środa, 30 grudnia 2015


Mam dwa tygodnie na przytycie do 57kg.
za dwa tyg kolejne ważenie.
jak nie spelnie warunku to wystawione zostanie zaswiadczenie ze jestem niezdolna do pracy i zwolnią mnie.
dam rade chyba co? Zawsze moge dopić wode przed samym wazeniem.
boje sie ...

wtorek, 29 grudnia 2015


ciesze sie, ze święta juz za nami..
jeszcze nowy rok niech się zacznie i niech będzie łaskawszy .
czeka mnie terapia... Mimo że czuje iż dałabym sobie sama rade.... Mam taki przykaz i nie mam innego wyjścia. Chyba ze jutro uda mi sie moja przełożona ubłagać. W co wątpię.


ahh nie sadzilam ze moje życie będzie kiedykolwiek tak wyglądało. Tyle się dzieje ostatnio ze nawet nie mialam sily pisac. Spędziłam ten czas w łóżku... Śpiąc i modląc sie o kolejny dzień.


Depresja jest chyba jeszcze gorsza choroba od zaburzeń odżywiania.. Brak mi juz łez.

sobota, 26 grudnia 2015


jak dobrze, ze te święta się kończą...
z przykrością musze stwierdzić że byly to jedne z najgorszych swiat.


wczoraj zjadłam trzy widelce jarzyn, jedno jajko, jedna pieczarkę i wypilam kubek barszczu. Wszystko od 5-15. Rodzinny obiadek...


potem stoły pelne najróżniejszych ciast, ciasteczek i innych pierdolek których nawet nie posmakowalam.
żołądek przyrósł mi do kręgosłupa i myslalam ze padnę z bólu...
polozylam sie i co? I nic, spalam ze dwie moze trzy godziny. O 5 pobudka.
oczy mam jak stary narkoman, przekrwione i podkrążone. Wyglądam strasznie. Tak serio to straszny wstyd do ludzi isc ale nie mam wyjścia...


w sumie to sie ciesze. Wrócę do domu o 20 i tylko pójdę spac... Błagam. Niech ten dzien będzie dla mnie laskawy.  

czwartek, 24 grudnia 2015


Dzis mialam dlugi dzien. Zeszlam z nocy i od 8 caly czas w biegu. Do 15 bylam sama w domu. Nie musialam nic jeść, a jednak zrobilam to. Zjadłam kilka plasterków schabu pieczonego (wędliny. Zapomnialam ze to Wigilia...), do tego trzy ogórki kiszone i troche salatki jarzynowej. Tzn samych warzyw bo odlozylam sobie taka bez majonezu bo jego nie trawie.


mysle ze to dobry wynik do zdrowienia, ale nie powiem bym byla z siebie dumna. Wręcz przeciwnie. Zalamalam się. Teraz juz jestem sama w domu, ogladam Kevina leżąc w łóżku i spoglądając na choinkę...
Jutro mamy młodzieżowy dzien gier planszowych u mnie w domu. Caly dzien będziemy grać w dixit,fasolki, jungle speed, 5 sekund, tabu, splendor i innego tego typu rzeczy... Oczywiście juz mam zapowiedź ze sie mna zaopiekują, dadzą pierożki, ciasta itp... Boje sie tego dnia...


dobrze ze 26 pracuje cały dzień i nic nie będę jadła. Nikt nie będzie w stanie mnie zmusić.


Matko... Błagam niech ten koszmar sie skonczy. Niech mnie juz nie pilnują... Mam tego dosyć a to dopiero początek.


Mimo wszystko życzę Wam zdrowych, spokojnych świąt oraz wielu życzliwych ludzi obok siebie.

wtorek, 22 grudnia 2015

Siedze w pracy i mam totalnego dola..
wypilam dziś jedna kawę i nic nie zjadłam. Oszukuje wszystkich a przede wszystkim siebie.
Jestem beznadziejna i tak tez sie czuje... :(

poniedziałek, 21 grudnia 2015



nie mam sily opisywać tego co przeżyłam....
nie mam sily na nic...
dzis zjadłam dwa razy po pól miski zupy jarzynowej, domowej. Więcej wody jak warzyw.


mam chory żołądek i wszystko do sprawia mi bol.
kolejne kroki? Skierowanie na leczenie w poradni zaburzeń odżywiania -CITO!!!!


jak do nowego roku nie uda się to leczenie zamknięte.


niby chce walczyć ale tak nie do końca... Chcialabym żeby wszyscy dali mi święty spokój....

sobota, 19 grudnia 2015


Przeżyłam najgorszy dzień w swoim zyciu.
Szpital to nie miejsce gdzie chcialam spędzić noc.... A raczej najbliższy weekend.