wtorek, 22 października 2013

Hej. U mnie wszystko w porządku, apetyt lepszy, raz jem więcej, a raz mniej, ale więcej nie oznacza obżerania. Piszę rzadziej, bo internet chodzi mi jakby chciał, a nie mógł :( Do tego mam zapieprz na studiach i ... Tak to się wszystko nakłada, że niekiedy nie mam już na nic siły. Jedyną przyjemnością jaka mi została to moje ukochane książki. <3 Obecnie kończę czytać 3 część cyklu "Kwiaty na poddaszu", czyli "A jeśli ciernie". W kolejce czeka już 5 tom, a 4 idę kupić prawdopodobnie jutro :) Gorąco polecam te książki, warte uwagi. :)

Jeśli chodzi o dzisiejszy bilans:
- płatki owsiane z połówką jabłka i cynamonem
- 4 łyżki rosołu (jakiś niedobry był, wylałam..)
- 3 precelki
- na kolację zjem płatki z mlekiem

I tyle. Nie za dużo, ale nie jestem głodna, w sumie na nic nie mam dziś ochoty, bo się stresuję czwartkiem, bo będę prowadziła zajęcia przez prawie 3 godziny O_o
Ale nie z takimi  rzeczami dawałam radę :)

A jak u Was? :)

sobota, 19 października 2013

Dziś po 3,5 roku spełni się moje marzenie...
Jadę.

Dziękuję, że ze mną jesteście.

środa, 16 października 2013

Jem mało. Nadal. Już nawet nie czuję głodu...
Często rezygnuję z posiłków i zjadam tylko dwa... zazwyczaj śniadanie i obiad.
Dziś zjadłam owsiankę z połową jabłka i cynamonem.. Wróciłam do domu po 16 i wcale nie chciało mi się jeść.. Od rana. Zjadłam zupę porową (w miseczce plastikowej dla dzieci) i tyle. Nie wiem czy coś jeszcze będę jadła.. Nie wiem, czy to przez zmęczenie, czy o co chodzi... Wiem, że nie mam okresu od połowy sierpnia i czuję się średnio O_o

Nie idźcie tą drogą.

piątek, 11 października 2013

Hej, jak się macie? Kolejny cięzki tydzień za mną.. Czasem mam ochotę wszystko rzucić i mieć święty spokój.. Ale jakoś biorę się w garść i brnę do przodu.. :)

Jeśli chodzi o dietę to jest super. :) Wczoraj zjadłam : kaszkę, sałatkę owocową z jogurtem i płatki na mleku.
Dziś mogę napisać dokładniej z godzinami, bo pamiętam :)

6.15 kaszka z połową jabłka
13.00 sałatka: pomidor, ogórek, cebulka czerwona, papryka, przyprawy
17.00 spaghetti, ale jakieś "łyse" bo sos wsiąkł.. Nałożyłam sobie miseczkę taką dla dzieci, płytką, a zjadłam połowę. Nawdychałam się trochę, dlatego.

I na dziś tyle, bo wiem, że spaghetti trochę podbija bilans, więc na dziś jedzeniu już podziękujemy, zresztą głodna już nie jestem, a nawet jeśli... od czego mamy zieloną herbatę  xD

Czuję, że żołądek znacznie mi się skurczył, co bardzo mnie cieszy ;) Najadam się porcjami, którymi kiedyś nawet w 1/3 bym się nie najadła... :)

A jak u Was? :)

wtorek, 8 października 2013

Heeej :)
Jest dobrze, sobota tak jak zwykle, nie pamiętam co jadłam, ale mało.. Na niedzielę przypadł dzień bez diety, więc zjadłam trzy małe ciasteczka francuskie, Góralka i ze 4 cukierki.
Wczoraj zjadłam kaszke manną ze śliwkami, po uczelni jabłka w cieście francuskim- starsznie żałowałam ,bo to w sumie słodkie, a przecież tylko raz w tygodniu mogę!!! No,ale było minęło, wieczorem zrobiłam sobie musli, któtrego nawet nie zjadłam w połowie...

Dziś:
Śniadanie: pół bułki pełnoziarnistej
Obiad: (czyli przed wyjściem na uczelnię xD) drugą połówkę rannej bułki
Kolacja (jak wrócę z uczelni) musli :)

Do tego potwornie dużo ruchu, u nas na północy dziś starsznie gorąco, więc w pewnym momencie myślałam, że padnę, czułam jak się roztapiam.. :P

Zaraz muszę biec odebrać nową książkę- udało mi się kupić "Alibi na szczęście" :) Bardzo się cieszę :) Obecnie czytam drugi tom z serii "Kwiatów na poddaszu", czyli "Płatki na wietrze". Gorąco polecam, strasznie wciąga, pierwszy tom pochłonęłam w dwa wieczory, drugi tom dopiero zaczęłam, a już kończę... <3

Udanego popołudnia wszystkim! Ja uciekam na wykład, który potrwa jedynie do 19.30...

piątek, 4 października 2013

Czy Wy też jesteście takie wykończone tym tygodniem? Bo ja mimo, że miałam dziś wolne, padam na twarz...

Fakt, że o 7 wstałam i się nie wyspałam, no ale bez przesady, jeszcze 17.00 nie ma..

Dziś o 8 rano piekłam bułeczki pszenno- razowe :D Potem pięknie posprzątałam... ;)

9.00 1 bułeczka i 1 serdelek drobiowy. Oczywiście zaczął boleć mnie brzuch, bo ja jak to ja, musiałam wziąć gorącą bułkę.. Dobrze, że skrętu kiszek nie dostalam. xD Ogólnie rezygnuję już z pieczywa, ale chciałam zobaczyć, czy potrafię coś takiego upiec... :D Wyszły całkiem, całkiem. :)

15.30 niecały krokiet z mięsem

19.00 płatki z mlekiem

Ten krokiet tłusty był... Bo robiła to taka Pani... No, ale wróciłam wykończona i cały dzień na nogach byłam, na zakupach (nowy piekny sweterek jest w moim posiadaniu :D) więc pomyślałam, że mogę... Jeszcze czeka mnie spacer z psem i chyba do galerii, bo marzy mi się książka, która jest już w przedsprzedaży. :)

Jutro dzień bez diety, ale chyba przeniosę go na sobotę, bo dziś było dość "ciężko", więc jutro zjem coś lżejszego, by w niedzielę poczęstować się jakąś czekoladką. :)

No nic, kończę, miłego weekendu Wam życzę!

środa, 2 października 2013

Wczoraj:
7.00 kaszka mleczny start z kilkoma winogronami
17.00 2 plastry wędliny drobiowej i mały Kubuś
19.00 płatki z mlekiem

Dziś:
6.50 kaszka z kilkoma winogronami
14.00 pół bułki pełnoziarnistej i serdelka drobiowa
19.15 płatki na mleku

Jutro mam na popołudnie i bilans będzie następujący:

10.00 kaszka z winogronami :D
14.30 zupa ogórkowa (troszkę, jeśli w ogóle będę coś jeść... ) potem jadę na wykłady, wracam i zjem:
19.30 płatki z mlekiem

Nie wiem, czy zjem zupę, bo nie wiem, o której będę jadła śniadanie.. planuję się porządnie wyspać i zrelaksować w łózku :)
Poza tym powiem Wam, że w ogóle nie jestem głodna... no ok, wczoraj już byłam na wykładach pod koniec, ale dałam radę :) Śniadania zjadam na siłę (jedzenie ok.7 rano to jakaś pomyłka), bo wiem jak są ważne, dużo nam na wykładach o działaniu mózgu mówią i wiem, że trzeba je jeść, mam nadzieję, że Wy zjadacie? Musicie, chociażby i na siłę, ale musicie! Ja tak robię i wytrzymuję na tym śniadaniu bardzo długo :) 

Ktoś pytał jak z moim wstawaniem... Ojj ciężko :D Ja jestem śpiochem, późno chodze spać, a potem mam wielkie problemy z pobudką :D Ale daję radę, nie mam wyjścia. Najgorszy jest moment grającego budzika, który zawsze mam ochotę wywalić przez okno... ale nie robię tego, bo to mój telefon.. ;p

No nic, dziękuję za wsparcie. :)