środa, 4 marca 2015

Piszac o wadze nie mialam na mysli jedynie jej... Ja wiem, ze mięśnie waza wiecej od tluszczu, wiem ze wymiary moga leciec a waga stać w miejscu... Wszystko to rozumiem... Ale problem polega na tym, ze ja czuje się mega napompowana! Wczoraj nalozylam sukienkę na własne nieszczescie.. Siadlam na krześle i jak zobaczylam moje wielkie wylewajace sie uda , to chcialo mi sie plakac. Podobnie jest z brzuchem. Nic nie jadlam a wygladal tak tragicznie :(
nie wiem o co chodzi. Ale sie nie poddam. Obiecuje.

8 komentarzy:

  1. Kruszynko głową do góry! Po pierwsze czasem woda zatrzymuje nam się w organizmie i wtedy czujemy się ociezale i wielkie. Po drugie: ok jest tłuszcz,tez nienawidzę mojego brzucha i ud,ale możemy coś z tym zrobić! Brzuszki,przysiady,ja dzisiaj wieczorem idę na siłownię. To wszystko zniknie,spaliny ten tłuszcz i będziemy piękne!!!! Motyleklife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Będzie dobrze, trzymam za Ciebie kciuki! Teraz się nie udało, ale uda się jutro, pojutrze, zobaczysz! Dasz radę! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. eeej, głowa do góry, jeszcze się polepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czasem tak jest, że czujemy się wzdęci. To przejdzie. Odnośnie ciała, to nienawidzę swojego za pośladki, biodra i uda. Są dwa rozmiary większe niż góra ciała. Wygląda to okropnie i nic nie udaje mi się z tym zrobić. Pozdrowienia }i{

    OdpowiedzUsuń
  6. Też jem ostatnio coraz mniej, a waga ani rusz. Brzuch mam tak samo lekko wystający jak ostatnio i nie mogę nic z tym zrobić. Musimy jednak dać radę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozumiem o co Ci chodzi, też tak często mam i wtedy tracę wiarę i jakiś napad i eh... Ale nie przestawaj wierzyć w siebie, a to co Ci mówimy to tylko po to byś zauważyła, że jest lepiej a nie gorzej, bo choć podświadomie wiesz to wszystko, to tak jakbyś nie chciała tego widzieć, bo martwi cie najbardziej ta waga, a my nie chcemy byś się załamała i poddała! Trzymam za ciebie dalej kciuki, pamiętaj tylko by nie stać w miejscu, by się nie sprawdzać lecz ciągle próbować!
    Powodzenia!
    http://dietetyczny-pamietnik-skinny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj, jestem nowa, ale o odchudzaniu, zatrzymywaniu wody, wadze i pomiarach wiele mogę powiedzieć;)
    ważne, że potrafisz się zmotywowac do dalszego działania. Wiele osób - w tym do niedawna ja - poddałoby się, choć nie chcą patrzeć codziennie na siebie w lustrze. Ty walczysz, a skoro walczysz - osiągniesz cel!

    http://transverberum.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń