Jestem zadowolona :) Na chrzcinach nie było źle! :)
Moje ukochane soki, które odzwyczaiłam się pić... Schabowe, których już nie jadam... Ale nadal wszystko to bardzo lubię... :) Jednak dałam radę!
Bilans z dziś:
Śniadanie:
ogórek świeży + 2 sucharki 75 kcal
Kawa 40 kcal
Obiad:
Miseczka rosołu 150 kcal
dosłownie jeden ziemniak, mizeria i jakaś inna sałatka z ogórka kiszonego razem ze 100 kcal
Podwieczorek:
Jogurt naturalny z płatkami owsianymi i bananem <3 200 kcal (banan nabija....)
Kilka czereśni 70 kcal
Kolacja:
3 chrupkie 75 kcal + ogórek świeży 25 kcal
Razem; 735 kcal :)
Wczoraj udało mi się wykonać wszystkie opisane ćwiczenia, skakanką również dobijam do ponad 1000. Byłam wykończona, ale zadowolona. :))
Dziś powtórka!
A jutro bilans max 550 kcal, bo ostatnio czuję się jak balon...
Brawo! Dobry wynik jak na chrzciny! Właśnie. Skakanka to nie jest zły pomysł, może sama spróbuje, jeśli jakąś znajdę:P
OdpowiedzUsuńZnasz jakieś dobre ćwiczenia na ramiona? Od zawsze mam je tłuste;/
zazdroszczę dzisiejszego bilansu, marzę o takim :c
OdpowiedzUsuńhttp://i-ja-moge-zostac-motylkiem.blogspot.com/
Gratuluję kolejnego świetnego bilansu ;) Jak zawsze nie zawodzisz. Mi dzisiaj przyszły dokumenty w sprawie zostania Dawcą Szpiku. ;) Wypełniłam, pobrałam DNA w ślinie i wysłałam. Za parę miesięcy może będę już mogła uratować komuś życie.
OdpowiedzUsuńOd jutra u mnie SGD. Zdecydowałam się w końcu. Zobaczymy, czy wytrwam. Chcę również chodzić na siłownie, jak wiesz, że więc łatwo nie będzie. Ale mam wsparcie w postaci tak wielu, wspaniałych blogów i dziewczyn, więc na pewno będzie dobrze. :) Musi być.
Pozdrawiam,
Agnieszka ;*
Ladny bilans :) powodzenia mam nadzieje ze nastepne dni rowniez bede takie ladne :)
OdpowiedzUsuń