Hej. :)
Co tam u Was?
U mnie wiele się zmieniło.
Zdałam sesję, mam "wakacje". Zaczęłam pracę, już taką stałą. Pracuje od ponad tygodnia. Jest ciężko, ale póki co mi się podoba.
Oczywiście jeśli chodzi o dietę to przechodzę szkołę przetrwania. Na stoliku CAŁY czas leżą wafelki, ciasteczka, czekoladki, bombonierki... Cuda wianki!
Do tego śniadania i obiady, które mają w zwyczaju jadać wspólnie... Ja tłumaczę się, że jadam przed wyjściem... a obiadu nie jem, bo przecież jak wrócę, to w domu będzie na mnie czekał.. Robi się ciężko z tym kłamaniem, bo teraz słyszę, że mam chociaż jabłko na drugie śniadanie jadać... :o Nosz kurde. Całe życie kontrola, wszędzie. Wszyscy. Co ja dziecko jestem?!
Nie znoszę jeść przy kimś. Jak jestem sama mogę jeść. Oczywiście rozsądnie. Ale nie przy kimś.
Potrafię nie jeść od kąd wstanę, czyli od 5- 15.30... Potem wracam, jem jakiś jogurt, ewentualnie zupkę. I codziennie wieczorem WALCZĘ z samą sobą. Mam jakieś skoki cukru. Ciągle chce mi się czekolady. Dobrze, że nie mam jej w domu....
Ciężki okres w moim życiu, zaczynam dorosłe życie. W zasadzie już dawno zaczęłam, jak zachorowała Mama, potem jak zmarła jeszcze bardziej trzeba było spiąć dupę... Tak naprawdę to dzieciństwo przeleciało mi między palcami. Tęsknię za tymi czasami...
ZAPRASZAM
http://ask.fm/bycchuda
sobota, 21 czerwca 2014
poniedziałek, 9 czerwca 2014
sobota, 7 czerwca 2014
Dawno nie pisałam,ale to przez totalny brak czasu :(
Wybaczcie, ale praktyki, teraz sesja, badania, szkolenia i wszystko na raz... Dostałam pracę i to w zawodzie. W czwartek zaczynam i się mega stresuje.. W środę ogromny egzamin i to ustny, po drodze szkolenia i spotkania z promotorką... Nie ogarniam za bardzo.. Jedyny plus- skończył się remont i mam azyl w domu. :)
Poza tym u mnie wszystko dobrze, wyniki dobre, jedynie podwyższone MCH lekko, co może świadczyć o lekkiej anemii, ale nie jest źle :) No i uwaga uwaga, lekarz mi powiedział, że powinnam do 60kg przytyć... WTF? Marzenie. Nigdy wiecej do tego nie dopuszczę...
Trzymajcie mocno za mnie kciuki, przydadzą się!!!!
Wybaczcie, ale praktyki, teraz sesja, badania, szkolenia i wszystko na raz... Dostałam pracę i to w zawodzie. W czwartek zaczynam i się mega stresuje.. W środę ogromny egzamin i to ustny, po drodze szkolenia i spotkania z promotorką... Nie ogarniam za bardzo.. Jedyny plus- skończył się remont i mam azyl w domu. :)
Poza tym u mnie wszystko dobrze, wyniki dobre, jedynie podwyższone MCH lekko, co może świadczyć o lekkiej anemii, ale nie jest źle :) No i uwaga uwaga, lekarz mi powiedział, że powinnam do 60kg przytyć... WTF? Marzenie. Nigdy wiecej do tego nie dopuszczę...
Trzymajcie mocno za mnie kciuki, przydadzą się!!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)