piątek, 30 stycznia 2015

Żyję. Nie wiem czy jest lepiej, ale nic nie boli, a to juz duży plus.
Mecze sie juz tydzień, dawno tak dlugo nie chorowałam...
Poza tym to jest... Jakos dziwnie. Jutro mam urodziny. Uwielbiam ten czas, wszyscy są tacy mili i kochani dla mnie... Cos pieknego.
W tym roku spędzę ten dzien sama w domu. O 17 wpadnie jedna kolezanka z chlopakiem.
Pytali czy ktoś jeszcze będzie... Glupio mi sie zrobilo, bo nikogo wiecej nie będzie.. Kolezanki nie mogą, bo praca, zajecia.. Chlopak nawet mnie "olal".. Zaproponowałam spacer, nie wykazal entuzjazmu... Nie wiem w ogole czy pamieta, ze ten dzien jest dla mnie wyjątkowy..
W tym roku będzie inaczej i trochę mi z tego powodu przykro... Nawet kartki w tym roku nie przyszly... Tzn przyszla-jedna.  Ja bardzo dużo wysylam kartek droga pocztowa i sama na święta, urodziny zawsze dużo ich dostaje.. W te swieta dostalam ich okolo 20. Na urodziny 1...
Nikt o mnie nie pamieta... :( buu chyba sie użalam nad sobą, wybaczcie. ;)
stres na mnie źle działa - bardzo boje sie wyników piątkowego egzaminu. Mam zle przeczucia. Nawet snilo mi sie ze musialam isc na poprawkę (której w snie nie zdalam...). Ale moze nie będzie tak zle? Mamuś, pomóż, musze to zdać... Wyniki kolo środy a ja jak głupia odświeżam co minutę...

ale jest tez jakis plus. Poprzednie egzaminy zdalam na 4 i 5 (napisalam najlepiej z całego roku!).

no to tyle. Od 1 lutego (niedziela) zaczynam porządną dietę. Macie jakieś propozycje?
zero miesa, parówek, sera... Owoce i warzywa na pierwszym miejscu. Do tego jogurty tylko naturalne... I CODZIENNIE ćwiczenia!!! CODZIENNIE!!
To tyle. :)
Przepraszam za błędy, ale jak zwykle pisze z telefonu...

czwartek, 29 stycznia 2015

umieram. Autentycznie umieram. Od czterech dni jestem chora i jest chyba coraz gorzej. Blagam niech tabletki zaczna dzialac bo zaraz nie wyrobie..:(

bilans,
4 parówki,
jogurt naturalny + słonecznik,
jogurt pitny z płatkami owsianymi i słonecznikiem,
lyzeczka twarozku naturalnego grani.

idę pod koldre.  

Zaczynamy na nowo. 1 .

nie pisalam, bo od 4 dni umieram... Nie bylam u lekarza ale moje ciut fachowe oko mówi mi , ze angina mnie wykończy. Chyba czas sie po antybiotyk wybrać...

z dieta nie bylo dobrze, jadlam na szybko "byle co", oczywiscie nie fast food, ale slodkie jogurty, tony sera... tez nie zaliczam do odpowiednich produktow. Jakieś 3 dni temu wpadła nawet czekolada...

wstyd.
ćwiczeń nie ma, bo ledwie żyje... W pracy chodzilam z 38 st goraczka...
dobrze, ze do niedzieli mam wolne. Dzis egzamin.. W zasadzie to dwa, jeden po drugim... Boje sie, możecie trzymac kciuki...
w sobotę urodziny. Zalamuje mnie to bo goscie chcą przyjść, będę musiala pokazać moja silna wole. I zdrowie!

trzymajcie sie cieplo!

niedziela, 25 stycznia 2015

Kochana Mamusiu,
dzis skonczylabys 47 lat. Dane Ci bylo pożyć zaledwie 42.. Kocham Cie. Tęsknię.

bilans..?
dwa jogurty naturalne + slonecznik,
kawalek wasy żytniej z salami.

jestem chora, zle sie czuje... Trzęsę się z zimna przyklejona do kaloryfera, a musze isc z psem. Super jest. :/
ratunkuu!

sobota, 24 stycznia 2015

dzień szósty

Dzisiejszy dzien ciezko podsumować w liczbach. Jadlam dużo surowek-tarte buraczki, ogórki, kapusta itp.
trochę sera,
mandarynkę,
bulke pelnoziarniasta- nie jem pieczywa 1.5roku a dzis jakos mi sie zachciało:p ,
3,5 kromki wasy graham.

dość sporo ale dlatego ze zeszlam z nocy i mam bardzo długi dzien bo trwa od wczoraj. Oczy potwornie mnie juz bola...
 
Ogólnie to mialam bardzo ciezka noc... Ale nie będę o tym pisać moze...
co do ćwiczeń to nie wiem co z nimi dzis będzie, bo chyba zaraz zasnę. Bylam na maratonie "sklepowym" w największej galerii w moim mieście...

padam na twarz, a oczy mam tak spuchnięte ze wyglądam jak zombie... 
 

piątek, 23 stycznia 2015

Dzień piąty.

hej.
egzamin poszedl jako tako. Składal sie z dwóch testów. Pierwszy byl latwy, ale druga czesc potwornie trudna. Liczę, ze zdam.:)
kolejny egzamin w czwartek.
zaraz niestety idę na kolejna nockę, jestem totalnie zmeczona. Wczoraj nie moglam zasnąć, w końcu wzielam tabletkę nasenna i po 30 min usnęłam. Spalam do 12.. Wykapalam sie, zjadłam i wyszlam.. Przez to dzien leci mi mega szybko. Najgorsze jest to ze teraz tez chce mi sie spac..
dzis zjadłam:
- 2 jabłka,
-kiwi,
- trochę slonecznika,
-400ml kefiru

na ćwiczenia średnio mam czas.. Bo zaraz wychodze... Ale zrobie 50 brzuszków i będę cala noc biegać jak glupia to moze tak zle nie będzie. :)

dziekuje za nieustanne wsparcie. :)   

czwartek, 22 stycznia 2015

Dzień czwarty.

dzisiejszy dzien byl mega dlugi i polaczony z intensywną nauka... Przez co ciągle podjadalam, ale byly to rzeczy nietluczace. :)

jogurt naturalny + slonecznik,
platki owsiane, orzechy wloskie, slonecznik, jablko zalane kefirem,
okolo 5 malych ogórków konserwowych,
dwie mandarynki.

co do ćwiczeń to zaraz planuje sie za nie zabrac, choć ledwie żyje z racji ze poprzednia noc spedzilam pracując...
ale postanowione:
500 skakanek,
75 brzuszków,
50 nożyc pionowych,
50 nożyc poziomych.

moze tyle bo oczy mi się juz zamykają..

jutro na 15.00 mam egzamin - trzymajcie proszę kciuki...
potem jadę na nockę do pracy. :o