środa, 4 lutego 2015

jestem totalnie padnięta.
dzis 12h pracy... Wlasnie wrocilam.

bilans:
kuskus ze szpinakiem i buraczkami (tak wiem, ja i moje polaczenia xd),
3 ogórki kiszone.

tyle. Nabiegalam sie jak glupia... Dzis uslyszalam ze jestem coraz chudsza. Miód na me serce.<3 szczegól ze zaraz potem padly slowa"odchudzasz się?", "Ty masz anoreksję!!!"
Zaczelam sie smiac, zaprzeczylam i  poszlam dalej.

jutro znowu praca. Cale szczęście nocka, wiec sie wyspie.

dobranoc.

5 komentarzy:

  1. Usłyszeć, ze się schudło to coś cudownego! Osobiście uwielbiam przesiadywać w pracy po 12 godzin, wiem nie normalna jestem :D
    Powodzenia :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieję, że niebawem też usłyszę te słowa :) praca jest najlepsza na niemyślenie o jedzeniu ( chyba, że się w restauracji pracuje ).

    Trzymaj się lekko :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta motywacja gdy słyszysz te słowa <3
    A bilans...kolorowo xD ale co kto lubi xD
    A praca jest dobra jak każde inne zajęcie niż jedzenie :)
    Trzymaj się chudo,
    Annie xoxo

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeju zazdroszczę Ci takich bilansów <3
    Trzymaj się chudziutko <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Ekstra bilans!
    Usłyszeć takie słowa to marzenie <3
    Praca jest też na swój sposób dobra, jeśli mamy taką w której nie możemy podjadać, przynajmniej się czymś zajmujemy :)
    Zapraszam do mnie - wróciłam na bloga na stałe <3
    s-k-i-n-n-y-d-r-e-a-m-s.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń