chudnę, tyję, chudnę, tyje... I tak w kółko. Obecnie chudnę.
56,9 rano.
pokonam ten tłuszcz. Udowodnię wszystkim. Nie chce wyglądać tak jak teraz. Choć jest lepiej jak dwa tygodnie temu...
czwartek, 23 października 2014
niedziela, 19 października 2014
snila mi sie mama.
w glebi serca zawsze wiedzialam, ze wroci.
wrocila.
ale to co powiedziala, bardzo mnie zabolalo.
mowila, ze ona tak naprawdę nie umarła, ale musiala odejść bo miala nas dość.
zaczelam plakac i tak rycząc obudzily mnie lzy splywajace po policzkach.
dawno nie plakalam przez sen... Dawno nie płakałam TAK przez sen...
cala poduszka mokra i ja...nie mogaca sie uspokoić. :(
w glebi serca zawsze wiedzialam, ze wroci.
wrocila.
ale to co powiedziala, bardzo mnie zabolalo.
mowila, ze ona tak naprawdę nie umarła, ale musiala odejść bo miala nas dość.
zaczelam plakac i tak rycząc obudzily mnie lzy splywajace po policzkach.
dawno nie plakalam przez sen... Dawno nie płakałam TAK przez sen...
cala poduszka mokra i ja...nie mogaca sie uspokoić. :(
środa, 15 października 2014
Wszystkie moje ukochane blogi zaczynają znikać.. Fakt, na ich miejsce pojawiają sie nowe. Zostawiajcie prosze linki jak juz tu wpadniecie.;)
chętnie u Was zawitam.
u mnie kolejny -1kg. :)
jestem bardzo przemęczona.. W zasadzie nie mam czasu na jedzenie;(
dla przykladu ten tydzień rozklada sie następująco:
pon- uczelnia 8-17
wtorek - praca 7-19
sroda -uczelnia 8-17, potem od razu na nockę 19-7.. Po nocce od razu na uczelnie 8-16... I tym sposobem mamy czwartek...
piatek- praca 7-19
sobota praca 7-19
niedziela nocka 19-7..
jak to zniosę? Nie wiem. To dla mnie proba wytrwalosci. Ciekawe którego dnia padnę i zemdleje:p
wczoraj kobitki mi powiedzialy, ze pewnie nie jem bo jestem modelka, bo mam takie predyspozycje, Buzka sliczna i zgrabne cialo.. Nie,powiem, bardzo milo mi sie zrobilo, choć jednocześnie chcialo mi sie smiac xd szczególnie ze zgrabnego cialka xd
schudnę, obiecuje!
odnalazlam w sobie sile i moge przenosić góry! Nic mnie nie zlamie!!!!
chętnie u Was zawitam.
u mnie kolejny -1kg. :)
jestem bardzo przemęczona.. W zasadzie nie mam czasu na jedzenie;(
dla przykladu ten tydzień rozklada sie następująco:
pon- uczelnia 8-17
wtorek - praca 7-19
sroda -uczelnia 8-17, potem od razu na nockę 19-7.. Po nocce od razu na uczelnie 8-16... I tym sposobem mamy czwartek...
piatek- praca 7-19
sobota praca 7-19
niedziela nocka 19-7..
jak to zniosę? Nie wiem. To dla mnie proba wytrwalosci. Ciekawe którego dnia padnę i zemdleje:p
wczoraj kobitki mi powiedzialy, ze pewnie nie jem bo jestem modelka, bo mam takie predyspozycje, Buzka sliczna i zgrabne cialo.. Nie,powiem, bardzo milo mi sie zrobilo, choć jednocześnie chcialo mi sie smiac xd szczególnie ze zgrabnego cialka xd
schudnę, obiecuje!
odnalazlam w sobie sile i moge przenosić góry! Nic mnie nie zlamie!!!!
sobota, 11 października 2014
piątek, 10 października 2014
Jeśli chodzi o wczorajszy dzien to byl w miarę ok. Zjadlam przez caly dzien 7 wafli ryżowych, lyzeczke twarozku i paszteciku. Moja przyszla bratowa piecze najlepszy pasztet xd
poza tym bylam do 20na uczelni i wrocilam baaardzo zmeczona. Humoru nie poprawiam fakt, ze następnego dnia, czyli dzis...na 7 do pracy...
Mam obecnie kryzys jakas mega zmęczona jestem... Nie mam w ogóle wolnego jak nie uczelnia to praca..i tak przez najblizszy rok:o
ale dam rade, bo kto jak nie ja?
waga po malutku drży i opada.
okresu jak nie bylo prawie pól roku, tak teraz mam drugi raz w niekrotkin czasie... No ok moze trwa on dwa dni max ale mnie irytuje:p niby powinnam sie cieszyc, ale czuje sie źle, wiec narzekam..:D
lece do pracy, potem napisze dzisiejszy bilans.
buziaki;*
poza tym bylam do 20na uczelni i wrocilam baaardzo zmeczona. Humoru nie poprawiam fakt, ze następnego dnia, czyli dzis...na 7 do pracy...
Mam obecnie kryzys jakas mega zmęczona jestem... Nie mam w ogóle wolnego jak nie uczelnia to praca..i tak przez najblizszy rok:o
ale dam rade, bo kto jak nie ja?
waga po malutku drży i opada.
okresu jak nie bylo prawie pól roku, tak teraz mam drugi raz w niekrotkin czasie... No ok moze trwa on dwa dni max ale mnie irytuje:p niby powinnam sie cieszyc, ale czuje sie źle, wiec narzekam..:D
lece do pracy, potem napisze dzisiejszy bilans.
buziaki;*
środa, 8 października 2014
wczoraj nawaliłam. Zjadlam czekoladę krowkowa. Dlaczego? Chcialam żeby zniknęła, żeby wzrósł mi poziom endorfin... A jaki byl efekt? Totalny dol. Jeszcze większy jak przed zjedzeniem tej nieszczęsnej czekolady..
poza tym jednym dniem jest ok. Tzn tylko pod względem diety.
dzis:
pól kubka owsianki na mleku,
dwa chrupkie,twarożek, pomidor.
dużo cwicze, pot sie leje, waga stoi (eee?!?!?! Może sie popsuła, bo jak to tak?!)
poza tym.. Jakos leci. Jestem mistrzem w "niepodejmowaniu decyzji". Nie wiem czemu. Ale nie potrafie... Strasznie mnie to meczy i przytłacza. ;/
poza tym jednym dniem jest ok. Tzn tylko pod względem diety.
dzis:
pól kubka owsianki na mleku,
dwa chrupkie,twarożek, pomidor.
dużo cwicze, pot sie leje, waga stoi (eee?!?!?! Może sie popsuła, bo jak to tak?!)
poza tym.. Jakos leci. Jestem mistrzem w "niepodejmowaniu decyzji". Nie wiem czemu. Ale nie potrafie... Strasznie mnie to meczy i przytłacza. ;/
poniedziałek, 6 października 2014
Dawno nie bylam tak zmeczona.
piątek -12h pracy,
z soboty na niedziele nocka 12h... Wrocilam i zjadlam owsiankę na jogurcie pitnym o godzinie 14.30.
z niedzieli na poniedzialek znowu nocka. Od popołudnia na owsiance, ale dałam rade. W poniedzialek zeszlam z nocki po 7. Na 8 na wykłady. Myslalam, ze umrę. Siedzenie na dupie do 17... Oczywiscie na tej owsiance z dnia poprzedniego...
dzis ledwie żyje, ale jestem z siebie dumna, ze dałam rade. I nie pisze tu o jedzeniu ...
Dzis o 17.. Całkiem sporo wafli ryżowych, jeden chrupki+2 parowki z szynki , pomidor , kawalek ogórka.
Oczywiscie ze względu na ilość i porę nic wiecej nie zjem. Zresztą nie czuje potrzeby..
Padam. Ale jestem z siebie dumna.
piątek -12h pracy,
z soboty na niedziele nocka 12h... Wrocilam i zjadlam owsiankę na jogurcie pitnym o godzinie 14.30.
z niedzieli na poniedzialek znowu nocka. Od popołudnia na owsiance, ale dałam rade. W poniedzialek zeszlam z nocki po 7. Na 8 na wykłady. Myslalam, ze umrę. Siedzenie na dupie do 17... Oczywiscie na tej owsiance z dnia poprzedniego...
dzis ledwie żyje, ale jestem z siebie dumna, ze dałam rade. I nie pisze tu o jedzeniu ...
Dzis o 17.. Całkiem sporo wafli ryżowych, jeden chrupki+2 parowki z szynki , pomidor , kawalek ogórka.
Oczywiscie ze względu na ilość i porę nic wiecej nie zjem. Zresztą nie czuje potrzeby..
Padam. Ale jestem z siebie dumna.
piątek, 3 października 2014
Dziś:
pól gruszki,
plasterek pieczonego pasztetu,
mala miska zupy pieczarkowej (niezabielana, chuda, bez makaronu).
dwie kawy z mlekiem, bez cukru.
nie wiem jak dzis będzie z ćwiczeniami, bo nabiegalam sie jak glupia w pracy i jestem wykończona... Pogodzenie pelnego etatu i studiow dziennych to wyzsza szkola jazdy..
pól gruszki,
plasterek pieczonego pasztetu,
mala miska zupy pieczarkowej (niezabielana, chuda, bez makaronu).
dwie kawy z mlekiem, bez cukru.
nie wiem jak dzis będzie z ćwiczeniami, bo nabiegalam sie jak glupia w pracy i jestem wykończona... Pogodzenie pelnego etatu i studiow dziennych to wyzsza szkola jazdy..
czwartek, 2 października 2014
walczę.
wczoraj wróciłam z zajęć i późnym wieczorem zrobiłam:
110 pajacykow,
110 brzuszków,
110 nożyc pionowych,
110 nożyc poziomych.
Dzis wstalam i pojechałam na uczelnie rowerem. Godzina intensywnego wysilku. Zaraz zrobie ćwiczenia.
Bilans z dzis:
4 chrupkie z pasztetem i twarożkiem + gruntowy ogorek
garść orzechów włoskich
dwie kawy z mlekiem bez cukru.
czuje sile. caly czas slysze w glowie "przytyłaś". To mnie mobilizuje. Daje sile do walki. Ogromny kop w dupe, który mam nadzieje mi pomoże. Musi.
wczoraj wróciłam z zajęć i późnym wieczorem zrobiłam:
110 pajacykow,
110 brzuszków,
110 nożyc pionowych,
110 nożyc poziomych.
Dzis wstalam i pojechałam na uczelnie rowerem. Godzina intensywnego wysilku. Zaraz zrobie ćwiczenia.
Bilans z dzis:
4 chrupkie z pasztetem i twarożkiem + gruntowy ogorek
garść orzechów włoskich
dwie kawy z mlekiem bez cukru.
czuje sile. caly czas slysze w glowie "przytyłaś". To mnie mobilizuje. Daje sile do walki. Ogromny kop w dupe, który mam nadzieje mi pomoże. Musi.
środa, 1 października 2014
postanowiłam być normalna.
wiele dziwnych tekstów o moim nie jedzeniu mi w tym pomoglo. Przytylam, wiadomo.
obecnie waze 59kg. Zaprzepascilam to, o co tak walczyłam. Czy czuje sie zdrowa, szczesliwa? NIE. Jestem zalamana. Sięgam dna. Znajomi mówią mi "Przytylas, wyglądasz ślicznie!". Dla mnie to jak policzek . wstydzę sie wyjsc w krotkim rękawku, w czymś co mnie opina. Mam wrażenie ze kazdy gapi sie na moje fałdy... Siedze i ryczę i nie mam sil. Podobno mialo być juz lepiej, tymczasem katuje sie ćwiczeniami i prawie nie jem. Schudnę. Nie pozwolę na to by byc takim chodzącym prosiakiem jakim jestem teraz. Toczącą sie kupa tluszczu.
jestem zalamana... Totalnie... Schudnę. Obiecuje.
dzis - gruszka+ trzy chrupkie z pomidorem.
schudnę... Musze.. Pomocy ;(
wiele dziwnych tekstów o moim nie jedzeniu mi w tym pomoglo. Przytylam, wiadomo.
obecnie waze 59kg. Zaprzepascilam to, o co tak walczyłam. Czy czuje sie zdrowa, szczesliwa? NIE. Jestem zalamana. Sięgam dna. Znajomi mówią mi "Przytylas, wyglądasz ślicznie!". Dla mnie to jak policzek . wstydzę sie wyjsc w krotkim rękawku, w czymś co mnie opina. Mam wrażenie ze kazdy gapi sie na moje fałdy... Siedze i ryczę i nie mam sil. Podobno mialo być juz lepiej, tymczasem katuje sie ćwiczeniami i prawie nie jem. Schudnę. Nie pozwolę na to by byc takim chodzącym prosiakiem jakim jestem teraz. Toczącą sie kupa tluszczu.
jestem zalamana... Totalnie... Schudnę. Obiecuje.
dzis - gruszka+ trzy chrupkie z pomidorem.
schudnę... Musze.. Pomocy ;(
Subskrybuj:
Posty (Atom)