Wróciłam! :)
Było super :) Kuzynka jest tylko o rok starsza, nie zmuszała mnei do niczego... :) Jedynie żyjąc od obiadu do obiadu (na jednym posiłku i kawach) jej przyszły mąż się zmartwił i zaczął mi gadać, że zrobi mi zaraz kolację (o 23... O_o). Więc następnego dnia zjadłam śniadanie- płatki, żeby nie zrzedził. Ogólnie jadłam bardzo mało i nie miałam apetytu...Gorzej jest w domu :( Jak zawsze... Wszystko kusi.
Dziś zjadłam jedną kromkę chleba razowego i warzywa kawałek ogórka, pomidora, 3 rzodkiewki i kawałek papryki), na obiad zupę porową (pierwszy raz w życiu, ale bardzo dobra!), a na kolację zjem jogurt naturalny z płatkami pewnie, albo winogronami. ;)
Waga 57kg, myślałam, że będzie mniej po powrocie do domu, ale niestety. Choć dobre i to. :)
Ściskam Was!
Podziwiam, że żyłaś od obiadu do obiadu. Ja bym nie dała rady. Mam zbyt dużo obowiązków na co dzień i muszę mieć energię.
OdpowiedzUsuńZupa porowa jest dobra, jadłam kiedyś. Chciałabym umieć ją ugotować, muszę się do tego zmobilizować.
Pozdrawiam
57 przy Twoim wzroście to jest waga idealna! Jest czego pogratulować :) no i pozazdrościć :) Widzisz.. martwią się o Ciebie.. uważaj na siebie. Pozdrawiam ciepło :*
OdpowiedzUsuńtak się zastanawiam w ile schudłaś do 57?
OdpowiedzUsuńNa dziś super bilans :)
+ dodaję do listy blogów
Jesteś niesamowita ;) Już 57. Pięknie. Ja na razie się nie ważę... Boję się trochę. ;* Pisz więcej, bo tęskno nam za Tobą, kochana.
OdpowiedzUsuńPS. Dziękuję za bardzo miły komentarz ;*
Śliczna waga!
OdpowiedzUsuńCudnie, że jesteś taka silna i tak malutko jesz :) Tak trzymaj!
Jestem u Ciebie pierwszy raz i zamurowało mnie jak zobaczyłam ile ważysz, a ile ważyłaś! Gratuluję postępu! Dodaję do linków i zapraszam do mnie! :)
OdpowiedzUsuńhttp://ithinkiwillperfect.blogspot.com/
no to fajną masz kuzynkę :)
OdpowiedzUsuńwaga cudowna :)
http://thinchudosc.blox.pl/html