środa, 30 lipca 2014


Hej. :)
Jak się trzymacie?
Ja średnio... Upały powodują, że nie mam chęci na nic, a jak już mam chęci to nie mam czasu :( Sierpień zapowiada się jeszcze gorzej, bo mam praktycznie same dniówki w pracy, co za tym idzie, mniej wolnego...
Co do diety... Nie jest dobrze, jestem na siebie zła. Wczoraj np. przez cały dzień zjadłam kubek zupy kalafiorowej. Wróciłam z pracy o 19.30 i... jakby coś we mnie strzeliło. Raptem poczułam ogromny głód- wcześniej nie byłam głodna, bo upał, dużo pracy....

Stwierdziłam, że odgrzeje sobie leczo- sama robiłam, zero tłuszczu, same warzywka- PYCHA! Zanim się przygrzało, to zaczęłam cała się trząść z głodu, więc zjadłam banana... potem kilka "chipsów" bananowych- takie suszone banany, tylko z tona cukru zapewne ;/ Potem jeszcze to leczo. Położyłam się z ogromnym bólem brzucha, bo nigdy w życiu tyle nie jadłam... Tzn ostatnio. Dziś będzie lepiej. Obiecuję Wam to. Zaraz jadę na rynek po maliny i borówki. <3 To zamierzam dziś jeść. Postanowiłam, że czas wziąć się w garść. Pamiętam jak w zeszłym roku ćwiczyłam CODZIENNIE+ rower/ rolki... Nie ważne czy były upały, czy deszcz, zawsze ruszałam swoje leniwe cztery litery. Fakt, wtedy nie było pracy, no ale...
Poprawię się, pomożecie?

piątek, 25 lipca 2014

Ostatnie dni były bardzo ciężkie. Trzy dni pracy po 12 h dają czlowiekowi niezle w kość. Dzis wolne...jutro znów praca.. Padam.
Dzis w planach totalne byczenie i załatwienie zaległych spraw.
Jeśli chodzi o jedzenie to mimo, ze dośc kaloryczne, planuje zjesc trochę kopytek. Wieczorem serek wiejski. Jak będę bardzo glodna to jeszcze arbuz i to by było na tyle dziś.. mam nadzieje że sie uda.
A teraz czas podniesc cztery litery i wziąć psa na spacer. Trzymajcie sie! MAM NADZIEJĘ ZE WAKACJE MIJAJĄ WAM FAJNIE I WYPOCZYWACIE!!!

http://ask.fm/bycchuda

poniedziałek, 21 lipca 2014

Mam zapał.
Jeszcze.
Nie wiem ile potrwa, ale czuje dużą siłę i determinację do tego, by osiągnąć wreszcie swój cel. Szczegół, że ten cel coraz bardziej spada, a wagę chciałabym mieć coraz niższą i niższą... Ale na razie chcę wrócić do moich 52kg.
Patrzę na to zdjęcie z lewej strony i sobie myślę... W sumie nie jest tak źle... Ale ja wiem, że jest, pod warstwą ubrań czający się tłuszcz... I ludzie powtarzający "Ale Ty jesteś chuda", nakładający mi żarcie i nie rozumiejący, że ja po prostu boję się jeść. :(
Dam radę. Z Wami już wiele osiągnęłam i osiągnę jeszcze więcej!!!! W końcu startowałam z czegoś okropnego... Już dużo osiagnełam. Osiągnę więcej!!!!




Bilans na dziś:
` 10.00 Owsianka z bananem, kilkoma orzechami bez soli, zalana jogurtem bo się mleko skończyło. :D
` 15.00 Fasolka szparagowa, świeża, żółta <3 - gotowana, bez niczego.
` 18/19.00 Jeszcze nie wiem...  Może jogurt naturalny z płatkami owsianymi, albo twarożek odtłuszczony z papryką? Zobaczę, muszę wybrać się do sklepu...

Poza tym nie ciągnie mnie już tak do słodyczy. Wcześniej je podjadałam z myślą "a i tak zaraz je zwymiotuję"... Teraz czekoladki leżą w lodówce i ich nie dotykam... :) O wiele mi z tym lepiej. :)

Aktywność:
Rolki/rower wieczorem (KOCHAM morze za to,że jest blisko i mają wygodne ścieżki, po których jeżdzenie to czysta przyjemność!)
Spacer popołudniu + zakupy :)

Trzymajcie się!! :)

DZIĘKUJĘ ZA WSPARCIE!

niedziela, 20 lipca 2014

Hej.
Rzadko piszę, poniewaz rzadko siedzę przy komputerze.
Walczę. Glównie sama ze sobą. Ciężko mi jeść przy innych, a pracuje po 12h... Wracam okropnie głodna i najadam sie na wieczór, co źle wpływało na moja wagę. Od ostatniego postu z tym walczę i dam rade. Obecnie mam cztery wspaniale wolne dni. Wczoraj bylam na weselu, a raczej biesiadzie albo potańcówce. Jak zwal tak zwal.
Średnio mi sie podobalo.
Jeśli chodzi o dzisiejszy dzien to czuje sie taka...wypluta :p bylam na długim spacerze i wlasnie wrocilam z rolek. Jestem wykończona, ale bardzo zadowolona:)
Z jedzeniem tez nie jest źle.
-mały jogurt naturalny z miseczka niesolonych orzeszków  
-125g 0% tłuszczu twarogu z kawałkiem pomidora i papryki zielonej
-3/4wiekszego jogurtu naturalnego z 2 garstkami orzechów bez soli.
Bywało lepiej, ale mysle ze i tak jest ok.

Przepraszam za błędy, które mogły sie wkraść, poniewaz pisze z telefonu.

http://ask.fm/bycchuda

poniedziałek, 7 lipca 2014

 Hej :)
Znowu nie pisałam, ale niestety pewnie teraz tak będzie. :(
Do 12 czerwca studia/ egzaminy... A od 12 praca.. Do piątku pracowałam niemal codziennie, a idziemy rytmem 12h (od 7-19) i zmiany są dzienne, bądź nocne (19-7.00). Nie powiem kryzysy już były... :( Ale jakoś się pozbierałam i jest ok. Teraz mam swoje ukochane 5 dni wolne <3 O których marzyłam! :) Wypoczęłam, nabrałam energii i jestem happy. :) Pogoda cudowna, zaraz ruszam na rower nad morze... :)

Wiem, że z Wami mogę być szczera... Więc zdradzę Wam, że walkę zaczynam na nowo. Może nie zupełnie na nowo, ale zaczynam znowu rygorystyczną, zdrową dietę. Ostatnio byłam ciągle w pracy, zapieprz równy, więc nie było czasu na jedzenie, jak zjadłam w porze obiadowej kubek zupy, to był to sukces. Nie czułam głodu, ale jak pojawiałam się w domu o 20 i usiadłam po tylu godzinach, to raptem poczułam, że w moim żołądku są pustki... I tak przez miesiąc wpieprzanie o 20 i spanie... Wiadomo, że za dobrze to nie wpływa. Nie wiem jak mi wyjdzie, ale chce znowu wrócić do ZDROWYCH, REGULARNYCH posiłków, bo to był mój klucz do sukcesu. Obecnie ważę 55/56kg. Więc czas wrócić do 52...
Wczoraj się naryczałam strasznie z tego powodu... Ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem tylko wziąć się w garść. Dam radę. :)

Ściskam Was mocno!


Moj ask:
http://ask.fm/bycchuda