Piszac o wadze nie mialam na mysli jedynie jej... Ja wiem, ze mięśnie waza wiecej od tluszczu, wiem ze wymiary moga leciec a waga stać w miejscu... Wszystko to rozumiem... Ale problem polega na tym, ze ja czuje się mega napompowana! Wczoraj nalozylam sukienkę na własne nieszczescie.. Siadlam na krześle i jak zobaczylam moje wielkie wylewajace sie uda , to chcialo mi sie plakac. Podobnie jest z brzuchem. Nic nie jadlam a wygladal tak tragicznie :(
nie wiem o co chodzi. Ale sie nie poddam. Obiecuje.
Kruszynko głową do góry! Po pierwsze czasem woda zatrzymuje nam się w organizmie i wtedy czujemy się ociezale i wielkie. Po drugie: ok jest tłuszcz,tez nienawidzę mojego brzucha i ud,ale możemy coś z tym zrobić! Brzuszki,przysiady,ja dzisiaj wieczorem idę na siłownię. To wszystko zniknie,spaliny ten tłuszcz i będziemy piękne!!!! Motyleklife.blogspot.com
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńBędzie dobrze, trzymam za Ciebie kciuki! Teraz się nie udało, ale uda się jutro, pojutrze, zobaczysz! Dasz radę! :)
OdpowiedzUsuńeeej, głowa do góry, jeszcze się polepszy :)
OdpowiedzUsuńCzasem tak jest, że czujemy się wzdęci. To przejdzie. Odnośnie ciała, to nienawidzę swojego za pośladki, biodra i uda. Są dwa rozmiary większe niż góra ciała. Wygląda to okropnie i nic nie udaje mi się z tym zrobić. Pozdrowienia }i{
OdpowiedzUsuńTeż jem ostatnio coraz mniej, a waga ani rusz. Brzuch mam tak samo lekko wystający jak ostatnio i nie mogę nic z tym zrobić. Musimy jednak dać radę.
OdpowiedzUsuńRozumiem o co Ci chodzi, też tak często mam i wtedy tracę wiarę i jakiś napad i eh... Ale nie przestawaj wierzyć w siebie, a to co Ci mówimy to tylko po to byś zauważyła, że jest lepiej a nie gorzej, bo choć podświadomie wiesz to wszystko, to tak jakbyś nie chciała tego widzieć, bo martwi cie najbardziej ta waga, a my nie chcemy byś się załamała i poddała! Trzymam za ciebie dalej kciuki, pamiętaj tylko by nie stać w miejscu, by się nie sprawdzać lecz ciągle próbować!
OdpowiedzUsuńPowodzenia!
http://dietetyczny-pamietnik-skinny.blogspot.com/
Witaj, jestem nowa, ale o odchudzaniu, zatrzymywaniu wody, wadze i pomiarach wiele mogę powiedzieć;)
OdpowiedzUsuńważne, że potrafisz się zmotywowac do dalszego działania. Wiele osób - w tym do niedawna ja - poddałoby się, choć nie chcą patrzeć codziennie na siebie w lustrze. Ty walczysz, a skoro walczysz - osiągniesz cel!
http://transverberum.blogspot.com/