postanowiłam być normalna.
wiele dziwnych tekstów o moim nie jedzeniu mi w tym pomoglo. Przytylam, wiadomo.
obecnie waze 59kg. Zaprzepascilam to, o co tak walczyłam. Czy czuje sie zdrowa, szczesliwa? NIE. Jestem zalamana. Sięgam dna. Znajomi mówią mi "Przytylas, wyglądasz ślicznie!". Dla mnie to jak policzek . wstydzę sie wyjsc w krotkim rękawku, w czymś co mnie opina. Mam wrażenie ze kazdy gapi sie na moje fałdy... Siedze i ryczę i nie mam sil. Podobno mialo być juz lepiej, tymczasem katuje sie ćwiczeniami i prawie nie jem. Schudnę. Nie pozwolę na to by byc takim chodzącym prosiakiem jakim jestem teraz. Toczącą sie kupa tluszczu.
jestem zalamana... Totalnie... Schudnę. Obiecuje.
dzis - gruszka+ trzy chrupkie z pomidorem.
schudnę... Musze.. Pomocy ;(
Kochana będzie dobrze. Zrobiłaś to raz zrobisz kolejny. Na pewno Ci się uda. Chociaż wg powinnaś jeść nieco więcej. Powodzenia.
OdpowiedzUsuńPrzecież nikt nie mówi Ci tego złośliwie. Spójrz na to z dystansem. Opuść na chwilę swój umysł i pomyśl racjonalnie. Ja chciałabym ważyć tyle co Ty teraz !!!! Jesteś zgrabną dziewczyną, a przy takiej wadze to już na pewno chudą !
OdpowiedzUsuńWięcej luzu i będzie dobrze ;)