Tak siedzę i wzięło mnie na przemyślenia...
Dlaczego zaczęłyście się odchudzać?
Było Wam źle w swoim ciele, czy coś się wydarzyło i z tego powodu postanowiłyście się wziąć za siebie?
Ja osobiście próbowałam parę razy, wiedziałam, że brzuch i uda mam krągłe, ale nie potrafiłam nigdy schudnąć. Tyć też nie tyłam, waga utrzymywała mi się na poziomie 65kg przy wzroście 175 cm.. Niby normalna, ale gdybyście zobaczyły moje UDA! i BRZUCH! Cała reszta była ok, łydki miałam chudziutkie, jedyna częśc ciała, którą mogłam odsłonić. :D No i biust, po którym juz prawie nic nie zostało... :(
Ale zeszłam z tematu...
Kiedyś jechałyśmy z dziewczynami na zajęcia. Autem. Było nas 5, więc jedna prowadziła, trzy do tyłu i jedna z przodu... Wiecie co powiedziała mi koleżanka? Że mam iść do przodu bo mam za szerokie biodra i będę za dużo miejsca zajmowała... Strasznie mnie to dobiło... :(
Od wtedy wszystko się we mnie kumulowało...
17 kwietnia miałam ważenie i mierzenia, ogólnie badania. Jak zobaczyłam w karcie, że pani wpisała mi 69 kg (no ok w ciuchach, ale no... sorry! Nigdy w życiu tyle nie ważyłam) załamałam się. Pomyślałam sobie, że zważę się w domu na czczo, z pustym pęcherzem i w bieliźnie... Myślałam, że będzie tradycyjne 65 kg, a tu szok... Dalej 69... I tak przez kilka dni.. Początkowo płakałam, robiłam głodówki, po których na wieczór pękałam i wpieprzałam co się dało...
Aż w końcu nie wytrzymałam... Nie mogłam się poddać choć chciałam już dawno dawno temu... Ale nie z taką wagą.
Wzięłam się za siebie i chudłam. Byłam szczęśliwa... Potem moja waga się popsuła. I... to był duży plus! Byłam od niej uzależniona, a jak jej nie miałam w domu bałam się... Bałam się, że przytyję, więc jadłam mało i zdrowo, dużo się ruszałam... Po jakiś 2 tygodniach kupiłam wagę i zobaczyłam 60 kg. :)
Myślę, że to wszystko bardzo mi pomogło w zrzuceniu paru kg. :) I oczywiście WY, bez Was bym nie dała rady... Nawet nie wiecie jak pomaga głos w mojej głowie "Nie jedz tego, bo będziesz musiała o tym napisać na blogu... Nie oszukasz ich, oszukasz samą siebie, zostaw...!". :)
Podsumowując.
Dziękuję Wam bardzo, że jesteście. A wszystkim, którzy dopiero zaczynają, albo chcą zacząć, ale myślą, że nie potrafią zachęcam do walki! Ja sama nie potrafiłam, moja dieta trwała zawsze jeden dzień, najdłużej tydzień... :) A teraz? Od kwietnia daję radę, więc i Ty dasz!
Musisz tylko w siebie uwierzyć!!!!!!
środa, 31 lipca 2013
wtorek, 30 lipca 2013
Wczoraj miałam bardzo dużo ruchu, cały dzień byłam poza domem, grałam w tenisa stołowego, biegałam po placu zabaw (nie było ludzi, a miałam pod opieką maluszka, więc zawsze jakiś pretekst by się pohuśtać. :D), byłam na dłuuuuugim spacerze nad morzem.. :) Dlatego po powrocie pozwoliłam sobie na ciasteczka. Trudno. Może nie powinnam, ale czułam, że mi się należy. :) Potem robiłam jeszcze duuuużo ćwiczeń. :) Padłam zmęczona po całym dniu... I spałam do czasu, gdy nie usłyszałam tej potwornej burzy... Dawno nie "waliło" tak mocno jak wczorajszej nocy... :)
Poza tym wczoraj zjadłam; jabłko, kilka ryżowych- graham (nie pamiętam 3? 4? Jedno ma 19 kcal więc dużo nie wyszło), pół miseczki kapusty świeżej, 2 kromki chleba razowego. Więc myślę, że wielkiej tragedii nie ma.
Dziś wstałam wcześnie rano, bo jechałam na testy na mgr. Powiem Wam, że jedna wielka porażka. :D Ale co ma być to będzie. :)
Rano zaliczyłam spacer z psem, po południu spacer z koleżanką, a zaraz zaliczę kolejny spacer z psiakiem i prawdopodobnie wybiorę się na rower. :) Wyszło wreszcie słońce zza chmur, więc trzeba skorzystać. :)
Bilans z dziś;
4 łyżki jogurtu naturalnego + otręby + banan 250 kcal
kawałek arbuza 60 kcal
Kawa 40 kcal
3 kromki chleba razowego 270 kcal
Jogurt naturalny z musli i otrębami :D 280 kcal
Razem; 900 kcal
Jak zwykle 9 z przodu mnie przeraża... Ale nie ma tu nic niezdrowego, więc jakoś się tym pocieszam...
Przeczytałam "Pamiętnik narkomanki" i czyję niedosyt... Tak wiele osób polecało, taka podobno świetna książka... A jak na moje to średnia... ;p Ale może się nie znam. :D :D :D :D
Poza tym wczoraj zjadłam; jabłko, kilka ryżowych- graham (nie pamiętam 3? 4? Jedno ma 19 kcal więc dużo nie wyszło), pół miseczki kapusty świeżej, 2 kromki chleba razowego. Więc myślę, że wielkiej tragedii nie ma.
Dziś wstałam wcześnie rano, bo jechałam na testy na mgr. Powiem Wam, że jedna wielka porażka. :D Ale co ma być to będzie. :)
Rano zaliczyłam spacer z psem, po południu spacer z koleżanką, a zaraz zaliczę kolejny spacer z psiakiem i prawdopodobnie wybiorę się na rower. :) Wyszło wreszcie słońce zza chmur, więc trzeba skorzystać. :)
Bilans z dziś;
4 łyżki jogurtu naturalnego + otręby + banan 250 kcal
kawałek arbuza 60 kcal
Kawa 40 kcal
3 kromki chleba razowego 270 kcal
Jogurt naturalny z musli i otrębami :D 280 kcal
Razem; 900 kcal
Jak zwykle 9 z przodu mnie przeraża... Ale nie ma tu nic niezdrowego, więc jakoś się tym pocieszam...
Przeczytałam "Pamiętnik narkomanki" i czyję niedosyt... Tak wiele osób polecało, taka podobno świetna książka... A jak na moje to średnia... ;p Ale może się nie znam. :D :D :D :D
niedziela, 28 lipca 2013
Jak ja dawno nie miałam zakwasów!!! A dziś? :D Moje nogi cierpią... Oczywiście nie poddałam się i poszłam na rower... Pomińmy, że po 20 minutach wróciłam bo zaczęło kropić, a ja bałam się, że zaraz porządnie lunie, bo tak już się zbiera cały dzień... Deszcz nie lunął, a ja siedziałam w domu wściekła...
Oczywiście zaraz przed kąpielą kolejna dawka ćwiczeń, najciężej będzie zapewne z nożycami, ale jakoś damy radę. :))
Dzisiejszy bilans;
Kawa 40 kcal
2 kromki razowego 180 kcal
Troszeczkę rosołu 150 kcal
Takie coś niby ryżowe, ale graham 100 kcal (nie ma to jak dokładność opisu. xD)
4 chrupkie 100 kcal
Jogurt naturalny z otrębami i trochę musli 300 kcal
Razem 870 kcal
Poza tym... U mnie ok... Wielkimi krokami zbliżają się wstępne na magisterkę.. Boję się.. Ale co ma być to będzie.
Dużo czytam. Dziś skończyłam "Chudą", którą BARDZO GORĄCO polecam. :) Ja przeczytałam jednym tchem. :) Teraz czytam "Pamiętnik narkomanki"- wiele osób mi polecało. Póki co może być, zobaczymy jak końcówka... :))
A teraz kończę, bo oczy mi się kleją, a sporo pracy jeszcze przede mną. :)
Oczywiście zaraz przed kąpielą kolejna dawka ćwiczeń, najciężej będzie zapewne z nożycami, ale jakoś damy radę. :))
Dzisiejszy bilans;
Kawa 40 kcal
2 kromki razowego 180 kcal
Troszeczkę rosołu 150 kcal
Takie coś niby ryżowe, ale graham 100 kcal (nie ma to jak dokładność opisu. xD)
4 chrupkie 100 kcal
Jogurt naturalny z otrębami i trochę musli 300 kcal
Razem 870 kcal
Poza tym... U mnie ok... Wielkimi krokami zbliżają się wstępne na magisterkę.. Boję się.. Ale co ma być to będzie.
Dużo czytam. Dziś skończyłam "Chudą", którą BARDZO GORĄCO polecam. :) Ja przeczytałam jednym tchem. :) Teraz czytam "Pamiętnik narkomanki"- wiele osób mi polecało. Póki co może być, zobaczymy jak końcówka... :))
A teraz kończę, bo oczy mi się kleją, a sporo pracy jeszcze przede mną. :)
sobota, 27 lipca 2013
Dziś rano się zważyłam. :) 58,5 kg. Szczerze? Byłam w szoku. :D Myślałam, że potwornie przytyłam, a tu miła niespodzianka. :)
Dzisiejszy bilans;
3 kromki chleba razowego 270 kcal
Kawa 40 kcal
Trochę kapusty na krótko 150 kcal
2 kromki chleba 180 kcal
2 ryżowe 80 kcal
jogurt naturalny z otrębami 200 kcal
Razem 920 kcal
Były też ćwiczenia... :) Miał być rower, ale oczywiście ja jak to ja... Zaczytałam się, potem mi się nie chciało, a teraz planuję obejrzeć film "Moje, Twoje, Nasze" więc już też nie wyjdzie... Ale jutro już na pewno :) -moje postanowienie ;))
Ściskam!!!
Dzisiejszy bilans;
3 kromki chleba razowego 270 kcal
Kawa 40 kcal
Trochę kapusty na krótko 150 kcal
2 kromki chleba 180 kcal
2 ryżowe 80 kcal
jogurt naturalny z otrębami 200 kcal
Razem 920 kcal
Były też ćwiczenia... :) Miał być rower, ale oczywiście ja jak to ja... Zaczytałam się, potem mi się nie chciało, a teraz planuję obejrzeć film "Moje, Twoje, Nasze" więc już też nie wyjdzie... Ale jutro już na pewno :) -moje postanowienie ;))
Ściskam!!!
piątek, 26 lipca 2013
Hej :))))
Pogoda WRESZCIE się poprawiła, wyszło słońce i humor od razu lepszy, choć nie ukrywam , że jestem okropnie zmęczona po takiej dawce słońca... :)))
Dzisiejszy bilans;
Kawa 40 kcal
Trochę fasolki 100 kcal
2 kromki razowego 180 kcal
Jogurt naturalny (150) z otrębami/płatkami owsianymi/ trochę musli (80) = 230 kcal
Razem 550 kcal
Ale jestem trochę głodna, więc może skuszę się jeszcze na jabłko... Postaram się nie, ale jak już mam mieć "napad" to wolę rzucić się na jabłko, niż na ciasteczka, które niestety są schowane w kuchni... albo chałwę, której KILOGRAM jest w lodówce... Ojjj ciężki jest los osoby na diecie. xD
Dziś robiłam przysiady, zrobię również ćwiczenia na uda oraz brzuszki, do których wróciłam wczoraj po przeczytaniu komentarza... :))
Pogoda WRESZCIE się poprawiła, wyszło słońce i humor od razu lepszy, choć nie ukrywam , że jestem okropnie zmęczona po takiej dawce słońca... :)))
Dzisiejszy bilans;
Kawa 40 kcal
Trochę fasolki 100 kcal
2 kromki razowego 180 kcal
Jogurt naturalny (150) z otrębami/płatkami owsianymi/ trochę musli (80) = 230 kcal
Razem 550 kcal
Ale jestem trochę głodna, więc może skuszę się jeszcze na jabłko... Postaram się nie, ale jak już mam mieć "napad" to wolę rzucić się na jabłko, niż na ciasteczka, które niestety są schowane w kuchni... albo chałwę, której KILOGRAM jest w lodówce... Ojjj ciężki jest los osoby na diecie. xD
Dziś robiłam przysiady, zrobię również ćwiczenia na uda oraz brzuszki, do których wróciłam wczoraj po przeczytaniu komentarza... :))
czwartek, 25 lipca 2013
Dzisiejszy bilans:
Kawa 40 kcal
3 kromki chleba razowego z wędliną 270 kcal
Takie danie z fasolki szparagowej 150 kcal
Banan, jogurt naturalny i płatki owsiane. 250 kcal
Razem; 710 kcal.
Niby mało... Jakoś tak czuję ,że przytyłam, ostatnio mało ćwiczę... Ruchu jest sporo, bo ciągle gdzieś chodzę... Ale muszę wziąć się za siebie i zacząć ćwiczyć + wziąć się za rower... MUSZĘ, bo nie chcę stracić tego co już osiągnęłam...
Kawa 40 kcal
3 kromki chleba razowego z wędliną 270 kcal
Takie danie z fasolki szparagowej 150 kcal
Banan, jogurt naturalny i płatki owsiane. 250 kcal
Razem; 710 kcal.
Niby mało... Jakoś tak czuję ,że przytyłam, ostatnio mało ćwiczę... Ruchu jest sporo, bo ciągle gdzieś chodzę... Ale muszę wziąć się za siebie i zacząć ćwiczyć + wziąć się za rower... MUSZĘ, bo nie chcę stracić tego co już osiągnęłam...
środa, 24 lipca 2013
Dziś miało być super, a wyszło jak zwykle... Choć nie ukrywam, że bawiłam się świetnie... :)
Ale...
Kawa x2 w tym jedna z 1,5 łyżeczki cukru....
Kawałek ROLADY która była przepyszna i miała tonę kremu, który tak bardzo kocham....
Potem obiad... Ale nie zjadłam dużo. :) Jedna chochelka zupy- kapuśniak. Prawie sama woda. ;p
Na drugie danie zjadłam dwa ziemniaki, trochę mizerii i całe mięso (indyk z żurawiną).
Kolacja też była, bo jakby inaczej... Jogurt naturalny do którego wrzuciłam musli, błonnik i skrojone jabłko.
Nie chce wiedzieć ile to... Głównie przez tą roladę... Ale nie miałam wyjścia... powiedzialam, że dziękuję, ale po 5 minutach przed każdym stał talerzyk... Było to w takiej knajpce, więc nie wypadało zostawić... No trudno...
Płakać nie będę.. Ale podliczać też nie mam zamiaru. ;p
Ale...
Kawa x2 w tym jedna z 1,5 łyżeczki cukru....
Kawałek ROLADY która była przepyszna i miała tonę kremu, który tak bardzo kocham....
Potem obiad... Ale nie zjadłam dużo. :) Jedna chochelka zupy- kapuśniak. Prawie sama woda. ;p
Na drugie danie zjadłam dwa ziemniaki, trochę mizerii i całe mięso (indyk z żurawiną).
Kolacja też była, bo jakby inaczej... Jogurt naturalny do którego wrzuciłam musli, błonnik i skrojone jabłko.
Nie chce wiedzieć ile to... Głównie przez tą roladę... Ale nie miałam wyjścia... powiedzialam, że dziękuję, ale po 5 minutach przed każdym stał talerzyk... Było to w takiej knajpce, więc nie wypadało zostawić... No trudno...
Płakać nie będę.. Ale podliczać też nie mam zamiaru. ;p
wtorek, 23 lipca 2013
Sobota:
Duży jogurt naturalny (400g.) + garść musli+ 2 łyżki płatków owsianych+ banan (było na dwa razy, ale zeszło całe).
2x kawa (jedna z odrobiną cukru, bo na mieście)
3 kromki chleba razowego z warzywami
3 bułeczki takie maślane z biedronki, co pakują po 10.
Ostatni posiłek był o 16.30 więc zdązyłam to mam nadzieję spalić, tym bardziej, że dużo ćwiczyłam. :)
Niedziela:
2 kromki chleba razowego z warzywkami 180 kcal
Kawa 40 kcal
2 bułeczki maślane (te małe.. dobrze, ze się już skończyły. :P)
odrobina arbuza
jogurt (mały) 0% + garstka musli
jogurt naturalny+banan+płatki owsiane
pół miseczki kapusty świeżej "na krótko".
Czułam, że nawaliłam, całe szczęście waga stoi w miejscu, gdyby nie ćwiczenia pewnie już dawno bym przytyła...
Poniedziałek:
3 kromki chleba żytniego z wędliną 300 kcal
Kawa 40 kcal
jogurt naturalny, błonnik fit, otręby = 120 kcal
3 kromki chleba + jajko 310 kcal
Razem 770 kcal
Wtorek: (dziś):
Kawa 40 kcal
3 kromki chleba 270 kcal
Pół miseczki zupki Amino 250 kcal
2 kromki chleba 180 kcal
Jogurt z otrębami 120 kcal
Razem; 860 kcal.
Przede mną jeszcze kolacja, ale nic więcej jeść nie planuję, zresztą zapasów w lodówce nie ma (celowo).
W szafce różnego rodzaju otręby, chrupkie pieczywo, czyli to co sprawia mi największą radość! :) Jeszcze niech słonko wyjdzie,a będzie idealnie! :D
Jutro cały dzień poza domem... :)) Powinno wyjść mało, chyba, że wmuszą we mnie coś... Ale tak czy inaczej.... dużo ruchu będzie :))
Nie mogę się doczekać. :)
Postaram się pisać regularniej. :)
Duży jogurt naturalny (400g.) + garść musli+ 2 łyżki płatków owsianych+ banan (było na dwa razy, ale zeszło całe).
2x kawa (jedna z odrobiną cukru, bo na mieście)
3 kromki chleba razowego z warzywami
3 bułeczki takie maślane z biedronki, co pakują po 10.
Ostatni posiłek był o 16.30 więc zdązyłam to mam nadzieję spalić, tym bardziej, że dużo ćwiczyłam. :)
Niedziela:
2 kromki chleba razowego z warzywkami 180 kcal
Kawa 40 kcal
2 bułeczki maślane (te małe.. dobrze, ze się już skończyły. :P)
odrobina arbuza
jogurt (mały) 0% + garstka musli
jogurt naturalny+banan+płatki owsiane
pół miseczki kapusty świeżej "na krótko".
Czułam, że nawaliłam, całe szczęście waga stoi w miejscu, gdyby nie ćwiczenia pewnie już dawno bym przytyła...
Poniedziałek:
3 kromki chleba żytniego z wędliną 300 kcal
Kawa 40 kcal
jogurt naturalny, błonnik fit, otręby = 120 kcal
3 kromki chleba + jajko 310 kcal
Razem 770 kcal
Wtorek: (dziś):
Kawa 40 kcal
3 kromki chleba 270 kcal
Pół miseczki zupki Amino 250 kcal
2 kromki chleba 180 kcal
Jogurt z otrębami 120 kcal
Razem; 860 kcal.
Przede mną jeszcze kolacja, ale nic więcej jeść nie planuję, zresztą zapasów w lodówce nie ma (celowo).
W szafce różnego rodzaju otręby, chrupkie pieczywo, czyli to co sprawia mi największą radość! :) Jeszcze niech słonko wyjdzie,a będzie idealnie! :D
Jutro cały dzień poza domem... :)) Powinno wyjść mało, chyba, że wmuszą we mnie coś... Ale tak czy inaczej.... dużo ruchu będzie :))
Nie mogę się doczekać. :)
Postaram się pisać regularniej. :)
piątek, 19 lipca 2013
Macie rację nie siedzę i się nie użalam bo nie widzę w tym sensu... Zjadłam coś złego, to ćwiczę podwójnie, nie siedzę i nie lamentuje, co ja narobiłam tylko próbuję to spalić. :)
Wczoraj 1050 skakanek, 100 brzuszków (ałł bolało, ale dziś będzie jeszcze gorzej, bo od nocy boli podwójnie :P) i ćwiczenia na uda. Do tego spacer z psem no i wcześniej maraton na plażę (koleżanka czekała więc musiałam lecieć, a kawałek mam...).
A dzisiejszy bilans:
Kawa
Trochę jarzyn z zupy :D
Kubek z płatkami (błonnik fit) i kefirem 0%
Jogurt naturalny z płatkami owsianymi, błonnikiem fit i jabłkiem. :) (z bananem jednak najlepsze)
Garść makaronu pełnoziarnistego
łyżeczka twarogu chudego (jakiś niedobry był więc reszty nie zjadłam :D )
No i tyle. Dziś było zdrowo i nie byłam w ogóle głodna z czego bardzo się cieszę. :) Nie chce mi się już szczerze mówiąc tego podliczać, bo lecę na Harrego. :)
Dziękuję, że jesteście tu ze mną i mnie wspieracie jak nawalę, albo jak mam jakiś problem :) I za to, że cieszycie się ze mną z moich sukcesów. :*
Wczoraj 1050 skakanek, 100 brzuszków (ałł bolało, ale dziś będzie jeszcze gorzej, bo od nocy boli podwójnie :P) i ćwiczenia na uda. Do tego spacer z psem no i wcześniej maraton na plażę (koleżanka czekała więc musiałam lecieć, a kawałek mam...).
A dzisiejszy bilans:
Kawa
Trochę jarzyn z zupy :D
Kubek z płatkami (błonnik fit) i kefirem 0%
Jogurt naturalny z płatkami owsianymi, błonnikiem fit i jabłkiem. :) (z bananem jednak najlepsze)
Garść makaronu pełnoziarnistego
łyżeczka twarogu chudego (jakiś niedobry był więc reszty nie zjadłam :D )
No i tyle. Dziś było zdrowo i nie byłam w ogóle głodna z czego bardzo się cieszę. :) Nie chce mi się już szczerze mówiąc tego podliczać, bo lecę na Harrego. :)
Dziękuję, że jesteście tu ze mną i mnie wspieracie jak nawalę, albo jak mam jakiś problem :) I za to, że cieszycie się ze mną z moich sukcesów. :*
czwartek, 18 lipca 2013
Spiekłam sobie plecy i nogi i teraz cierpię. xD Ledwie siedzę na tyłku... Więc na szybko dodaję bilans, który wiem, że nie zachwyca... i lecę do ćwiczeń- ciekawe jak zrobię brzuszki... i w ogóle jak będę dziś spała. xD
Bilans;
Kawa 40 kcal
1,5 miseczki zupy (jedna rano, pól na obiad) - kapuśniak 250 kcal
4 chrupkie (przez cały dzień) 120 kcal
Troszkę czereśni 100 kcal
Nektarynka+ jogurt naturalny 220 kcal
Wafelek 200 kcal
Razem 930 kcal.
Trochę porażka... I najlepsze jest to, że ten wafelek zjadłam jakieś 20 minut temu... Jestem jakaś pomylona...
Ale dużo ruchu dzis było i będą ćwiczenia. Ostatnio bardzo dużo skaczę, chodzę na spacery i codziennie robię ćwiczenia na uda oraz brzuszki. Mam nadzieję, że w końcu uda mi się osiągnąć swój cel, chociaż zdaję sobie sprawę, że wpieprzając batona po 20 nie przybliżam się do celu...
No nic. Było minęło. Teraz należy go spalić, więc lecę!
Bilans;
Kawa 40 kcal
1,5 miseczki zupy (jedna rano, pól na obiad) - kapuśniak 250 kcal
4 chrupkie (przez cały dzień) 120 kcal
Troszkę czereśni 100 kcal
Nektarynka+ jogurt naturalny 220 kcal
Wafelek 200 kcal
Razem 930 kcal.
Trochę porażka... I najlepsze jest to, że ten wafelek zjadłam jakieś 20 minut temu... Jestem jakaś pomylona...
Ale dużo ruchu dzis było i będą ćwiczenia. Ostatnio bardzo dużo skaczę, chodzę na spacery i codziennie robię ćwiczenia na uda oraz brzuszki. Mam nadzieję, że w końcu uda mi się osiągnąć swój cel, chociaż zdaję sobie sprawę, że wpieprzając batona po 20 nie przybliżam się do celu...
No nic. Było minęło. Teraz należy go spalić, więc lecę!
środa, 17 lipca 2013
Nie jest źle... Zaopatrzyłam się w lekkie produkty i do jutra mam spokój... Potem wraca mój brat. Nie znoszę jak wraca do domu i np o 23 zaczyna coś jeść, tak, że pachnie w całym domu, a ja skręcam się z głodu. No, ale nie raz już sobie z tym radziłam, poradzę sobie nadal.
Poza tym podjęłam decyzję... Próbuję dostać się na mgr... Nie chciałam, nie mam na to sił... Ale po namowach przystąpię do egzaminu wstępnego, spróbuję, jak się nie uda to znaczy, że to nie dla mnie, jak się uda to jakoś może przetrwam te 2 lata.
Waga dziś; 59 kg.
Bilans;
2 kromki chleba razowego z warzywami 180 kcal
Kawa 40 kcal
"Zupa" jarzynowa- cała miała 120 kcal, a została jeszcze na jutro i to sporo... 60 kcal
Jeden "gryz" białego mięsa z pieczonej pałki z kurczaka (resztę pochłonął pies i kot. xD) 20 kcal
1 sucharek 30 kcal
Banan (110) +jogurt naturalny (70)+ płatki owsiane (20) = 200 kcal
3 kromki chleba z warzywami 270 kcal
Razem 800 kcal
Spooooroooo. Ale chleb się skończył, podobnie banany, więc najbardziej nabijające rzeczy przestaną podwyższać mi bilans. Przynajmniej jutro. :)
Poza tym podjęłam decyzję... Próbuję dostać się na mgr... Nie chciałam, nie mam na to sił... Ale po namowach przystąpię do egzaminu wstępnego, spróbuję, jak się nie uda to znaczy, że to nie dla mnie, jak się uda to jakoś może przetrwam te 2 lata.
Waga dziś; 59 kg.
Bilans;
2 kromki chleba razowego z warzywami 180 kcal
Kawa 40 kcal
"Zupa" jarzynowa- cała miała 120 kcal, a została jeszcze na jutro i to sporo... 60 kcal
Jeden "gryz" białego mięsa z pieczonej pałki z kurczaka (resztę pochłonął pies i kot. xD) 20 kcal
1 sucharek 30 kcal
Banan (110) +jogurt naturalny (70)+ płatki owsiane (20) = 200 kcal
3 kromki chleba z warzywami 270 kcal
Razem 800 kcal
Spooooroooo. Ale chleb się skończył, podobnie banany, więc najbardziej nabijające rzeczy przestaną podwyższać mi bilans. Przynajmniej jutro. :)
wtorek, 16 lipca 2013
Przechodzę ciężki okres... Wszystko jak na złość... Dziś Tata kupił paczkę moich ukochanych bułeczek maślanych... Schowałam do szafki. Nie tknęłam. Widząc się dziś w odbiciu w lustrze, załamałam się... Juz miałam taki "ładny" brzuch... A teraz?! Znowu jak dynia...
Dużo ćwiczę... Nawet bardzo dużo, czasem już ze łzami w oczach... po południu wychodzę z domu na spacer, żeby nie jeść... Jest ciężko, ale jeszcze jakoś daje radę.
Dziś;
2 kromki chleba razowego z warzywami 180 kcal
Kawa 40 kcal
Bulion i troszkę makaronu 150 kcal
(miałam ochotę na rosół, ale zapomniałam go wziąć z balkonu i się zepsuł...)
Kilka drzewek brokułów 25 kcal
Jogurt naturalny 0%, banan i łyżka płatków owsianych 200 kcal
3 sucharki + ogórek 100 kcal
Razem 695 kcal
Ciągle jestem głodna, nie wiem czemu, chyba mi się żołądek rozszerzył... Ale nie dam się! Będę walczyć...
Dużo ćwiczę... Nawet bardzo dużo, czasem już ze łzami w oczach... po południu wychodzę z domu na spacer, żeby nie jeść... Jest ciężko, ale jeszcze jakoś daje radę.
Dziś;
2 kromki chleba razowego z warzywami 180 kcal
Kawa 40 kcal
Bulion i troszkę makaronu 150 kcal
(miałam ochotę na rosół, ale zapomniałam go wziąć z balkonu i się zepsuł...)
Kilka drzewek brokułów 25 kcal
Jogurt naturalny 0%, banan i łyżka płatków owsianych 200 kcal
3 sucharki + ogórek 100 kcal
Razem 695 kcal
Ciągle jestem głodna, nie wiem czemu, chyba mi się żołądek rozszerzył... Ale nie dam się! Będę walczyć...
poniedziałek, 15 lipca 2013
Wczoraj byłam z siebie taka dumna... A dziś?
Jestem załamana...
Zjadłam dwa kawałki ciasta razem z 500 kcal
do tego kawa 40 kcal.
Nic więcej co prawda... i bilans mieści się w 540 kcal.. Ale jestem załamana... Dobrze, że już go nie ma w domu. Nie pamiętam kiedy ostatnio byłam w 100% dumna ze swojego bilansu...
Idę ćwiczyć. Chociaż na tym polu nie mogę zawieść.
Na wagę nie wchodzę. Domyślam się, że po moim 58 nie ma śladu. Ale będzie lepiej, obiecuję.
Jestem załamana...
Zjadłam dwa kawałki ciasta razem z 500 kcal
do tego kawa 40 kcal.
Nic więcej co prawda... i bilans mieści się w 540 kcal.. Ale jestem załamana... Dobrze, że już go nie ma w domu. Nie pamiętam kiedy ostatnio byłam w 100% dumna ze swojego bilansu...
Idę ćwiczyć. Chociaż na tym polu nie mogę zawieść.
Na wagę nie wchodzę. Domyślam się, że po moim 58 nie ma śladu. Ale będzie lepiej, obiecuję.
niedziela, 14 lipca 2013
Jestem zadowolona :) Na chrzcinach nie było źle! :)
Moje ukochane soki, które odzwyczaiłam się pić... Schabowe, których już nie jadam... Ale nadal wszystko to bardzo lubię... :) Jednak dałam radę!
Bilans z dziś:
Śniadanie:
ogórek świeży + 2 sucharki 75 kcal
Kawa 40 kcal
Obiad:
Miseczka rosołu 150 kcal
dosłownie jeden ziemniak, mizeria i jakaś inna sałatka z ogórka kiszonego razem ze 100 kcal
Podwieczorek:
Jogurt naturalny z płatkami owsianymi i bananem <3 200 kcal (banan nabija....)
Kilka czereśni 70 kcal
Kolacja:
3 chrupkie 75 kcal + ogórek świeży 25 kcal
Razem; 735 kcal :)
Wczoraj udało mi się wykonać wszystkie opisane ćwiczenia, skakanką również dobijam do ponad 1000. Byłam wykończona, ale zadowolona. :))
Dziś powtórka!
A jutro bilans max 550 kcal, bo ostatnio czuję się jak balon...
Moje ukochane soki, które odzwyczaiłam się pić... Schabowe, których już nie jadam... Ale nadal wszystko to bardzo lubię... :) Jednak dałam radę!
Bilans z dziś:
Śniadanie:
ogórek świeży + 2 sucharki 75 kcal
Kawa 40 kcal
Obiad:
Miseczka rosołu 150 kcal
dosłownie jeden ziemniak, mizeria i jakaś inna sałatka z ogórka kiszonego razem ze 100 kcal
Podwieczorek:
Jogurt naturalny z płatkami owsianymi i bananem <3 200 kcal (banan nabija....)
Kilka czereśni 70 kcal
Kolacja:
3 chrupkie 75 kcal + ogórek świeży 25 kcal
Razem; 735 kcal :)
Wczoraj udało mi się wykonać wszystkie opisane ćwiczenia, skakanką również dobijam do ponad 1000. Byłam wykończona, ale zadowolona. :))
Dziś powtórka!
A jutro bilans max 550 kcal, bo ostatnio czuję się jak balon...
sobota, 13 lipca 2013
Dziś tak w sumie średnio...
Ale do rzeczy:
Spaghetti (makaron pełnoziarnisty, sos robiłam sama- bez zageszczania dla mnie, same warzywka, bez mięsa...) z 300 kcal
Banan z płatkami owsianymi i jogurtem naturalnym <3!!!! PYCHA!!! 210 kcal
Bułeczka pszenna wielkości piąstki niemowlaka (urzekła mnie tak, że nie mogłam przestać o niej myśleć :D) 60 kcal
Kawa 40 kcal
Jogurt naturalny 150 kcal
Razem 760 kcal
Ale żeby nie było tak łatwo podwójnie ćwiczyłam;
200x skakanka- rowerek
200x skakanka obunóż
(i idę skakać dalej, postaram się "dobić" do 1000 brakuje 600, czyli po 300 na styl...)
150 brzuszków
ćwiczenia na nogi i uda
plus spacer z psem i zakupy w supermarkecie....
Poza tym mam dobry humor... :) Obejrzałam dziś trzy filmy, czytałam książkę... :)) Lubię takie leniwe dni, kiedy nikt nic ode mnie nie chce :)
Swoją drogą polecam "Woda dla słoni", "October baby", "Safe haven" - z tych co oglądałam dziś lub wczoraj :) Jeśli bardzo Wam się nudzi to polecam również "Ósmoklasiści nie płaczą" (ale to "na doła", bo daje do myślenia na tyle,że ja pół dnia przeryczałam....) i "Now is good".
A jutro... chrzciny i potem obiad... Boję się... Bardzo... Spróbuję się wymigać, ale na wszelki wypadek nie będę do tej 14 nic jadła...
No to tyle :)
Dziękuję, że jesteście! :)
Ale do rzeczy:
Spaghetti (makaron pełnoziarnisty, sos robiłam sama- bez zageszczania dla mnie, same warzywka, bez mięsa...) z 300 kcal
Banan z płatkami owsianymi i jogurtem naturalnym <3!!!! PYCHA!!! 210 kcal
Bułeczka pszenna wielkości piąstki niemowlaka (urzekła mnie tak, że nie mogłam przestać o niej myśleć :D) 60 kcal
Kawa 40 kcal
Jogurt naturalny 150 kcal
Razem 760 kcal
Ale żeby nie było tak łatwo podwójnie ćwiczyłam;
200x skakanka- rowerek
200x skakanka obunóż
(i idę skakać dalej, postaram się "dobić" do 1000 brakuje 600, czyli po 300 na styl...)
150 brzuszków
ćwiczenia na nogi i uda
plus spacer z psem i zakupy w supermarkecie....
Poza tym mam dobry humor... :) Obejrzałam dziś trzy filmy, czytałam książkę... :)) Lubię takie leniwe dni, kiedy nikt nic ode mnie nie chce :)
Swoją drogą polecam "Woda dla słoni", "October baby", "Safe haven" - z tych co oglądałam dziś lub wczoraj :) Jeśli bardzo Wam się nudzi to polecam również "Ósmoklasiści nie płaczą" (ale to "na doła", bo daje do myślenia na tyle,że ja pół dnia przeryczałam....) i "Now is good".
A jutro... chrzciny i potem obiad... Boję się... Bardzo... Spróbuję się wymigać, ale na wszelki wypadek nie będę do tej 14 nic jadła...
No to tyle :)
Dziękuję, że jesteście! :)
piątek, 12 lipca 2013
Na wadze mimo okresu i ostatniego "zawalania" wciąż 58 kg :) Strasznie się cieszę. :)))
Poza tym znowu jestem chora ;/ Nie ogarniam już miałam całe 3 dni względnego spokoju i ZNOWU mam zapalenie ucha i ZNOWU na nie prawie nie słyszę... Jakaś porażka... W piątek idę do lekarza po zaświadczenie do szkoły, więc jak dalej będzie mnie trzymało to poproszę o jakiś skuteczny antybiotyk do ucha...
Bilans;
Kawa 40 kcal
2x parówka drobiowa 220 kcal
2 kromki chleba razowego właśnie z w/w parówką xD 180 kcal
4 chrupkie 100 kcal
ogórek świeży 25 kcal
Jogurt fit z błonnikiem 100 kcal
Razem; 565 kcal.
No i to tyle :) A jak u Was? Widzę, że coraz więcej nowych osób się pojawia... :) Żebym Was odwiedzała musicie zostawić mi adres swojego bloga,żebym mogła Was dodać do linków, bo tak nie ogarniam kogo już mam, a kogo nie... A chętnie poczytam jak sobie radzicie. ;)
P.S U Was też taka okropna pogoda jak nad morzem?
Poza tym znowu jestem chora ;/ Nie ogarniam już miałam całe 3 dni względnego spokoju i ZNOWU mam zapalenie ucha i ZNOWU na nie prawie nie słyszę... Jakaś porażka... W piątek idę do lekarza po zaświadczenie do szkoły, więc jak dalej będzie mnie trzymało to poproszę o jakiś skuteczny antybiotyk do ucha...
Bilans;
Kawa 40 kcal
2x parówka drobiowa 220 kcal
2 kromki chleba razowego właśnie z w/w parówką xD 180 kcal
4 chrupkie 100 kcal
ogórek świeży 25 kcal
Jogurt fit z błonnikiem 100 kcal
Razem; 565 kcal.
No i to tyle :) A jak u Was? Widzę, że coraz więcej nowych osób się pojawia... :) Żebym Was odwiedzała musicie zostawić mi adres swojego bloga,żebym mogła Was dodać do linków, bo tak nie ogarniam kogo już mam, a kogo nie... A chętnie poczytam jak sobie radzicie. ;)
P.S U Was też taka okropna pogoda jak nad morzem?
czwartek, 11 lipca 2013
Dziękuję Wam za wsparcie... Za każdym razem kiedy dotykam dna, to Wy mnie z niego wyciągacie- dziekuję!!!
Dziś dzień, na który przygotowywałam się od tygodnia (nie licząc wczorajszej wpadki). Miałam jechać do koleżanki na ciasto, bo miała imieniny.
Bilans;
Ogórek świeży 25 kcal
Parówka 110 kcal
Kawa 80 kcal (dużo kawy... xD)
2 chrupkie 60 kcal
1 kromka chleba 90 kcal
jogurt fit 55 kcal
ciasto (biszkopt z rabarbarem) nie mam pojęcia ile... małe było może z 250 kcal? Totalnie na oko....
Razem 670 kcal.
Dziś dzień, na który przygotowywałam się od tygodnia (nie licząc wczorajszej wpadki). Miałam jechać do koleżanki na ciasto, bo miała imieniny.
Bilans;
Ogórek świeży 25 kcal
Parówka 110 kcal
Kawa 80 kcal (dużo kawy... xD)
2 chrupkie 60 kcal
1 kromka chleba 90 kcal
jogurt fit 55 kcal
ciasto (biszkopt z rabarbarem) nie mam pojęcia ile... małe było może z 250 kcal? Totalnie na oko....
Razem 670 kcal.
środa, 10 lipca 2013
Zawalona środa :(
Z wczorajszego postu usunęłam jogurt, bo mimo, że miałam na niego ochotę- nie zjadłam go...
Dziś się źle czuję, dostałam okres i ledwie żyję... Dzień spędzony leniwie...
Rano podczas picia herbaty zrobiło mi się strasznie niedobrze, powstrzymywałam się, żeby nie zwymiotować... Masakra, nienawidzę okresu...
Bilans:
Kawa 40 kcal
Trochę makaronu pełnoziarnistego z brokułami 250 kcal
Jogurt 0% 55 kcal
4 chrupkie 120 kcal
Pół tabliczki czekolady..................................... z 400 kcal...............................................
Razem 865 kcal.
Zjadłam obiad, wypiłam kawę i byłam najedzona... ale strasznie miałam ochotę na słodkie... mogłam wyjść z domu, albo cokolwiek innego zrobić... to nie.. wzięłam czekoladę... Już chyba wariuję... po wszystkim zaczynam ryczeć... Nie mam sił na samą siebie... Cały tydzień planowałam, że czwartek będzie małym odstępstwem, bo zamiast śniadania i obiadu zjem kawałek ciasta, bo obiecałam to koleżance do której jadę z okazji imienin..... A tu taki wybryk :( Wiem, że nie mogę wszystkiego zwalać na okres, ale nie znoszę go!!!!!!!!
Dziś ćwiczeń 2 razy tyle co zazwyczaj. Koniec litości dla własnego ciała!
Dziś się źle czuję, dostałam okres i ledwie żyję... Dzień spędzony leniwie...
Rano podczas picia herbaty zrobiło mi się strasznie niedobrze, powstrzymywałam się, żeby nie zwymiotować... Masakra, nienawidzę okresu...
Bilans:
Kawa 40 kcal
Trochę makaronu pełnoziarnistego z brokułami 250 kcal
Jogurt 0% 55 kcal
4 chrupkie 120 kcal
Pół tabliczki czekolady..................................... z 400 kcal...............................................
Razem 865 kcal.
Zjadłam obiad, wypiłam kawę i byłam najedzona... ale strasznie miałam ochotę na słodkie... mogłam wyjść z domu, albo cokolwiek innego zrobić... to nie.. wzięłam czekoladę... Już chyba wariuję... po wszystkim zaczynam ryczeć... Nie mam sił na samą siebie... Cały tydzień planowałam, że czwartek będzie małym odstępstwem, bo zamiast śniadania i obiadu zjem kawałek ciasta, bo obiecałam to koleżance do której jadę z okazji imienin..... A tu taki wybryk :( Wiem, że nie mogę wszystkiego zwalać na okres, ale nie znoszę go!!!!!!!!
Dziś ćwiczeń 2 razy tyle co zazwyczaj. Koniec litości dla własnego ciała!
wtorek, 9 lipca 2013
Poniedziałek, wtorek.
Poniedziałek:
Dziś oglądałam zdjęcia z kwietnia (przed odchudzaniem zrobiłam foto mojemu sadełku :P) i z ostatnich miesięcy... :) I mimo, że na co dzień tak tego nie dostrzegam, to teraz się cieszę, bo widzę po zdjęciach różnicę. Z dyni zrobiłam się... hmm... gruszką. xD Ale to wciąż nie to...
Bilans z wczoraj:
Banan 120 kcal
Kawa 40 kcal
3 łyżki ryżu z warzywami 100 kcal
pomidor i ogórek świeży 80 kcal
3 kromki chleba razowego z ogórkiem i pomidorem. 270 kcal
Razem 610 kcal.
Wtorek:
Stwierdziłam, że będę łączyła notki, żeby w wakacje tak Was nie męczyć. :)
Bilans z dziś:
Kawa 40 kcal
fasolka szparagowa 50 kcal
1 chrupkie 30 kcal
3 kromki chleba 300 kcal
Banan 120 kcal
Razem 540 kcal
Poza tym nadrabiam zaległości książkowe. :) Z tych o tematyce "odżywiania" w ostatnim tygodniu przeczytałam:
"Karla M." Ewy Barańskiej- polecam, jednak dla młodszych dziewczyn ode mnie, ja już za stara na tego typu książki .... :P
"Powietrze na śniadanie" - przeczytałam w jeden dzień- ciekawa. :)
"Dieta (nie) życia"- o tym już chyba pisałam, polecam.
Obecnie czytam "Historia mojego (nie) ciała. Pozbierać się po anoreksji" K.Otwinowskiej. Jej pierwsza książka była znacznie lepsza... Ale nie wiem, może jak przebrnę choć do połowy to mnie wciągnie. :)
Z innych książek przeczytałam "Notatki stopą pisane", ale nie było to coś do czego bym wróciła.
A z nowości co u mnie! :D Waga utrzymuje się od kilku dni na 58... :) Dziś dostałam okres, może po, będzie jeszcze mniej? :) Boję się na razie to głośno mówić... Ale jestem zadowolona, mam nadzieję, że zaraz znowu nie wróci do 60. Szkoda tylko, że wszystko spada mi z tyłka, muszę wybrać się na zakupy...
Trzymajcie się i sorki za przydługi post. :)
Dziś oglądałam zdjęcia z kwietnia (przed odchudzaniem zrobiłam foto mojemu sadełku :P) i z ostatnich miesięcy... :) I mimo, że na co dzień tak tego nie dostrzegam, to teraz się cieszę, bo widzę po zdjęciach różnicę. Z dyni zrobiłam się... hmm... gruszką. xD Ale to wciąż nie to...
Bilans z wczoraj:
Banan 120 kcal
Kawa 40 kcal
3 łyżki ryżu z warzywami 100 kcal
pomidor i ogórek świeży 80 kcal
3 kromki chleba razowego z ogórkiem i pomidorem. 270 kcal
Razem 610 kcal.
Wtorek:
Stwierdziłam, że będę łączyła notki, żeby w wakacje tak Was nie męczyć. :)
Bilans z dziś:
Kawa 40 kcal
fasolka szparagowa 50 kcal
1 chrupkie 30 kcal
3 kromki chleba 300 kcal
Banan 120 kcal
Razem 540 kcal
Poza tym nadrabiam zaległości książkowe. :) Z tych o tematyce "odżywiania" w ostatnim tygodniu przeczytałam:
"Karla M." Ewy Barańskiej- polecam, jednak dla młodszych dziewczyn ode mnie, ja już za stara na tego typu książki .... :P
"Powietrze na śniadanie" - przeczytałam w jeden dzień- ciekawa. :)
"Dieta (nie) życia"- o tym już chyba pisałam, polecam.
Obecnie czytam "Historia mojego (nie) ciała. Pozbierać się po anoreksji" K.Otwinowskiej. Jej pierwsza książka była znacznie lepsza... Ale nie wiem, może jak przebrnę choć do połowy to mnie wciągnie. :)
Z innych książek przeczytałam "Notatki stopą pisane", ale nie było to coś do czego bym wróciła.
A z nowości co u mnie! :D Waga utrzymuje się od kilku dni na 58... :) Dziś dostałam okres, może po, będzie jeszcze mniej? :) Boję się na razie to głośno mówić... Ale jestem zadowolona, mam nadzieję, że zaraz znowu nie wróci do 60. Szkoda tylko, że wszystko spada mi z tyłka, muszę wybrać się na zakupy...
Trzymajcie się i sorki za przydługi post. :)
niedziela, 7 lipca 2013
Niedziela.
Dziś bilans malutki, bo... poszłam na plażę!!!! Tak wiem cud.. Ale żeby nie było za wesoło bez koszulki siedziałam z godzinę, potem ja nałożyłam, a spodenki (króciutkie) miałam cały czas na tyłku... to jeszcze nie czas całkowitego negliżu, ale i tak uważam to za duży krok.. może dlatego go zrobiłam, bo spotykałam się ze znajomą, której nie widziałam rok...? I innej okazji na spotkanie by nie było... Gdyby nie to, pewnie nie odważyłabym się pójść nad morze.
Bilans;
miseczka ryżu z warzywami 150 kcal
3 chrupkie z wędliną 100 kcal
Kawa 20 kcal
Razem; 270 kcal
Bilans;
miseczka ryżu z warzywami 150 kcal
3 chrupkie z wędliną 100 kcal
Kawa 20 kcal
Razem; 270 kcal
sobota, 6 lipca 2013
weekendowo :)
Wreszcie pogoda się poprawiła, choć słońce wciąż chowa się za chmurami... Chciałabym się wybrać na plażę (tak, tak mam problemy w siedzeniu w stroju na plaży, ale chciałabym załapać trochę promieni :)), ale niestety pogoda temu nie sprzyja :(
Dzisiejszy bilans:
Kawa 40 kcal
Z 3 "gryzy" arbuza 25 kcal
Koktajl truskawkowy bez cukru 70 kcal
Żurek 150 kcal
Garstka truskawek 20 kcal
Banan 110 kcal
3 kromki chleba razowego 270 kcal
Razem 685 kcal.
Ściskam!
Dzisiejszy bilans:
Kawa 40 kcal
Z 3 "gryzy" arbuza 25 kcal
Koktajl truskawkowy bez cukru 70 kcal
Żurek 150 kcal
Garstka truskawek 20 kcal
Banan 110 kcal
3 kromki chleba razowego 270 kcal
Razem 685 kcal.
Ściskam!
piątek, 5 lipca 2013
Środa, czwartek, piątek
Środa:
Kawa 40 kcal
4 ziemniaczki młode (malutkie), kawałek piersi z kurczaka z pary, sałatka z pomidorów. 300 kcal
3 kromki chleba ok 300 kcal
Jogurt fit z błonnikiem 120 kcal
Kawałeczek arbuza 50 kcal
I kromka pieczywa chrupkiego 50 kcal
Razem 860 kcal
Czwartek:
Kawa 40 kcal
2 kromki chleba razowego 180 kcal
2 kromki pieczywa chrupkiego 70 kcal
Pół gniazdka makaronu z pomidorami i cukinią 100 kcal
Muffinek 250 kcal
3 kromki chleba razowego 270 kcal
Razem: 910 kcal.
O masakra... ostatnio przeginam... Chyba przez zbliżający się okres... Ale dużo ćwiczę... :)
Piątek (dziś);
Kawa 40 kcal
Muffinek :( 250kcal (już się skończyły całe szczęście...)
Żurek 150 kcal
3 kromki chleba 270 kcal
Jogurt fit z błonnikiem 120 kcal
Razem 830 kcal.
O dziwo, dziś wchodząc na wagę zobaczyłam 58 kg! :D Myślę, że to ruchome, zawsze tak mam, że chwilę przed okresem mi spada, a po okresie "wraca" do normalności... Ale bardzo mnie to ucieszyło i brzuch, który dziś nie wyglądał jak wielka dynia... :)
Jutro bilans będzie lepszy- obiecuje... Nie ma już nic co mnie tak bardzo kusiło przez ostatnie dni...
Oczywiście im więcej jem, tym więcej ćwiczę! :))
Kawa 40 kcal
4 ziemniaczki młode (malutkie), kawałek piersi z kurczaka z pary, sałatka z pomidorów. 300 kcal
3 kromki chleba ok 300 kcal
Jogurt fit z błonnikiem 120 kcal
Kawałeczek arbuza 50 kcal
I kromka pieczywa chrupkiego 50 kcal
Razem 860 kcal
Czwartek:
Kawa 40 kcal
2 kromki chleba razowego 180 kcal
2 kromki pieczywa chrupkiego 70 kcal
Pół gniazdka makaronu z pomidorami i cukinią 100 kcal
Muffinek 250 kcal
3 kromki chleba razowego 270 kcal
Razem: 910 kcal.
O masakra... ostatnio przeginam... Chyba przez zbliżający się okres... Ale dużo ćwiczę... :)
Piątek (dziś);
Kawa 40 kcal
Muffinek :( 250kcal (już się skończyły całe szczęście...)
Żurek 150 kcal
3 kromki chleba 270 kcal
Jogurt fit z błonnikiem 120 kcal
Razem 830 kcal.
O dziwo, dziś wchodząc na wagę zobaczyłam 58 kg! :D Myślę, że to ruchome, zawsze tak mam, że chwilę przed okresem mi spada, a po okresie "wraca" do normalności... Ale bardzo mnie to ucieszyło i brzuch, który dziś nie wyglądał jak wielka dynia... :)
Jutro bilans będzie lepszy- obiecuje... Nie ma już nic co mnie tak bardzo kusiło przez ostatnie dni...
Oczywiście im więcej jem, tym więcej ćwiczę! :))
wtorek, 2 lipca 2013
:)
Dam szybko bilans, bo jestem zmęczona tymi dwoma dniami...
Wczoraj;
6 kromek chleba xD (po pierwsze były małe! po drugie razowe, po trzeci zjadłam je: 3 na śniadanie, jedną przed wyjściem i jedną złożoną podczas przerwy w "pracy"). 570 kcal
Kawa 40 kcal
Odrobina kapusty kiszonej 30 kcal
Razem 640 kcal
Dziś;
3 kromki chleba 270 kcal
Pół miski zupy (prawie sama woda) 50 kcal
Ogórek świeży 25 kcal
Kawa 40 kcal
Jabłko niecałe 50 kcal
Jogurt fit z Biedronki (69) z odrobiną błonnika (50)
Razem 554
Dziś rano waga pokazała 59. :)
Poza tym czuję się ciut lepiej, nadal słabo słyszę, ale mam nadzieję, że już będzie tylko lepiej. :)
Dziękuję za wsparcie! ;*
Wczoraj;
6 kromek chleba xD (po pierwsze były małe! po drugie razowe, po trzeci zjadłam je: 3 na śniadanie, jedną przed wyjściem i jedną złożoną podczas przerwy w "pracy"). 570 kcal
Kawa 40 kcal
Odrobina kapusty kiszonej 30 kcal
Razem 640 kcal
Dziś;
3 kromki chleba 270 kcal
Pół miski zupy (prawie sama woda) 50 kcal
Ogórek świeży 25 kcal
Kawa 40 kcal
Jabłko niecałe 50 kcal
Jogurt fit z Biedronki (69) z odrobiną błonnika (50)
Razem 554
Dziś rano waga pokazała 59. :)
Poza tym czuję się ciut lepiej, nadal słabo słyszę, ale mam nadzieję, że już będzie tylko lepiej. :)
Dziękuję za wsparcie! ;*
Subskrybuj:
Posty (Atom)