"Dopóki walczysz... jesteś zwycięzcą", czyli moja walka...
wtorek, 24 listopada 2015
hej...
wlaśnie zeszlam z nocki.
12h pracy za mna.
kilogramy uciekają.
depresja powraca.
wczoraj zeby sie naladowac do pracy "zjadlam" jabłko, wypilam gorący kubek i szklankę maślanki. Przez caly dzien.
jestem beznadziejna.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Nowszy post
Starszy post
Strona główna
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz