Dziś bilans malutki, bo... poszłam na plażę!!!! Tak wiem cud.. Ale żeby nie było za wesoło bez koszulki siedziałam z godzinę, potem ja nałożyłam, a spodenki (króciutkie) miałam cały czas na tyłku... to jeszcze nie czas całkowitego negliżu, ale i tak uważam to za duży krok.. może dlatego go zrobiłam, bo spotykałam się ze znajomą, której nie widziałam rok...? I innej okazji na spotkanie by nie było... Gdyby nie to, pewnie nie odważyłabym się pójść nad morze.
Bilans;
miseczka ryżu z warzywami 150 kcal
3 chrupkie z wędliną 100 kcal
Kawa 20 kcal
Razem; 270 kcal
Pięknie Ci idzie ;*
OdpowiedzUsuńNo widzisz? Do odważnych świat należy ;) Cudowny bilansik ;d Trzymaj się ;*
OdpowiedzUsuńKrok do przodu :) Zobaczysz, niedługo będziesz chodziła na plaże w stroju kąpielowym. Powodzenia :*
OdpowiedzUsuńOj żeby taki bilans udawało się osiągać codziennie życie było by piękne ;D gratuluje ;)
OdpowiedzUsuńWoow super bilans , zazdroszczę . Ja na plaży nie mogę się opanować zazwyczaj ,więc gratuluję .Powodzenia :**
OdpowiedzUsuńhttp://fitfatmojswiat.blogspot.com/
Super bilans :) I fajnie, że byłaś na plaży :))
OdpowiedzUsuńmalutki bilans :)
OdpowiedzUsuńchciałabym być teraz na plaży , fajnie masz
http://thinchudosc.blox.pl/html
cudowny bilans <3 zazdroszczę! Motywujesz kochana!
OdpowiedzUsuńno to super ;3 ja już nie mogę się doczekać, kiedy pójdę na plażę :D
OdpowiedzUsuńTrzeba korzystac z dobrej pogody :) Piekny bilans masz <3
OdpowiedzUsuńPodziwiam, ja ze sobą nigdy bym się nie pokazała wśród ludzi w małej ilości ubrań, ech.
OdpowiedzUsuńmasz świetny bilans, fajnie ze się odważyłaś, oby tak dalej :)
OdpowiedzUsuńidealna900.bloog.pl
Przepraszam, ze długo się nie odzywałam. Nie miałam kompletnie czasu, albo wstydziłam się napisać jak mi źle? Przeczytasz mój post to wszystkiego się dowiesz... Dobrze, że chociaż Tobie wszystko pięknie wychodzi. Ja boję stanąć się na wagę. Motywacjo wróć! :(
OdpowiedzUsuń