środa, 22 maja 2013

Wczoraj jeszcze o 21 tak zgłodniałam, że zjadłam sałatkę... O_o taką "wiosenną" z warzyw, ale miałam poczucie winy.... O_o Więc zaczęłam "machać" brzuszki dopóki nie zasnęłam. ;p

A dziś:

Śniadanie:
Kawa 40 kcal. 

Obiad:
Brokuły + sałatka (pomidor, ogórek, rzodkiewka) razem 170 kcal. 
Kawa 40 kcal. 

"Miedzyczas"
Starta marchewka 12 kcal. 

Kolacja:
3 kromki chleba z ogórkiem świeżym, kiszonym i pomidorem 260 kcal.

Razem: 522 kcal. 

Dodatkowo ruch:
- godzina spaceru
- mycie okien...

I obiecuję dziś już nie nawalić :)

Trzymajcie się :)

8 komentarzy:

  1. Świetny bilans i trzymam kciuki. <3

    OdpowiedzUsuń
  2. nic dziwnego, że zgłodniałaś, skoro jesz tak mało ;] dobrze, że chociaż tyle warzyw ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. I z tego bilansu można brać przykład. Motywujesz ;3

    OdpowiedzUsuń
  4. sałatka to nic złego ;)

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz cel na wyciągnięcie ręki! Pamiętaj ;) ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie przejmuj się sałatką warzywno-wiosenną. Od tego nie utyjesz, zresztą jaki masz świetny, malutki bilansik. Zazdroszczę.
    Trzymaj się chudo

    OdpowiedzUsuń
  7. wspaniale kochana :)

    http://thinchudosc.blox.pl/html

    OdpowiedzUsuń
  8. Bilans rzeczywiście świetny! :) A poczucie winy moglabys mieć, gdybys zjadla pączki lub paczkę cistek! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń