hej.
wczorajszy dzien moge zaliczyć do udanych pod względem jedzenia. W moim brzuchu wyladowaly dwie miseczki musli blonnikowego, kokosowego i 3/4 miski kuskusu bez niczego.
Dzis zrobilam jeszcze większy postep. Od nie pamietam kiedy robię obiad... Nie chwaląc sie. Gotuje swietnie... Ale dla innych , a innych często nie ma w domu wiec nie gotuje wcale... Dzis zdecydowalam sie na zjedzenie zupy pomidorowej. Chudej, bez mięsa, ale najlepszej jaka jadlam.:)
tzn jeszcze się robi, ale wierze ze taka będzie. Poza tym serek waniliowy, dużo serka.
Z tym serkiem trochę slabo bo to sam cukier, rzadko jadam słodzone jogurty..ale dzis schodząc z nocki bylam tak głodna ze stwierdziłam, ze zjem, a co mi tam.
zaraz idę na maly szoping, żeby poprawic sobie humor...:)
trzymajcie sie.
Udanego shoppingu ;))
OdpowiedzUsuńCieszę się, że świetnie sobie radzisz z dietą, serek to białko, więc się nie przejmuj tak strasznie, zawsze lepszy on niż czekolada z cukierkami.
Trzymaj się chudo *.*
Cieszę się z twoich bilansów. Zmiany nadchodzą małymi kroczkami, więc takie gotowanie zupy to super krok ;*
OdpowiedzUsuńPochwal się zakupami <3
Bilans prawie idealny ;* Ja id czasu do czasu też pozwalam sobie na jakiś słodki jogurt, chociaż zazwyczaj ich unikam. Udanych zakupów! <3 Trzymaj się ;*
OdpowiedzUsuńHej kochana. Trzymaj się :)
OdpowiedzUsuń