niedziela, 28 lipca 2013

Jak ja dawno nie miałam zakwasów!!! A dziś? :D Moje nogi cierpią... Oczywiście nie poddałam się i poszłam na rower... Pomińmy, że po 20 minutach wróciłam bo zaczęło kropić, a ja bałam się, że zaraz porządnie lunie, bo tak już się zbiera cały dzień... Deszcz nie lunął, a ja siedziałam w domu wściekła...

Oczywiście zaraz przed kąpielą kolejna dawka ćwiczeń, najciężej będzie zapewne z nożycami, ale jakoś damy radę. :))

Dzisiejszy bilans;

Kawa 40 kcal
2 kromki razowego 180 kcal
Troszeczkę rosołu 150 kcal
Takie coś niby ryżowe, ale graham 100 kcal (nie ma to jak dokładność opisu. xD)
4 chrupkie 100 kcal
Jogurt naturalny z otrębami i trochę musli 300 kcal

Razem 870 kcal

Poza tym... U mnie ok... Wielkimi krokami zbliżają się wstępne na magisterkę.. Boję się.. Ale co ma być to będzie.
Dużo czytam. Dziś skończyłam "Chudą", którą BARDZO GORĄCO polecam. :) Ja przeczytałam jednym tchem. :) Teraz czytam "Pamiętnik narkomanki"- wiele osób mi polecało. Póki co może być, zobaczymy jak końcówka... :))


A teraz kończę, bo oczy mi się kleją, a sporo pracy jeszcze przede mną. :)



9 komentarzy:

  1. Na pewno dasz radę z tą magisterką. Będę trzymać kciuki:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak skończysz swoje pozycje literackie to całym sercem polecam Ci całą serię "Arabska żona". Ja już czytam czwartą część - niestety ostatnią. Jestem nią zafascynowana. Tematyka kobieca, naruszanie praw człowieka w Libii i Arabii Saudyjskiej. Polecam Ci gorąco. ;)
    Tak, już mam narzeczonego. Znam się bardzo długo. Mieszkamy na przeciwko siebie. Jesteśmy razem 4 lata, a zaręczeni od roku. ;)
    A w pracy jest ok. Nie jest jakoś porywająca specjalnie jak to praca na słuchawce, ale zawsze ważne że jest. Jakiś grosz wpadnie. Grosz dosłownie, bo za miesiąc zarobię tylko 850 zł. Ale wiesz, zawsze to coś. A pracuję tylko od pon do pt, od 8:00 do 15:00. Także nie jest źle. :) Może popracuję do 15 sierpnia i się zwolnię? Nie wiem, zobaczymy. To umowa zlecenie, więc nie mam żadnych większych zobowiązań.
    Cieszę się, że u Ciebie wszystko w porządku. :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejku zakwasy! Znaczy, że musiałaś dać mięśniom w kość ;D
    Trzymam kciuki za magisterkę i ćwiczenia ;) może jutro wieczorem iść na rower jeśli dziś deszczyk nie pozwolił?
    Trzymaj się ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Powodzenia z pracą magisterską i ćwiczeniami ;)
    http://droga-do-perfekcji.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. No obczaję ta książkę. A pamiętnik też miałam zamiar czytać. Czytałaś "My, dzieci z dworac Zoo"? Polecam. Uśmiałam się troche bo w szkole mam przezwisko magisterka :P

    http://weight-loss-is-my-life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. No, no :) Pięknie ! :) Super bilans i ruch był.. musisz już wyglądać nieziemsko przy takim wzroście i wadze :) no "chuda" dość fajna była :) choć i tak nieco delikatnie ujęty temat.. :) A gdzie się wybierasz na magisterkę i na co? :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetnie! Zazdrościć tylko ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze, że u ciebie okay! trzymaj tak dalej a będzie jeszcze lepiej! Świetny bilans :)
    Trzymaj się chuudo x
    http://proana-and-me.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. "Chudą" tak samo jak ty gorąco polecam. Połknęłam ją w jeden wieczór :)
    Cieszę się, że ćwiczysz, nie poddawaj się, bo na pewno będą efekty :)
    Trzymam kciuki za magisterkę, tylko się nie stresuj, będzie dobrze.
    Ściskam.
    [getting-better-everyday.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń