czwartek, 5 marca 2015

Śniadanie powiedzmy, ze zjedzone (co prawda 3h po wstaniu ale to juz cos!)
Na obiadokolacje warzywa z pary.

Rower zaliczony.

20 dzien bez slodyczy.

wygramy.

środa, 4 marca 2015

Piszac o wadze nie mialam na mysli jedynie jej... Ja wiem, ze mięśnie waza wiecej od tluszczu, wiem ze wymiary moga leciec a waga stać w miejscu... Wszystko to rozumiem... Ale problem polega na tym, ze ja czuje się mega napompowana! Wczoraj nalozylam sukienkę na własne nieszczescie.. Siadlam na krześle i jak zobaczylam moje wielkie wylewajace sie uda , to chcialo mi sie plakac. Podobnie jest z brzuchem. Nic nie jadlam a wygladal tak tragicznie :(
nie wiem o co chodzi. Ale sie nie poddam. Obiecuje.

poniedziałek, 2 marca 2015

Wszystkiego najlepszego Mamusiu. Kocham.
;(
******
Humor jak widać zly. Siedze i placze z tęsknoty.

Jeśli chodzi o dietę... To nie wiem jak to mozliwe, ale nie chudnę. Jem normalnie, w miarę Malo i zdrowo. Ruszam sie dużo, cwicze w domu i jezdze rowerem.
Niech cos ruszy, bo sie zalamie...:(
poza tym wygralam walke sama ze sobą. Mam cale pudlo slodyczy. Wczoraj mieliśmy gosci, tona chipsów, ciastek, krakersow i moich ukochanych języków. <3
nie tknęłam nic. Teraz jestem sama w domu, te ciasteczka, chipsy leżą przede mna. :) nie ruszają mnie juz w ogole.

dzis 17 dzien bez słodyczy.

poniedziałek, 23 lutego 2015

10 dzien bez słodyczy.
Kupuje je i chowam. Cwicze silna wolę:)
Cwicze codziennie, czasem po trzy razy dziennie. Jem malo...
Jestem zadowolona poki co.
Chlopak wyjechal do Anglii. Nie zobaczymy sie do czerwca... Ciezka sprawa, nie powiem...
No nic spadam na zajecia...
dziekuje ze jestescie.
kazdy komentarz jest dla mnie ważny...

środa, 18 lutego 2015

Hej,
ogladala ktoras z Was wczoraj "Rozmowy w toku"? Bylo o dziewczynach, które sie odchudzają... A rodzice boja sie, ze to juz anoreksja... Jeny, siedziałam i ryczalam. Lzy wielkie jak grochy splywaly mi po twarzy...

ogólnie to dawno nie wylalam tylu lez co w ostatnim czasie...:(

dzis 5 dzien bez cukru/slodyczy w jakiejkolwiek postaci.

cwicze wciąż codziennie. Dzis poranny trening zaliczony. Nie jadlam nic. Wieczorem jogurt naturalny ze słonecznikiem i trening.
tymczasem... 
uciekam do pracy.

trzymajcie sie cieplo.

wtorek, 17 lutego 2015

Nie zerwalam.. Ciut lepiej sie dogadujemy.
Jednak wciąż mysle i placze, bo tesknie za najpiękniejszym chłopakiem na świecie. Którego nigdy wiecej nie zobacze. Żeby byla jasność - ja mu sie tez spodobalam... Zagadywał, prawil komplementy... Moglo cos wyjsc. Zabraklo czasu...

poza tym jestem czwarty dzien na detoksie slodyczowym. Zero cukru w jakiejkolwiek postaci .

jem zdrowo, ale wciąż mega nieregularnie... Cwicze.
musze jakos dać radę.

niedziela, 15 lutego 2015

hej kochane.
jak Wasze walentynki?
ja zawsze zazdrościłam wszystkim którzy maja kogoś w te swieto... Ja zawsze, od kiedy moja pamięć siega, 14 lutego bylam albo sama, albo w nieszczęśliwym zwiazku. W tym roku mialo byc inaczej. A jak jest? Jestem nieszczęśliwa. Tkwię w zawieszeniu, mimo ze nie wyobrazam sobie z nim życia, nie potrafie z nim zerwać.. Nie jest mi obojętny... W dodatku w pracy podrywal mnie najpiękniejszy chlopak jakiego kiedykolwiek widzialam. Siedze i ryczę drugi juz dzień, bo jak wrócę do roboty, jego juz tam nie będzie:( stracilam szanse na wspaniala znajomość... Moze to znak, bo mam chlopaka... Ale co mi po chlopaku z którym nie potrafie roznawiac...? Z którym nie czuje sie bezpieczna? Który mnie osacza? Nie daje mi swobodnie czuc sie we własnym domu??
ahh jak mi ciezko... Nie wiem co robić.:(
co do diety...
staram sie zdrowo jeść. Zero słodyczy...
wczoraj kuskus z brokulami, odtluszczona feta i jajkiem... Dzis odrobine tez zjem bo zostalo...
potem? Nie wiem, moze jogurt naturalny ze słonecznikiem i kiwi. Chcialabym zacząć jesc regularnie, Malo i zdrowo. Tak jak kiedyś... Dzięki temu schudlam 15kg. Ale teraz nie umiem, boje sie... Jakas masakra...
ok koncze. Idę sie zbierac bo zaraz na "sesje" idziemy.
paaa!