po nocce w pracy spalam 1,5 h... Potem goscie, oglądanie filmu i wspólny obiad... Musze wychodzic na kolejna nockę. Ledwie żyje :(
bilans.
2 jajka+ ćwiartka pomidora + kawałek ogórka świeżego + kiszony,
odrobina makaronu z brokulowym pesto.
tyle.
idę pracowac... :( wrócę jutro o 8.00...
Jejku :( ale masz zapierdol, trzymaj się kochana <3
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie : http://mrocznaksiezniczka.blogspot.com/
naprawdę współczuję Ci tego wszystkiego... jesteś taka zabiegana ;c. Trzymaj się <3
OdpowiedzUsuńOjeju kochanie! Mam nadzieję ze sb odpoczniesz jakoś i odbijesz ten stres i wszelakie negatywy które odbily sie na tb w ostatnich dniach :*
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki :* Powodzenia
Annie xx
A gdzie czas na sen! Przecież nie zregenerujesz sił nie odsypiając nocki : (
OdpowiedzUsuń