Moje pytania:
1. Czym się zajmujesz na co dzień?
Obecnie miałam sporo wolnego, w zasadzie to w kwietniu skończyłam praktyki, w czerwcu miałam obronę i od tego czasu się opieprzałam... Ale brakowało mi tego wolnego, wyspania się i odpoczynku... Od 30 września rozpoczynam studia magisterskie.
2. Jakie są Twoje zainteresowania?
Uwielbiam czytać książki, najbardziej te z wątkiem psychologicznym, ogólnie interesuje mnie psychologia. Lubię również słuchać różnego rodzaju myzki, nie skupiam się na jednym gatunku, staram się być otwarta :) I kolejną rzeczą jaką kocham, to pisanie tradycyjnych listów- sprawia mi to ogromną radość. :)
3. Co Ci się w sobie podoba ?
O buhahahahaha. Teraz? Nic... Jak ważyłam te 65kg to biust, teraz już nie podoba mi się nic. Ale jeśli muszę coś wybrać to nogi, ale tylko w okolicy od kolana do kostki.
4. Czego się boisz ?
Jestem bardzo strachliwym człowiekiem... Boję się wszystkiego... Pająków, robali, przytycia oraz tego, że na zawsze pozostanę sama i nie założę rodziny....
5. Dlaczego piszesz bloga?
Założyłam bloga, bo chcialam się wygadać... Nie sądziłam, że ktoś tu będzie wpadał.. Pierwsze notki, pierwsze komentarze... Szybko się wciągnęłam, bo każdy wpis dawał mi ogromne poczucie wsparcia w trudnych chwilach jakimi były początki odchudzania.
6. Twoja inspiracja ?
Nie mam konkretnej...
7. Wolisz czytać książki czy oglądać filmy?
Książki ;) Zdecydowanie bardziej. Mam świra na punkcie książek... Kupuję kilka w miesiącu i powinnam mieć dożywotni zakaz kupowania książek. :D Nawet teraz obok mnie leży mało ambitna lektura... :P
8. Twój ulubiony kolor ?
Błękitny oraz fioletowy.
9. Twoje ulubione danie na kolację ?
Kiedyś to były chipsy, kanapki, jajecznica i inne pyszne rzeczy xD Obecnie? Hmm kawa i jogurt, albo owsianka.
10. Jaki rozmiar obuwia nosisz?
Duży... 40....
11. Lubisz koty?
Kocham <3 Małe wredoty, ale lubię je. Całe dzieciństwo miałam kotki, 15 sierpnia zmarł mój pers... Bardzo płakałam... :(
Wczoraj np. zjadłam dwa jogurty, pół jabłka i 5 kopytek na mące razowo-żytniej.
Dziś: 2 kromki chleba, garść makaronu pełnoziarnistego z owocami, a na kolację pewnie zjem owsiankę na wodzie, albo jogurt- zobaczę. Jest dobrze, nawet już porcje są znacznie mniejsze... Daję radę :) Waga przez kilka dni utrzymuję się na poziomie 57kg. Nie chce by wzrosła, boję się tego... Poza tym zaczęłam dużo gotować, robię sałatki, rozpakowuję różne słodycze, wafelki, czekoladki i wszystko pakuję w brata bądź tatę... Im to nie zaszkodzi bo to chodzące patyki, a sama chyba czuję się z tym lepiej jak oni jedzą i ja tego nie widzę...
Jeśli ma to Ci pomóc to nie patrz, bo wtedy nie ma czego żałować! :) Masz świetny bilans, zazdroszczę! Powodzenia! :)
OdpowiedzUsuńale jestes dzielna! podziwiam!
OdpowiedzUsuńTez chce tak mało jesc ale nie potrafie. Jak juz przestane jesc to następnego dnia sie nie moge opanować.
OdpowiedzUsuńPowodzenie w dalszym odchudzaniu, trzymam kciuki. :3
Zapraszam tez do mnie http://me-susanne.blogspot.com/
Super bilansiki tak ładnie brzmiące.
OdpowiedzUsuńFajna ta ankieta :)
OdpowiedzUsuńMyślisz, że kiedyś coś w sobie polubisz? Jak ważyłaś więcej to lubiłaś biust, a teraz zupełnie nic? Przecież jesteś dużo szczuplejsza!
Piękne bilanse :)
Jak zawsze jesteś moją inspiracją jeśli chodzi o bilanse. Kochana, byle tak dalej <3
OdpowiedzUsuńteż uwielbiam książki <3
OdpowiedzUsuńbilans jak zawsze cudowny
http://thinchudosc.blox.pl/html
Jesteś moją największą inspiracją. Kocham twoje bilanse i polecam książkę ''Królewna-Jerzego Seippa'' i Wszystkie książki Jana Pawła
OdpowiedzUsuńKrasnodębskiego. Życzę powodzenia. <3
Dziękuję że odpowiedziałaś! :)
OdpowiedzUsuń