niedziela, 29 grudnia 2013

Nawaliłam. Dziś totalnie nawaliłam.
Taaaak, jest 11.30, a mi sie chce płakać.
Wczoraj piekłam na wyjazd mojemu bratu ciasteczka francuskie z brzoskwinią... Wiadomo, kilka zostawiłam (po co!?!?!?!?!?!) no i dziś je zjadłam na śniadanie. W zasadzie to będzie śniadanio-obiado-kolacja, bo nie zamierzam dziś już nic tknąć.
Najbliższe 4 dni spędze w spokoju, sama w domu, z czego bardzo się cieszę. Wezmę się w garść, będę ćwiczyć do nocy. W końcu dostałam na święta całodniowy bilet do aqua parku, jakoś zaprezentować się trzeba...

Wczoraj byłam na zakupach i jestem przeszczęśliwa. :) Kupiłam bluzkę 3/4 rękaw, dwie pary spodni (mieszczę się w M!! W niektóre "eski" też, ale są za krótkie... :( ) i ... 6 bluzek! (w rozmiarach od XS-M). Zawsze wybierałam te L i XL, żeby były luźne i nie opinały mi mojej opony, więc teraz bardzo się cieszę, że mogłam zejść na mniejsze rozmiary... Minusem jest niestety to, że musiałam wymienić CAŁĄ zawartość mojej szafy, co wiązało się z ogromnymi kosztami, ale już wychodzę na prostą. :)

Trzymajcie kciuki by udało mi się dziś nic nie tknąć... Myślę, że dam radę, nie raz nie jadłam nic całymi dniami. Buziak!

piątek, 27 grudnia 2013

Jak tam u Was po świętach?
Ja nie przytyłam według mojej wagi, ale cos czuję, że zaczyna mnie oszukiwać... ? Nie możliwe żebym ważyła dziś rano 53kg, gdzie wyraźnie widziałam mój wielki brzuch (w dodatku taki twardy, jakąś xennę, czy coś w tym stylu chyba muszę kupić.. :( )...

Święta jak to święta... Każdy gadał, wyliczali mi, że "zjadłaś tylko łyżkę bigosu"... Myślę, że wielkich grzechów nie popełniłam, może ewentualnie w Boże Narodzenie, zamiast czegoś normalnego zjadłam 2 babeczki i kawałek ciasta O_o Długo już nie jadłam słodyczy, mam nawet swoją wielką skrzynkę, gdzie trzymam słodkości,ale jakoś mnie do niej nie ciągnęło... A teraz taki klops. Ale to nic, podobno od czasu do czasu każdemu się należy.

Nie mogę się doczekać mojego rytmu dnia, jedzenia owsianek i jogurtów. W zasadzie to powynosiłam dużo jedzenia do znajomych, rodziny i dużo powpychałam innym (nawet nie wiecie, jaką radość może sprawić szykowanie komuś śniadania, kiedy widzisz, że całe to świąteczne żarcie znika z lodówki/ balkonu :D).

Ściskam Was mocno! :*

wtorek, 24 grudnia 2013


Jak Wasze nastroje przed świętami? W zasadzie to już niedługo.. Ja szczerze mówiąc bardzo, ale to bardzo się boję. Nie tego, że rzucę się na jedzenie, bo to na mnie nie działa, chyba, że jestem potwornie głodna, ale i wtedy zachowuje umiar... Bardzo boję się, że przytyję, że wydarzy się coś, co zaprzepaści całą moją pracę... Przez to wszystko jestem jakaś przytłoczona... W dodatku potwornie boli mnie brzuch z lewej strony, chyba prześpię ten czas do godziny 15... Na 15 mam pierwszą Wigilię, potem jadę jeszcze na 17.30 do Cioci... A potem o 21 mamy jechać wszystcy do następnej cioci... A żeby za nudno nie było, po naszym powrocie ma wpaść dziewczyna mojego brata... Długi dzień się szykuje... Trzymajcie kciuki.

Korzystając z okazji chciałabym Wam życzyć zdrowych, pogodnych Świąt. Bądźcie szczęśliwe, żyjcie pełnią życia, nie liczcie tych pieprzonych kalorii. Dajcie się ponieść emocjom, bądźcie RADOSNE! Co z tego, że będziecie chude, jak cała radość z życia Wam minie? Nie dajcie się...

Święta sa raz do roku, skorzystajcie z nich, spędźcie miło czas z rodziną.

Wesołych Świąt!!!

środa, 18 grudnia 2013

U mnie słabo... Dziś na praktykach (a mam je w szpitalu!) zemdlałam.. Matko jakie beznadziejne uczucie, tyle głów nade mną i ja, która z bólu aż płacze... A potem osuwa się na ziemie, kładą Cię na kozetkę i jeszcze lekarz przynosi czekoladki żeby podnieść Ci cukier... Jakie czekoladki kurde?! Czy wyglądam na osobę, która je zjada? Podobno wyglądam źle... Ja tego nie widzę, serio... W dodatku bardzo boję się przytyć. :( Moja psychika siada.
Nie idzcie tą drogą, ja już jestem tym zmęczona. Nie warto.

czwartek, 12 grudnia 2013

Jeejku, jak mnie dawno nie było. :(
Nie mam kompletnie czasu, teraz praktyki, doba jest za krótka, ciągle chce mi się spać..
W dodatku dziewczyny zauważyły, że prawie nie jem i miałyśmy rozmowę... Nic nie dała.

Choć dziś uważam, że było tego sporo... Wszystko przez to, że musiałam tak wcześnie wstać ;/

5.00 mały jogurt
11.00 owsianka z połową banana
15.00 jogurt naturalny z płatkami (kulki czekoladowe O_o)
19.00 owsianka z drugą połową banana
3 ptasie mleczka... 

Normalnie jem podobnie, ale bez słodyczy i 3 takie posiłki,a nie 4...

środa, 27 listopada 2013

Dwa dni remontu za mną... Wymalowany pokój, pomyte dosłownie wszystko... Przez dwa dni prawie nic nie jadłam, spaliłam masę kalorii i jestem wykończona... Nie mam siły by podnieść tyłek z miejsca. xD

Ale jestem szczęśliwa, bo przed świętami wszystko poprane, pomyte, pomalowane... :)) Jest super :)

Co do dziś, to zjadłam 2 łyżki kapusty świeżej gotowanej i z 3 łyżki jogurtu naturalnego. Na obiad nie jem nic, ewentualnie mandarynkę, a na kolację pewnie jakaś owsianka. :) Jest dobrze, już się przyzwyczaiłam do tego, że jem, by żyć, a nie żyję żeby jeść... :))

Ściskam mocno i lecę po zakupy! :))

sobota, 23 listopada 2013

"Czasami leżę w trawie i wcale mnie nie widać. I świat wydaje się taki piękny. A potem ktoś przychodzi i pyta: "Jak się dzisiaj czujesz?" I okazuje się, że okropnie" 

Wreszcie weekend. Idę na zakupy, pojadę do Mamy... 
ODPOCZNĘ.

A Wy jakie macie plany? :) Ja będę czytać, oglądać TV i LENIĆ SIĘ! 

Dziś w tv "Kevin sam w domu..." ;)

Ściskam!