piątek, 20 kwietnia 2018

Koniec.

Skasowalam wszystkie wpisy z lat 2017-2018. Koniec.
Stwierdziłam, ze jak ktoś z mojego otoczenia by tu wpadł- rozpoznalby mnie. Zresztą chyba nie mam siły na pisanie...
Wpisy z lat 2014-2016 zostawiam ku przestrodze.
Dla nowych osób, które tu wpadną chce tylko dodać, ze z ED NIE DA SIĘ WYJŚĆ! To będzie wracalo już zawsze. Nie brnijcie w to. Ja przeżyłam i nadal przeżywam piekło.
Po co Ci to?

Dziękuję za dotychczasowe wsparcie. Bardzo mi pomoglyscie :*

Żegnam.

sobota, 20 lutego 2016

Nadal jestem w szpitalu. Chodze i się uśmiecham żeby tylko wyjść do domu .. Mam serdecznie dosyć tego miejsca...
Zle sie czuję, ciągle boli mnie żołądek. Chce juz do swojej łazienki, do swojego lóżka... Ręce mi sie trzesa i... Czuje sie gruba. Muszę się uśmiechać by wyjść... A obecnie wcale nie jestem szczęśliwa...

środa, 17 lutego 2016


To juz ponad tydzień jak jestem tu zamknieta. Moja depresja poglebila sie.
jem zeby wyjsc, a chudnę. Boli mnie kazdy posiłek.... Obecnie waze niewiele ponad 50kg. Chce do domu.
Kobieta z sąsiedniego lozka kaszle i odpluwa cos obrzydliwego... Przy kaszlu pierdzi. W naszej sali śmierdzi samym potem....
Chce do domu... Ratunku:(

poniedziałek, 15 lutego 2016


Dzis bylam ważona. W chwili przyjęcia 56kg , dzis 53,5kg...
w 6 dni taki spadek. Jednak stres czasem jest przydatny.
dalej jestem pilonowana przy posilkach choc dzis bylo luźniej i dzięki temu nie zjadłam kolacji...

niedziela, 14 lutego 2016


myslalam ze jutro wyjde do domu, teraz dowiaduje się, ze prawdopodobnie będę zywiona przez sondę zoladkowa dieta przemysłowa....
jestem załamana.

czwartek, 11 lutego 2016


Od trzech dni oddzial zamknięty. Troche tu pobędę.
dalej chcecie sie odchudzać? Nie warto. Bądźcie szczęśliwi.

czwartek, 4 lutego 2016


Dzien drugi na oddziale dziennym za mna.
Juz wiem, ze nie będę musiala chodzić na terapię grupową.  Bede poza grupą, na indywidulanych spotkaniach z psychiatra i psychologiem. Leki juz zwiększone, byla rozmowa z psychiatra oraz badanie... Ważyli, mierzyli i robili inne stresujące dla mnie czynności. Zaproponowano mi pójście na zwolnienie, ale odmówiłam. Bede musiala jeździć tam dwa, trzy razy w tygodniu. Kolejne spotkanie we wtorek.
Odpowiadając na pytanie, jak sie tam dostalam... Otóż w pracy zasłabłam, przymusowo musialam isc do psychiatry. Niestety depresja byla tak głęboką, ze leki nie pomagały i zostalam skierowana na oddzial dzienny.... W pracy jestem co dwa tygodnie ważona i zostalo mi powiedziane ze jak zemdleje to będą mieli podstawę aby wsadzić mnie w karetkę i zawieźć do psychiatryka, bo to będzie oznaczało, że zagrażam juz samej sobie.
Zbyt wiele sie ostatnio dzieje, a ja nie jestem pewna czy dam z tym wszystkim radę...