czwartek, 24 grudnia 2015
Dzis mialam dlugi dzien. Zeszlam z nocy i od 8 caly czas w biegu. Do 15 bylam sama w domu. Nie musialam nic jeść, a jednak zrobilam to. Zjadłam kilka plasterków schabu pieczonego (wędliny. Zapomnialam ze to Wigilia...), do tego trzy ogórki kiszone i troche salatki jarzynowej. Tzn samych warzyw bo odlozylam sobie taka bez majonezu bo jego nie trawie.
mysle ze to dobry wynik do zdrowienia, ale nie powiem bym byla z siebie dumna. Wręcz przeciwnie. Zalamalam się. Teraz juz jestem sama w domu, ogladam Kevina leżąc w łóżku i spoglądając na choinkę...
Jutro mamy młodzieżowy dzien gier planszowych u mnie w domu. Caly dzien będziemy grać w dixit,fasolki, jungle speed, 5 sekund, tabu, splendor i innego tego typu rzeczy... Oczywiście juz mam zapowiedź ze sie mna zaopiekują, dadzą pierożki, ciasta itp... Boje sie tego dnia...
dobrze ze 26 pracuje cały dzień i nic nie będę jadła. Nikt nie będzie w stanie mnie zmusić.
Matko... Błagam niech ten koszmar sie skonczy. Niech mnie juz nie pilnują... Mam tego dosyć a to dopiero początek.
Mimo wszystko życzę Wam zdrowych, spokojnych świąt oraz wielu życzliwych ludzi obok siebie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Droga M
OdpowiedzUsuńZyczę Ci zdrowych, wesołych, spokojnych świąt :-D