jestem totalnie padnięta.
dzis 12h pracy... Wlasnie wrocilam.
bilans:
kuskus ze szpinakiem i buraczkami (tak wiem, ja i moje polaczenia xd),
3 ogórki kiszone.
tyle. Nabiegalam sie jak glupia... Dzis uslyszalam ze jestem coraz chudsza. Miód na me serce.<3 szczegól ze zaraz potem padly slowa"odchudzasz się?", "Ty masz anoreksję!!!"
Zaczelam sie smiac, zaprzeczylam i poszlam dalej.
jutro znowu praca. Cale szczęście nocka, wiec sie wyspie.
dobranoc.
Usłyszeć, ze się schudło to coś cudownego! Osobiście uwielbiam przesiadywać w pracy po 12 godzin, wiem nie normalna jestem :D
OdpowiedzUsuńPowodzenia :*
Mam nadzieję, że niebawem też usłyszę te słowa :) praca jest najlepsza na niemyślenie o jedzeniu ( chyba, że się w restauracji pracuje ).
OdpowiedzUsuńTrzymaj się lekko :*
Ta motywacja gdy słyszysz te słowa <3
OdpowiedzUsuńA bilans...kolorowo xD ale co kto lubi xD
A praca jest dobra jak każde inne zajęcie niż jedzenie :)
Trzymaj się chudo,
Annie xoxo
Jeju zazdroszczę Ci takich bilansów <3
OdpowiedzUsuńTrzymaj się chudziutko <3
Ekstra bilans!
OdpowiedzUsuńUsłyszeć takie słowa to marzenie <3
Praca jest też na swój sposób dobra, jeśli mamy taką w której nie możemy podjadać, przynajmniej się czymś zajmujemy :)
Zapraszam do mnie - wróciłam na bloga na stałe <3
s-k-i-n-n-y-d-r-e-a-m-s.blogspot.com