chudnę, tyję, chudnę, tyje... I tak w kółko. Obecnie chudnę.
56,9 rano.
pokonam ten tłuszcz. Udowodnię wszystkim. Nie chce wyglądać tak jak teraz. Choć jest lepiej jak dwa tygodnie temu...
Dziękuje za twój każdy wpis tu. Jesteś dla mnie ogromną motywacją :) Sama mam bloga ale narazie przestałam pisac, jednak nadal walcze. W trudnych chwilach mysle o Tobie i to mi pomaga , dziękuje i powodzenia! :) PS pamiętaj ze nie jestes w tym sama :*
osiągnęłaś już tak wiele... podziwiam.
OdpowiedzUsuńUdowodnij to przede wszystkim sobie. Potrafisz, będzie dobrze :)
OdpowiedzUsuń57kg przy wzroscie to całkiem dobry wynik. Ile chcesz ważyć?
OdpowiedzUsuńhttp://peachi-fighting.blogspot.com/
Dziękuje za twój każdy wpis tu. Jesteś dla mnie ogromną motywacją :)
OdpowiedzUsuńSama mam bloga ale narazie przestałam pisac, jednak nadal walcze. W trudnych chwilach mysle o Tobie i to mi pomaga , dziękuje i powodzenia! :)
PS
pamiętaj ze nie jestes w tym sama :*
Powróciłam :)
OdpowiedzUsuńhttp://desperate-greta.blogspot.de/
dasz radę.
OdpowiedzUsuńDoskonale znam tę sinusoidę, ale najważniejsze, że teraz waha się w dół, a nie w górę :)
OdpowiedzUsuń