poniedziałek, 30 września 2013

Chyba zaczynam sama siebie zadziwiać.. :)

7.00 Kaszka- mleczny start z 8 winogronami
15.00 miseczka (taka dla dzieci.xd) zupy pomidorowej
19.00 płatki na ciepłym mleku (w miseczce dla dzieci xD)

I nie jestem w ogóle głodna.. Chłopakom kupiłam czekolady... <3 Pyszne czekolady... Krówkowe, z M&M :)

Ale jestem twarda, dam radę :)

Wy też dacie. :)

Buziak! 

niedziela, 29 września 2013

Jutro zaczynam studia, wstaję po 6, matko straszne... Chyba nie jestem na to przygotowana... :D Póki co chce mi się śmiać i pociesza mnie fakt, że jutro mam do 12.. :) A potem? Będę miała zaplanowane dni, nei będę siedzieć w domu i odliczać do godziny 14-15 by coś zjeść... Ufff to akurat nastraja mnie pozytywnie :)

Jak już pisałam w jeden dzień weekendu mogę pozwolić sobie na coś słodkiego. 6 dni postu i jeden dzień przyjemności.

Wczoraj zjadłam; pół jogurtu truskawkowego z jedną śliwką i kilkoma winogronami, potem o 16 Laysy i nic więcej, bo się bałam, żeby nie przytyć, więc poćwiczyłam i z burczącym brzuchem poszłam spać. Myślałam, że nie zasnę, ale nie było źle. :)

Dziś;
Na śniadanie to co wczoraj, jedną śliwkę wkrojoną w połowę jogurtu i kilka winogron, potem na obiad pół miski pomidorówki (bez mięsa, nie zabielana)- byłam potwornie głodna, nałożyłam sobie miskę, taką normalną nie dużą, ale też nie małą... i nie zjadłam.. nie dałam rady...
Za chwilę zjem płatki na ciepłym mleku i to będzie ostatni posiłek.

No to tyle, lecę na spacer z psem! :) Dzięki, że jesteście :)

piątek, 27 września 2013

Dziękuję za wszystkie komentarze i swoje top 10 :) Kilka z nich znalazło się na mojej liście książek do kupienia. :)

Jeśli chodzi o dietę, to... Jest ok, ale nie najlepiej... Jakoś mi dziś strasznie wywaliło brzuch... ale poćwiczę, może jutro będzie lepiej. :) Wszystkie spodnie- nawet te kupione 1,5 msc temu są za duże... zaprzyjaźniam się z paskami... Żeby jeszcze uda mi zmalały byłoby cudownie.. ;)

Dziś kupiłam sobie dwie śliczne bluzki w Sinsay'u :) Rozmiar M leżał dość dobrze ;) Wcześniej nigdy nie przymierzałam "emek" od razu celowałam z "L" albo nawet "XL"... To jakiś tam postęp...

Dzisiejszy bilans (jeden z moich gorszych...)

Mały jogurt naturalny z wkrojoną 1 śliwką i kilkoma winogronami.

1 ziemniaki, trochę kalafiora i jajko sadzone. Kalafior gotowany, bez panierki, a jajko smażone bez tłuszczu :)

Corn flakesy na ciepłym mleku :)

Podjadałam jeszcze... 2 ogórki (malutkie) domowej roboty i ze 3 plasterki sera salami.

I tyle :) Najgorzej nie jest, ale i tak dużo...

Oczywiście tak jak to bywa u mnie ostatnimi czasy, było też dużooo chodzenia.. Zakupy, spacer (w ulewie O_o), potem wieczorem zakupy w galerii i spacer z psem.. :) Ostatnio codziennie przemierzam spore odległości, łydki aż mnie bolą. :D Lubię to uczucie... :)

Kończę, lecę na "Rodzinkę" :)

Udanego weekendu :)

środa, 25 września 2013

Cieszę się, że mojego bloga czytają osoby, które tak jak ja kochają książki :)
Może zdradzicie swoje top 10? ;)

Ja obecnie kupiłam wiele nowych między innymi "Kiedy płaczą świerszcze", którą wiele osób mi polecało i obecnie czekam aż dojdą dwa pierwsze tomy "Kwiaty na poddaszu" :) Podobno świetne- zobaczymy :)

Jeśli chodzi o bilanse to szczerze? Sama jestem z siebie dumna... Nie udało mi się schudnąć do 55kg na rozpoczęcie studiów, ale jest dobrze. :) Postanowiłam, że jeden dzień weekendu mogę pozwolić sobie na coś slodkiego jako nagroda za cały tydzień. :) Obecnie od niedzieli nic slodkiego nie jadłam, więc jest dobrze :-)

Bilans z dziś:

7:30 1 kromka razowego z salami
i dłuuuuugi spacer na pieszo pod góry, w mrozie, a nawet deszczu, potem powrót również na pieszo... Wróciłam o 12.30 nie ukrywam głodna.. zrobiłam sobie kawę oraz zieloną herbatę i o 14 zaczęłam robić obiad.. Trochę mi zeszło i przed 15 dopiero zjadłam.

15:00 1 naleśnik z gotowaną parówką i szpinakiem.
Może malo dietetyczne, ale zjadłam tylko jednego (zadziwiają mnie małe porcje, którymi się najadam... kiedyś jadłam trzy takie naleśniki...) i były robione z odtłuszczonego mleka i bez tłuszczu, myślę, że wielkiej tragedii nie ma ;)

19:20 płatki corn flakes z połową szklanki mleka :) Zaczęłam grzać trochę mleko... Nigdy nie przepadałam za ciepłym mlekiem, ale bardziej muli żołądek i nasyca.. tym bardziej, że miseczka w której jem jest... dla dzieci xD I to w zasadzie nie miseczka, a talerzyk- celowo sobie taki kupiłam, bo teraz wszystkie posiłki jadam w nim, mniej się mieści, oczy widzą dużo i się najadam :D

No i tyle :) Jestem zadowolona :)

Ściskam was mocno! 


wtorek, 24 września 2013

Nie bawię się zazwyczaj w żadne nominacje, ani tego typu rzeczy, jednak postanowiłam odpowiedzieć na pytania http://amsyl.blogspot.com, od której dostałam nominacje. Pomyślałam, że pewnie chciałybyście dowiedzieć się czegoś więcej ode mnie. :)

Moje pytania:
1. Czym się zajmujesz na co dzień?
Obecnie miałam sporo wolnego, w zasadzie to w kwietniu skończyłam praktyki, w czerwcu miałam obronę i od tego czasu się opieprzałam... Ale brakowało mi tego wolnego, wyspania się i odpoczynku... Od 30 września rozpoczynam studia magisterskie. 
 
2. Jakie są Twoje zainteresowania?
Uwielbiam czytać książki, najbardziej te z wątkiem psychologicznym, ogólnie interesuje mnie psychologia. Lubię również słuchać różnego rodzaju myzki, nie skupiam się na jednym gatunku, staram się być otwarta :) I kolejną rzeczą jaką kocham, to pisanie tradycyjnych listów- sprawia mi to ogromną radość. :)
 
3. Co Ci się w sobie podoba ?
O buhahahahaha. Teraz? Nic... Jak ważyłam te 65kg to biust, teraz już nie podoba mi się nic. Ale jeśli muszę coś wybrać to nogi, ale tylko w okolicy od kolana do kostki. 
 
4. Czego się boisz ? 
Jestem bardzo strachliwym człowiekiem... Boję się wszystkiego... Pająków, robali, przytycia oraz tego, że na zawsze pozostanę sama i nie założę rodziny....  

5. Dlaczego piszesz bloga?
Założyłam bloga, bo chcialam się wygadać... Nie sądziłam, że ktoś tu będzie wpadał.. Pierwsze notki, pierwsze komentarze... Szybko się wciągnęłam, bo każdy wpis dawał mi ogromne poczucie wsparcia w trudnych chwilach jakimi były początki odchudzania. 
6. Twoja inspiracja ?
Nie mam konkretnej... 
7. Wolisz czytać książki czy oglądać filmy?
Książki ;) Zdecydowanie bardziej. Mam świra na punkcie książek... Kupuję kilka w miesiącu i powinnam mieć dożywotni zakaz kupowania książek. :D Nawet teraz obok mnie leży mało ambitna lektura... :P
 
8. Twój ulubiony kolor ?
Błękitny oraz fioletowy. 
9. Twoje ulubione danie na kolację ?
Kiedyś to były chipsy, kanapki, jajecznica i inne pyszne rzeczy xD Obecnie? Hmm kawa i jogurt, albo owsianka. 
 
10. Jaki rozmiar obuwia nosisz?
Duży... 40.... 
11. Lubisz koty?
Kocham <3 Małe wredoty, ale lubię je. Całe dzieciństwo miałam kotki, 15 sierpnia zmarł mój pers... Bardzo płakałam... :(
 
Poza tym u mnie słano psychicznie, ale z dietą bardzo dobrze.
Wczoraj np. zjadłam dwa jogurty, pół jabłka i 5 kopytek na mące razowo-żytniej.

Dziś: 2 kromki chleba, garść makaronu pełnoziarnistego z owocami, a na kolację pewnie zjem owsiankę na wodzie, albo jogurt- zobaczę. Jest dobrze, nawet już porcje są znacznie mniejsze... Daję radę :) Waga przez kilka dni utrzymuję się na poziomie 57kg. Nie chce by wzrosła, boję się tego... Poza tym zaczęłam dużo gotować, robię sałatki, rozpakowuję różne słodycze, wafelki, czekoladki i wszystko pakuję w brata bądź tatę... Im to nie zaszkodzi bo to chodzące patyki, a sama chyba czuję się z tym lepiej jak oni jedzą i ja tego nie widzę...

sobota, 21 września 2013

Dziś trochę gorzej... Wszędzie walają się słodycze, więc stworzyłam zakazaną skrzynię (bo to nawet nie skrzynka, taka jest duza xD) w której chowam wszystkie słodycze. Kusi, oj kusi. Ale pozwalam sobie na coś słodkiego od czasu do czasu. Niestety wiem jak to jest, jak wezmę jedno, to idzie kolejne i kolejne... Lepiej nie ryzykować... Dziś zaryzykowałam i średnio jestem z tego zadowolona....


Dziś:
1 kromka (mała) razowego, 3 rzodkiewki, 3 ogórki kiszone (małe) i 1/4 pomidora
1 ziemniak , gołąbek i dwa ogórki
mały jogurt naturalny i garstka musli

"Miedzyczas": 5 cukierków czekoladowych. Tak wiem, zła ja.. Ale i tak dobrze, że "tylko" na tylu się skończyło...

Poza tym to jakoś tam leci, zaraz zaczynam kolejny rok studiów. Czuję się beznadziejnie... w domu wszyscy chorzy i przez to bierze również mnie.. Ale łykam witaminy i może chociaż raz obejdzie się bez chorowania. :)

Buziaki!

czwartek, 19 września 2013

Wróciłam! :)
Było super :) Kuzynka jest tylko o rok starsza, nie zmuszała mnei do niczego... :) Jedynie żyjąc od obiadu do obiadu (na jednym posiłku i kawach) jej przyszły mąż się zmartwił i zaczął mi gadać, że zrobi mi zaraz kolację (o 23... O_o). Więc następnego dnia zjadłam śniadanie- płatki, żeby nie zrzedził. Ogólnie jadłam bardzo mało i nie miałam apetytu...Gorzej jest w domu :( Jak zawsze... Wszystko kusi.

Dziś zjadłam jedną kromkę chleba razowego i warzywa kawałek ogórka, pomidora, 3 rzodkiewki i kawałek papryki), na obiad zupę porową (pierwszy raz w życiu, ale bardzo dobra!), a na kolację zjem jogurt naturalny z płatkami pewnie, albo winogronami. ;)

Waga 57kg, myślałam, że będzie mniej po powrocie do domu, ale niestety. Choć dobre i to. :)

Ściskam Was!

piątek, 13 września 2013

Hej.
Idzie jesień ogromnymi krokami, zaczynają się jesienne "dołki" i u mnie np. mniejszy apetyt. Postanowiłam znowu zawalczyć o utratę kilogramów, zrobiłam porządki w szafach,. wyrzuciłam dwa worki ciuchów. Wszystkie sweterki na mnie wiszą, ale ich nei wyrzuciłam bo nie miałabym w czym chodzić... ;p Dziś idę po jakieś koszulki, bo pusto i glucho w szafie...

Jutro wyjeżdżam, więc znowu mnei nie będzie, ale pewnie marna strata bo i tak zapuściłam się w pisaniu...
Dieta idzie mi dobrze, nawet w sumei bardzo dobrze ;)

Dziś zjadłam na śniadanie 1 kromkę chleba, kiedyś nie uwierzyłabym że mogę się jedną najeść, bo zjadałam 3. teraz zjadam zazwyczaj dwie i wystarcza mi to do tej 14-15 :) Na obiad ostatnio zjadałam płatki z połową szklanki mleka, ale dziś w planach są ziemniaczki (dla mnie jeden) i kalafior, dla mnie tyle, dla reszty rodzinki pewnie jeszcze coś ;) Na kolację zjadam zazwyczaj jogurt naturalny z bananem, albo płatkami. Zrezygnowałam z pieczywa wieczorem.

Myślę, że dam radę :) Mam nadzieję, ze u rodziny, do której jadę jutro rano nikt nie będzie mnie do niczego zmuszał... Planuje jeść tam tylko obiady (głównie surówki, chyba, że zupy będą to byłoby idealnie), a reszta posiłków to jogurty, które kupię na miejscu + owsianki które już kupiłam.
Dam radę, bo kto jak nie ja? :)

Trzymajcie się ciepło i dziękuję Wam za wsparcie, bez Was nie osiągnęłabym tak wiele <3

piątek, 6 września 2013

Hej. :)
Po ostatnim poście dałam radę, bylo ciężko, bo potwornie burczało mi w brzuchu... Ale siła tkwi w nas :)
Jeśli chodzi o ostatnie dni, to jest dobrze :)
Jem zdrowo, mało i regularnie. :) Bilanse już nie sięgają 600 kcal, ale nabijają mi je głównie owoce i warzywa :) Od czasu do czasu pozwalam sobie na coś słodkiego, pewnie dlatego waga stoi. Ale cieszę się, że stoi na poziomie 58kg, gorzej jakby stała przy ponad 60...
Moim celem jest schudnąć do 53kg do grudnia... Wiem, że w grudniu może być ciężko, dlatego wolę mieć tą rezerwę 2kg, na wszelki wypadek... Potem będę starała się utrzymywać wagę 55 kg.
Mam nadzieję, że się uda... I, że tłuszcz który JEST, zniknie... Wydaje mi się, że wyglądam już nieźle w niektórych miejscach, ale brzuch i te udziska są wielkie!!! Moja dupa nadal wchodzi w spodnie rozmiaru 40, przez szerokie biodra... Załamka :( Jestem jakaś nieproporcjonalna...

środa, 4 września 2013

Jestem potwornie głodna... w domu tyle pyszności... ja dopiero wróciłam do domu.. rano zjadłam kasze manną z gruszką, na obiad mały jogurt naturalny z płatkami owsianymi i bananem... i nic więcej... ale dam radę... Szybko herbata...

Dobranoc.

wtorek, 3 września 2013

Opuściłam się strasznie w pisaniu... Odwiedzam Was w miarę regularnie, zazwyczaj coś piszę, ale nie zawsze czas mi na to pozwala... Ciągle w biegu...
Jak już pisałam ćwiczę znacznie mniej, ale ostatnio zaczęłam ponownie robić przed snem brzuszki. :)
Do tego oczywiście dużo chodzę... wczoraj od 10-15 i to w deszczu, trzęsąc się niemiłosiernie... Dziś spacer do innej części miasta, który pewnie mi zajmie około 45 minut... Ale mp4 na uszy i od razu jest milej. :) Słońce wyszło, więc... :)

Dziś zjadłam tylko śniadanko i zjem tylko kolację, ponieważ wrócę do domu ok. 20, a wychodzę zaraz. :)

Co do wagi- stoi. Dwa dni było 57kg, potem 58... A dziś nie wiem, nie ważyłam się, bo musiałam szybko umyć głowę, żeby zdążyła wyschnąć, potem kawa, śniadanie... i już nie było sensu się dołować. :D Jutro rano się zważę.

Trzymajcie się!!!!