niedziela, 14 lipca 2013

Jestem zadowolona :) Na chrzcinach nie było źle! :)
Moje ukochane soki, które odzwyczaiłam się pić... Schabowe, których już nie jadam... Ale nadal wszystko to bardzo lubię... :) Jednak dałam radę!

Bilans z dziś:

Śniadanie:
ogórek świeży + 2 sucharki 75 kcal
Kawa 40 kcal
Obiad:
Miseczka rosołu 150 kcal
dosłownie jeden ziemniak, mizeria i jakaś inna sałatka z ogórka kiszonego razem ze 100 kcal
Podwieczorek:
Jogurt naturalny z płatkami owsianymi i bananem <3 200 kcal  (banan nabija....)
Kilka czereśni 70 kcal
Kolacja:
3 chrupkie 75 kcal + ogórek świeży 25 kcal

Razem; 735 kcal :)


Wczoraj udało mi się wykonać wszystkie opisane ćwiczenia, skakanką również dobijam do ponad 1000. Byłam wykończona, ale zadowolona. :))
Dziś powtórka!

A jutro bilans max 550 kcal, bo ostatnio czuję się jak balon...

4 komentarze:

  1. Brawo! Dobry wynik jak na chrzciny! Właśnie. Skakanka to nie jest zły pomysł, może sama spróbuje, jeśli jakąś znajdę:P
    Znasz jakieś dobre ćwiczenia na ramiona? Od zawsze mam je tłuste;/

    OdpowiedzUsuń
  2. zazdroszczę dzisiejszego bilansu, marzę o takim :c
    http://i-ja-moge-zostac-motylkiem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję kolejnego świetnego bilansu ;) Jak zawsze nie zawodzisz. Mi dzisiaj przyszły dokumenty w sprawie zostania Dawcą Szpiku. ;) Wypełniłam, pobrałam DNA w ślinie i wysłałam. Za parę miesięcy może będę już mogła uratować komuś życie.
    Od jutra u mnie SGD. Zdecydowałam się w końcu. Zobaczymy, czy wytrwam. Chcę również chodzić na siłownie, jak wiesz, że więc łatwo nie będzie. Ale mam wsparcie w postaci tak wielu, wspaniałych blogów i dziewczyn, więc na pewno będzie dobrze. :) Musi być.

    Pozdrawiam,
    Agnieszka ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Ladny bilans :) powodzenia mam nadzieje ze nastepne dni rowniez bede takie ladne :)

    OdpowiedzUsuń