piątek, 18 grudnia 2015

Dziekuje za komentarze. Wiele dla mnie znacza. Nie sądziłam, ze jogurt naturalny moze byc zlym pomysłem. O migdalach i orzechach nerkowca czytałam i myslalam ze to będzie dobre polaczenie na początek. Widać sie mylilam.
Banany w moim przypadku odpadają. Wiem, ze fruktoza i te sprawy ale zbyt duży indeks glikemiczny i nie dam rady. Ale postaram sie, aby następnym posilkiem byla owsianka z jabłkiem i cynamonem. Kiedys tylko na tym zylam.
A teraz? Teraz spijam kawę i pędzę na 12h do pracy. Jestem zmęczona, ale szczesliwa ze moge tam isc. W domu juz swiruje. Wczoraj przesiedzialam na podłodze w ciemnym pokoju pól dnia i rycząc. Z bezsilności. Koszmar. Przezywam jeden wielki koszmar. Ale wyjde z tego. Obiecuje to sobie. I Tobie moja najdroższa Mamusiu!

4 komentarze:

  1. Zuch dziewczyna ! :D W grunt to wiara ;)
    'NG' :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolejny błąd z bananem... Całe nasze ciało, a zwłaszcza mózg, który kontroluje i odpowiada za wszystkie procesy życiowe potrzebuje glukozy, czyli cukru by żyć. A Ty swoim postępowaniem odcinasz poziom cukru... Jak chcesz wyjść z tego bagna? Banan to nie trucizna. To lekkostrawny, gotowy posiłek od którego NIE UTYJESZ. Indeks to mit. Wiem, bo sama 2 lata ściśle się go trzymałam i wiesz co? Przy pierwszej okazji utyłam z nawiązką, a nie o to chodzi, prawda? Dojrzały żółty banan z kropkami to Twój przyjaciel, a nie wróg. Nie jedz orzechów czy tłustych pestek, sera, produktów mlecznych, które zapychają. Wybieraj produkty o niskiej zawartości tłuszczu i nie sztuczne typu barszcz z torebki, bo to sama sól, od której puchniesz, bo zatrzymuje wodę. Ja jestem weganką i bardzo to sobie chwalę. Jem co chcę. jem węglowodany, ale nie tłuszcz i czuję się świetnie. Tobie i innym dziewczynom także polecam.

    OdpowiedzUsuń
  3. A co jeszcze mogłabyś polecić ? też powoli "wchodzę" w weganizm, i chętnie posłucham rad :P :D
    'NG'

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziewczyny jeśli serio weganizm Was interesuje, to napiszcie do mnie. Chętnie pomogę.
    brakuje.mi.kota@wp.pl

    OdpowiedzUsuń