Dziś miało być super, a wyszło jak zwykle... Choć nie ukrywam, że bawiłam się świetnie... :)
Ale...
Kawa x2 w tym jedna z 1,5 łyżeczki cukru....
Kawałek ROLADY która była przepyszna i miała tonę kremu, który tak bardzo kocham....
Potem obiad... Ale nie zjadłam dużo. :) Jedna chochelka zupy- kapuśniak. Prawie sama woda. ;p
Na drugie danie zjadłam dwa ziemniaki, trochę mizerii i całe mięso (indyk z żurawiną).
Kolacja też była, bo jakby inaczej... Jogurt naturalny do którego wrzuciłam musli, błonnik i skrojone jabłko.
Nie chce wiedzieć ile to... Głównie przez tą roladę... Ale nie miałam wyjścia... powiedzialam, że dziękuję, ale po 5 minutach przed każdym stał talerzyk... Było to w takiej knajpce, więc nie wypadało zostawić... No trudno...
Płakać nie będę.. Ale podliczać też nie mam zamiaru. ;p
Raz na jakiś czas można ważne żeby nie poddawać się i nie wmówić sobie że to słodkie zrujnowało całą dietę;)
OdpowiedzUsuńDaj spokój, jeden kawałek rolady nie zaprzepaści wszystkiego, a przecież czasami można sobie pozwolić na małe co nieco. Poza tym musiała niebiańsko smakować! :D
OdpowiedzUsuńParę ćwiczeń i o tym incydencie zapomnisz. Najważniejsze, to być szczęśliwym, a z tego co napisałaś, to bawiłaś się świetnie :)
Trzymam kciuki i będę wspierać!
[getting-better-everyday.blogspot.com]
Spokojnie, kochana. Wiem jak to jest, gdy wychodzi się z ludźmi do knajpy czy na kolację i nie ma możliwości wykrętów. Strasznie ciężko jest odmówić, bo nie wypada, a co będziesz z pustym talerzykiem siedzieć? Najlepiej wtedy jeść mega wolno, rozmazywać wszystko na talerzu i zastanawiać się nad każdym kęsem. Ja w sobotę mam urodziny mojego kolegi, więc będzie i alkohol i jedzenie. Tragedia...
OdpowiedzUsuńMuszę wykombinować jakiś sposób, żeby nie pić alkoholu, bo to moja zguba. Później nie kontroluję ile zjadłam, a przecież w samym alkoholu jest mnóstwo kalorii.
Trzymaj się, kochana i i nie myśl o tej roladzie. :P Też bym ją chętnie zjadła :D