piątek, 12 lipca 2013

Na wadze mimo okresu i ostatniego "zawalania" wciąż 58 kg :) Strasznie się cieszę. :)))

Poza tym znowu jestem chora ;/ Nie ogarniam już miałam całe 3 dni względnego spokoju i ZNOWU mam zapalenie ucha i ZNOWU na nie prawie nie słyszę... Jakaś porażka... W piątek idę do lekarza po zaświadczenie do szkoły, więc jak dalej będzie mnie trzymało to poproszę o jakiś skuteczny antybiotyk do ucha...

Bilans;

Kawa 40 kcal
2x parówka drobiowa 220 kcal
2 kromki chleba razowego właśnie z w/w parówką xD 180 kcal
4 chrupkie 100 kcal
ogórek świeży 25 kcal
Jogurt fit z błonnikiem 100 kcal

Razem; 565 kcal.

No i to tyle :) A jak u Was? Widzę, że coraz więcej nowych osób się pojawia... :) Żebym Was odwiedzała musicie zostawić mi adres swojego bloga,żebym mogła Was dodać do linków, bo tak nie ogarniam kogo już mam, a kogo nie... A chętnie poczytam jak sobie radzicie. ;)

P.S U Was też taka okropna pogoda jak nad morzem?

7 komentarzy:

  1. co do pogody to tak -_-
    bilans super! Zazdroszczę :* Współczuje problemów ze zdrówkiem, wiem jak to jest jak cały czas jakieś dolegliwości utrudniają życie :*

    http://motyle-pro-ana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Sliczny bilans :D
    Pogoda.. hmm.. powiedzmy, że to typowe polskie wakacje ;) czyli tak długo jak chodziliśmy do szkoły było ślicznie, a z chwilą rozpoczęcia się wolnego jest z dnia na dzień coraz gorzej.. ;)
    Tak się składa, że ja też jestem "ta nowa" choć nie do końca bo kiedyś już prowadziłam bloga o tej tematyce na Onecie, ale niestety niemal wszystkie motylki które śledziłam zawiesiły blogi. Twój natomiast bardzo mi się podoba i mam zamiar zaglądać tu częściej :) Byłoby mi też miło gdybyś czasem odwiedziła mnie w moich "skromych progach" i zostawiła ślad wsparcia. Odwdzięczę się tym samym :)
    Co do ucha to szczerze współczuję i życzę zdrówka :*

    http://moja-proana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. piękny bilans!
    dzisiaj ładna pogoda, ale pewnie bedzie padać bo dość pochmurno, wczoraj było gorzej,cały czas lało -.-
    Trzymaj się

    OdpowiedzUsuń
  4. Uu to nie fajnie z tym uchem. Zdrowiej nam tu z tym uchem( ty a to sie odmienia?)
    Co do pogody to jest piękna ptaszki pochowane kałuże że ptaki mg sie paplac ciągły desz. Żyć a nie umierać. A jeszcze dwa dni temu było ładnie wieczorem powiedzialam że zacznę biegać a tu leje od tego czasu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję wagi! :)) Teraz mamy taką samą :) tyle, że Ty jesteś wyższa szczęściaro ! :) Musisz wyglądać nieziemsko :*
    Dbaj o siebie, pewnie te ciągłe choroby to przez zbyt małą ilość witamin i gorsze jedzenie.. mam dokładnie tak samo.
    Pogoda też Was nie rozpieszcza? :) U nas na południu, blisko gór też do bani :) Ale - o ile nie trwa ta deszczowa pora zbyt długo - to też ma swój urok :)
    Tulę :) :*

    OdpowiedzUsuń
  6. świetny bilans! zazdroszczę tych 58 kg

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowne 58 kg ;) Świetny bilans ;) Pogoda u mnie też fatalna ;c Trzymaj się wytrwale ;*

    OdpowiedzUsuń