało:p ,
3,5 kromki wasy graham.
dość sporo ale dlatego ze zeszlam z nocy i mam bardzo długi dzien bo trwa od wczoraj. Oczy potwornie mnie juz bola...
Ogólnie to mialam bardzo ciezka noc... Ale nie będę o tym pisać moze...
co do ćwiczeń to nie wiem co z nimi dzis będzie, bo chyba zaraz zasnę. Bylam na maratonie "sklepowym" w największej galerii w moim mieście...
padam na twarz, a oczy mam tak spuchnięte ze wyglądam jak zombie...
piątek, 23 stycznia 2015
Dzień piąty.
hej.
egzamin poszedl jako tako. Składal sie z dwóch testów. Pierwszy byl latwy, ale druga czesc potwornie trudna. Liczę, ze zdam.:)
kolejny egzamin w czwartek.
zaraz niestety idę na kolejna nockę, jestem totalnie zmeczona. Wczoraj nie moglam zasnąć, w końcu wzielam tabletkę nasenna i po 30 min usnęłam. Spalam do 12.. Wykapalam sie, zjadłam i wyszlam.. Przez to dzien leci mi mega szybko. Najgorsze jest to ze teraz tez chce mi sie spac..
dzis zjadłam:
- 2 jabłka,
-kiwi,
- trochę slonecznika,
-400ml kefiru
na ćwiczenia średnio mam czas.. Bo zaraz wychodze... Ale zrobie 50 brzuszków i będę cala noc biegać jak glupia to moze tak zle nie będzie. :)
dziekuje za nieustanne wsparcie. :)
egzamin poszedl jako tako. Składal sie z dwóch testów. Pierwszy byl latwy, ale druga czesc potwornie trudna. Liczę, ze zdam.:)
kolejny egzamin w czwartek.
zaraz niestety idę na kolejna nockę, jestem totalnie zmeczona. Wczoraj nie moglam zasnąć, w końcu wzielam tabletkę nasenna i po 30 min usnęłam. Spalam do 12.. Wykapalam sie, zjadłam i wyszlam.. Przez to dzien leci mi mega szybko. Najgorsze jest to ze teraz tez chce mi sie spac..
dzis zjadłam:
- 2 jabłka,
-kiwi,
- trochę slonecznika,
-400ml kefiru
na ćwiczenia średnio mam czas.. Bo zaraz wychodze... Ale zrobie 50 brzuszków i będę cala noc biegać jak glupia to moze tak zle nie będzie. :)
dziekuje za nieustanne wsparcie. :)
czwartek, 22 stycznia 2015
Dzień czwarty.
dzisiejszy dzien byl mega dlugi i polaczony z intensywną nauka... Przez co ciągle podjadalam, ale byly to rzeczy nietluczace. :)
jogurt naturalny + slonecznik,
platki owsiane, orzechy wloskie, slonecznik, jablko zalane kefirem,
okolo 5 malych ogórków konserwowych,
dwie mandarynki.
co do ćwiczeń to zaraz planuje sie za nie zabrac, choć ledwie żyje z racji ze poprzednia noc spedzilam pracując...
ale postanowione:
500 skakanek,
75 brzuszków,
50 nożyc pionowych,
50 nożyc poziomych.
moze tyle bo oczy mi się juz zamykają..
jutro na 15.00 mam egzamin - trzymajcie proszę kciuki...
potem jadę na nockę do pracy. :o
jogurt naturalny + slonecznik,
platki owsiane, orzechy wloskie, slonecznik, jablko zalane kefirem,
okolo 5 malych ogórków konserwowych,
dwie mandarynki.
co do ćwiczeń to zaraz planuje sie za nie zabrac, choć ledwie żyje z racji ze poprzednia noc spedzilam pracując...
ale postanowione:
500 skakanek,
75 brzuszków,
50 nożyc pionowych,
50 nożyc poziomych.
moze tyle bo oczy mi się juz zamykają..
jutro na 15.00 mam egzamin - trzymajcie proszę kciuki...
potem jadę na nockę do pracy. :o
środa, 21 stycznia 2015
Dzień trzeci.
wszystko mnie boli jakos krzywo spalam...
co do diety, to jest super. Co prawda dopiero polowa dnia minela, ale z racji ze za trzy godziny wychodzę do pracy na nockę , to pisze juz teraz.:)
-jogurt naturalny z kiwi, polowa maleńkiego, ogrodowego jablka, słonecznikiem i orzechami włoskimi,
- twarożek grani naturalny z dwoma malymi ogórkami kiszonymi i malym pomidorem.
dzis nie planuje więcej z racji ze musze wcześniej do pracy wyjsc.
ćwiczenia:
- 15 min z Chodakowska (szybko mi się znudzilo:p),
-dlugi spacer,
- praca 12h (cala noc).
Wiecej ćwiczeń odpuszczam... Taki maly reset z racji bolu kregoslupa.
a teraz lece do nauki... W piątek egzamin :o
co do diety, to jest super. Co prawda dopiero polowa dnia minela, ale z racji ze za trzy godziny wychodzę do pracy na nockę , to pisze juz teraz.:)
-jogurt naturalny z kiwi, polowa maleńkiego, ogrodowego jablka, słonecznikiem i orzechami włoskimi,
- twarożek grani naturalny z dwoma malymi ogórkami kiszonymi i malym pomidorem.
dzis nie planuje więcej z racji ze musze wcześniej do pracy wyjsc.
ćwiczenia:
- 15 min z Chodakowska (szybko mi się znudzilo:p),
-dlugi spacer,
- praca 12h (cala noc).
Wiecej ćwiczeń odpuszczam... Taki maly reset z racji bolu kregoslupa.
a teraz lece do nauki... W piątek egzamin :o
wtorek, 20 stycznia 2015
Dzień drugi.
wczoraj bardzo nie chcialo mi sie cwiczyc, ale przez to ze napisalam post, zrealizowałam swój plan.
jeśli chodzi o dzisiejszy dzien:
- owsianka na chudym mleku z cynamonem i maleńkim jablkiem,
- salatka (kapusta pekińska, serek wiejski light, ogórek kiszony, pomidor, bazylia).
salatki wyszlo dużo, wiec moze do 18 zjem jej jeszcze trochę. W końcu samo zdrowie. :)
ćwiczenia:
- dlugi spacer,
- 100 brzuszków,
- 50/50 nożyc pionowe/poziome,
-500 skakanek .
czekam na wiosnę, żeby wyjsc rower... Wstaje rano a tu snieg. Super -,-
jeśli chodzi o dzisiejszy dzien:
- owsianka na chudym mleku z cynamonem i maleńkim jablkiem,
- salatka (kapusta pekińska, serek wiejski light, ogórek kiszony, pomidor, bazylia).
salatki wyszlo dużo, wiec moze do 18 zjem jej jeszcze trochę. W końcu samo zdrowie. :)
ćwiczenia:
- dlugi spacer,
- 100 brzuszków,
- 50/50 nożyc pionowe/poziome,
-500 skakanek .
czekam na wiosnę, żeby wyjsc rower... Wstaje rano a tu snieg. Super -,-
poniedziałek, 19 stycznia 2015
Dzień pierwszy.
- 2 miseczki soczewicy ze szpinakiem
- pomarańcz
- mandarynka
myślę, że dzień moge zaliczyć do udanych. :)
ćwiczenia:
- 100 brzuszków
- 50 nożyc poziomych
- 50 nożyc pionowych
- 20 przysiadów
to tak na dobry początek :)
- pomarańcz
- mandarynka
myślę, że dzień moge zaliczyć do udanych. :)
ćwiczenia:
- 100 brzuszków
- 50 nożyc poziomych
- 50 nożyc pionowych
- 20 przysiadów
to tak na dobry początek :)
wczoraj dalam dupy po calej lini. Nie potrafie normalnie jesc... Albo nie jem kompletnie nic, albo wpieprzam jak prosie.
przez to oczywiscie nie chudnę, humor mam baaardzo zly i nie jestem szczęśliwym czlowiekiem.
jak zaczynałam moja historie z odchudzaniem, jadlam 3-4 posilki dziennie. Zdrowe. Warzywa, owoce, nabial. Chudlam bardzo szybko. Bo jadlam.
-15kg..
a teraz? Teraz wiem ze musze jesc by schudnąć, ale nie potrafie. Zzamkniete kolo.
dzis dzien kiedy postanowilam wziąć sprawy w swoje ręce. Warzywa kupione. Owoce również. Jogurty naturalne czekaja na polce w lodowce, soczewica kupiona, kuskus rowniez.
zapal jest, ale czy nie chwilowy?
trzymajcie kciuki, bardzo sie przydadzą...
przez to oczywiscie nie chudnę, humor mam baaardzo zly i nie jestem szczęśliwym czlowiekiem.
jak zaczynałam moja historie z odchudzaniem, jadlam 3-4 posilki dziennie. Zdrowe. Warzywa, owoce, nabial. Chudlam bardzo szybko. Bo jadlam.
-15kg..
a teraz? Teraz wiem ze musze jesc by schudnąć, ale nie potrafie. Zzamkniete kolo.
dzis dzien kiedy postanowilam wziąć sprawy w swoje ręce. Warzywa kupione. Owoce również. Jogurty naturalne czekaja na polce w lodowce, soczewica kupiona, kuskus rowniez.
zapal jest, ale czy nie chwilowy?
trzymajcie kciuki, bardzo sie przydadzą...
sobota, 17 stycznia 2015
dziekuje za wasze wpisy i rady.
dzis rano wrocilam z nocki. Pol przytomna, ledwie żyję...
za chwile idę znów na noc do pracy i wrócę do domu o 8 rano w niedziele.
dzis zjadłam:
trochę twarogu z pomidorem i ogórkami kiszonymi,
jablko.
cala noc przede mna ciężkiej pracy...
mam nadzieję ze dam rade.. Z Wami na pewno..
dzis rano wrocilam z nocki. Pol przytomna, ledwie żyję...
za chwile idę znów na noc do pracy i wrócę do domu o 8 rano w niedziele.
dzis zjadłam:
trochę twarogu z pomidorem i ogórkami kiszonymi,
jablko.
cala noc przede mna ciężkiej pracy...
mam nadzieję ze dam rade.. Z Wami na pewno..
piątek, 16 stycznia 2015
zajmuje myśli by nie zrobić glupstw...
odsypiam okropny dzien i nabieram sil na nockę.. (praca)
jestem roztrzęsiona i rozbita.
jestem wrakiem czlowieka, usmiechajacym sie z byle powodu by utrzymać maskę . By wszyscy myśleli ze jestem szczęśliwym czlowiekiem.
nie jestem.
wczoraj pocieszylam sie czekoladkami. Nic nie jadlam caly dzien. Nic. I na wieczór czekoladki. Jeszcze sobie wmawiałam ze po 12h pracy mi sie nalezy ... Nic mi sie nie nalezy.
jestem beznadziejna.
dzis jogurt naturalny z platkami, kubek platkow z mlekiem i ewentualnie jablko. Nic wiecej. Plus cala noc pracy.
dam rade. Musze sie podnieść..
odsypiam okropny dzien i nabieram sil na nockę.. (praca)
jestem roztrzęsiona i rozbita.
jestem wrakiem czlowieka, usmiechajacym sie z byle powodu by utrzymać maskę . By wszyscy myśleli ze jestem szczęśliwym czlowiekiem.
nie jestem.
wczoraj pocieszylam sie czekoladkami. Nic nie jadlam caly dzien. Nic. I na wieczór czekoladki. Jeszcze sobie wmawiałam ze po 12h pracy mi sie nalezy ... Nic mi sie nie nalezy.
jestem beznadziejna.
dzis jogurt naturalny z platkami, kubek platkow z mlekiem i ewentualnie jablko. Nic wiecej. Plus cala noc pracy.
dam rade. Musze sie podnieść..
wtorek, 13 stycznia 2015
hej.
wczorajszy dzien moge zaliczyć do udanych pod względem jedzenia. W moim brzuchu wyladowaly dwie miseczki musli blonnikowego, kokosowego i 3/4 miski kuskusu bez niczego.
Dzis zrobilam jeszcze większy postep. Od nie pamietam kiedy robię obiad... Nie chwaląc sie. Gotuje swietnie... Ale dla innych , a innych często nie ma w domu wiec nie gotuje wcale... Dzis zdecydowalam sie na zjedzenie zupy pomidorowej. Chudej, bez mięsa, ale najlepszej jaka jadlam.:)
tzn jeszcze się robi, ale wierze ze taka będzie. Poza tym serek waniliowy, dużo serka.
Z tym serkiem trochę slabo bo to sam cukier, rzadko jadam słodzone jogurty..ale dzis schodząc z nocki bylam tak głodna ze stwierdziłam, ze zjem, a co mi tam.
zaraz idę na maly szoping, żeby poprawic sobie humor...:)
trzymajcie sie.
wczorajszy dzien moge zaliczyć do udanych pod względem jedzenia. W moim brzuchu wyladowaly dwie miseczki musli blonnikowego, kokosowego i 3/4 miski kuskusu bez niczego.
Dzis zrobilam jeszcze większy postep. Od nie pamietam kiedy robię obiad... Nie chwaląc sie. Gotuje swietnie... Ale dla innych , a innych często nie ma w domu wiec nie gotuje wcale... Dzis zdecydowalam sie na zjedzenie zupy pomidorowej. Chudej, bez mięsa, ale najlepszej jaka jadlam.:)
tzn jeszcze się robi, ale wierze ze taka będzie. Poza tym serek waniliowy, dużo serka.
Z tym serkiem trochę slabo bo to sam cukier, rzadko jadam słodzone jogurty..ale dzis schodząc z nocki bylam tak głodna ze stwierdziłam, ze zjem, a co mi tam.
zaraz idę na maly szoping, żeby poprawic sobie humor...:)
trzymajcie sie.
niedziela, 11 stycznia 2015
nie potrafie rozsądnie myslec w kwestii jedzenia, jednoczesnie czuje się zdrowa.
ale czy patrząc rozsądnie, zdrowy czlowiek po zjedzeniu wafelkow (i w kilka plasterków sera na caly dzien) , bierze tabletki przeczyszczające i srodki moczopędne?
wiem jak groźne jest to dla mnie... Czemu glupota zwycieza i nie potrafie żyć normalnie? Czasem nie mam juz sil na sama siebie.
idę do pracy. Dzis w planach jogurt naturalny na kolacje. Wrócę po 19 do tego czasu tradycyjnie nic nie tknę.
trzymajcie sie... I kciuki za mnie..
ale czy patrząc rozsądnie, zdrowy czlowiek po zjedzeniu wafelkow (i w kilka plasterków sera na caly dzien) , bierze tabletki przeczyszczające i srodki moczopędne?
wiem jak groźne jest to dla mnie... Czemu glupota zwycieza i nie potrafie żyć normalnie? Czasem nie mam juz sil na sama siebie.
idę do pracy. Dzis w planach jogurt naturalny na kolacje. Wrócę po 19 do tego czasu tradycyjnie nic nie tknę.
trzymajcie sie... I kciuki za mnie..
piątek, 9 stycznia 2015
ciesze sie, ze mimo mojej nieobecności nadal jesteście.
ja postaram sie byc z Wami bo wiem jak wazne jest wsparcie.
ledwie żyje.... Po nocy dzis pojechałam na uczelnie. Przezylam wyklad .. Wrocilam niedawno do domu, przyjęłam kolędę i wykapalam sie. Zaraz znów idę na nockę. Cierpie na znaczny niedobór snu.
brakuje mi sil i energii.
dzis zjadlam:
kilka plasterków sera,
dwie parówki.
kawalek ogórka świeżego,
maly batonik jezyk kokosowy.
wiem ze nie powinnam ale szczerze mówiąc dziś mi wszystko wisi...
padam...
lece z psem, na zakupy i do pracy. trzymajcie kciuki bym wytrwala do jutra do 8 rano...
ja postaram sie byc z Wami bo wiem jak wazne jest wsparcie.
ledwie żyje.... Po nocy dzis pojechałam na uczelnie. Przezylam wyklad .. Wrocilam niedawno do domu, przyjęłam kolędę i wykapalam sie. Zaraz znów idę na nockę. Cierpie na znaczny niedobór snu.
brakuje mi sil i energii.
dzis zjadlam:
kilka plasterków sera,
dwie parówki.
kawalek ogórka świeżego,
maly batonik jezyk kokosowy.
wiem ze nie powinnam ale szczerze mówiąc dziś mi wszystko wisi...
padam...
lece z psem, na zakupy i do pracy. trzymajcie kciuki bym wytrwala do jutra do 8 rano...
czwartek, 8 stycznia 2015
hej... Jest tu ktoś jeszcze? Jest ktoś, na kogo moge liczyć? :(
wiem... Nie pisalam dlugo.. Myslalam ze jakos sie ulozylo, ale nie. Ja chyba nie potrafie już normalnie jesc. Jak zjem "normalnie" to od razu sie przeczyszczam... Dlatego wole nie jesc albo jesc Malo. Obiadu nie jadlam juz parę miesięcy... Ale nie chudnę radykalnie. W zasadzie prawie wcale. Waga utrzymuje sie na poziomie 57kg.
z nowości... Zakochałam się. Znalazlam swoja druga polówkę i jestem szczęśliwa. Choć z drugiej strony czuje sie okropnie skrepowana jak dotyka mojego brzucha czy nog... Nie wiem czy kiedykolwiek nauczę sie żyć normalnie...
mam nadzieję ze ktoś tu jeszcze jest. Potrzebuje Was..
a teraz idę spac bo zaraz na noc do pracy... A z nocy prosto na uczelnie... Z uczelni na kolejna noc... Ahh.
wiem... Nie pisalam dlugo.. Myslalam ze jakos sie ulozylo, ale nie. Ja chyba nie potrafie już normalnie jesc. Jak zjem "normalnie" to od razu sie przeczyszczam... Dlatego wole nie jesc albo jesc Malo. Obiadu nie jadlam juz parę miesięcy... Ale nie chudnę radykalnie. W zasadzie prawie wcale. Waga utrzymuje sie na poziomie 57kg.
z nowości... Zakochałam się. Znalazlam swoja druga polówkę i jestem szczęśliwa. Choć z drugiej strony czuje sie okropnie skrepowana jak dotyka mojego brzucha czy nog... Nie wiem czy kiedykolwiek nauczę sie żyć normalnie...
mam nadzieję ze ktoś tu jeszcze jest. Potrzebuje Was..
a teraz idę spac bo zaraz na noc do pracy... A z nocy prosto na uczelnie... Z uczelni na kolejna noc... Ahh.
Subskrybuj:
Posty (Atom)