hej kochane.
jak Wasze walentynki?
ja zawsze zazdrościłam wszystkim którzy maja kogoś w te swieto... Ja zawsze, od kiedy moja pamięć siega, 14 lutego bylam albo sama, albo w nieszczęśliwym zwiazku. W tym roku mialo byc inaczej. A jak jest? Jestem nieszczęśliwa. Tkwię w zawieszeniu, mimo ze nie wyobrazam sobie z nim życia, nie potrafie z nim zerwać.. Nie jest mi obojętny... W dodatku w pracy podrywal mnie najpiękniejszy chlopak jakiego kiedykolwiek widzialam. Siedze i ryczę drugi juz dzień, bo jak wrócę do roboty, jego juz tam nie będzie:( stracilam szanse na wspaniala znajomość... Moze to znak, bo mam chlopaka... Ale co mi po chlopaku z którym nie potrafie roznawiac...? Z którym nie czuje sie bezpieczna? Który mnie osacza? Nie daje mi swobodnie czuc sie we własnym domu??
ahh jak mi ciezko... Nie wiem co robić.:(
co do diety...
staram sie zdrowo jeść. Zero słodyczy...
wczoraj kuskus z brokulami, odtluszczona feta i jajkiem... Dzis odrobine tez zjem bo zostalo...
potem? Nie wiem, moze jogurt naturalny ze słonecznikiem i kiwi. Chcialabym zacząć jesc regularnie, Malo i zdrowo. Tak jak kiedyś... Dzięki temu schudlam 15kg. Ale teraz nie umiem, boje sie... Jakas masakra...
ok koncze. Idę sie zbierac bo zaraz na "sesje" idziemy.
paaa!
Widzę że nie tylko ja mam ten sam problem ;-; sama nie wiem co robić więc ci nie poradzę... może samo się rozwiąże :/ Powodzenia w jedzeniu i trzymaj się :)
OdpowiedzUsuńCześć kochana :* tak jak dzisiaj napisałam w swoim poście, szczęście to wartość bardzo niedostępna dzisiaj. Ja wiele wycierpialam przez T. I nie moge powiedzieć ze teraz tez przez niego nie płacze... Ale kocham. Z tego co ty piszesz, tej miłości u Ciebie niestety brakuje.
OdpowiedzUsuńTo tylko moja diagnoza. Bez znajomosci was osobiście. Mam nadzieje ze wybierzesz dobra drogę :*
Zaslugujesz na to ;)
Pozdrawiam,
A.