czwartek, 29 sierpnia 2013

Dziękuję Wam za słowa wsparcia. Jeśli chodzi o pizze , to oczywiście nie zjadłam całej... Zjadłam 2 kawałki na obiad i potem 2 podczas powrotu. Łącznie było to pół pizzy. :)

Ogólnie to wszystko ok, trzymam się myślę, że świetnie. Zazwyczaj zjadam owsiankę na śniadanie i na kolację, a na obiad jakieś warzywka z pary. :) Dziś np. nie zjadłam prawie wcale, bo oddałam mój obiad Tacie i Bratu, uprzednio zjadając z 5 łyżek... Potem oczywiście byłam głodna, więc wypiłam jogurt do picia waniliowy i przeszło. :))
Ogólnie myślę, że jest ok, zaczyna mnie wkurzać, że inni ciągle mi gadają, że jestem już chuda, że mam się nie odchudzać... bo nie widzą mojego brzucha czy ud, schowanych pod luźną koszulką... I tak nie przestanę się odchudzać i tak.. więc po co takie gadanie..
zresztą i tak nie mam już tak restrykcyjnej diety jak na samym początku... Nie liczę szczegółowo kalorii, bo wiem, że sama owsianka którą zjadam ma ok.170 kcal... Więc po co się dołować liczbami? I tak już mam nieźle zryty łepek przez to całe odchudzanie...
Jedynie co mnie martwi to włosy wypadające garściami... O_o Nie chcę być łysa. xD

Poza tym, wszystko jest ok... :) Mało ćwiczę... Ale dużo chodzę... :)) Spacery, zakupy itp. ;)

Kończę, lecę czytać książkę. :)))

środa, 28 sierpnia 2013

Znowu mnie nie było, ale czasem brakuje mi czasu by "podrapać się po dupie"...
W nocy wróciłam z warszawy, oczywiście zjadłam pizze... O_o Nie jadłam pizzy już chyba ponad rok, a tu taki niemiły suprise...
Ale ogólnie trzymam się diety, jem głównie zupy, bądź obiady na parze... Owsianki, jogurty itp. :) Jest ok:)

Dziś rano bałam się wejść na wagę, ale... 57kg!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Pewnie to cud i jutro może byc więcej, ale fajnie zobaczyć taką cyferkę.. :D :D

Lecę na spacer. Dzięki, że jesteście.

sobota, 24 sierpnia 2013

hej,
dziś wróciłam, ledwie żyje... I oczywiscie jestem chora, totalnie mnie rozłożyło. Własnie idę się położyć.

Jestem ciekawa wagi. Od środy jadłam tylko owsianki, jogurt, chrupkie... Mój dzienny bilans nie przekraczał 500 kcal. Do tego dochodziły długie spacery i koszykówka... W środku nocy czasem... Dlatego teraz stękam i jęczę, bo źle się czuję...

Jeśli chodzi o ten makaron to można o zamówić na centrumsylwetki.pl, ale ogólnie polecam jakiś zwykły, pełnoziarnisty... Jest o wiele smaczniejszy. :)


wtorek, 20 sierpnia 2013

Hej, jutro już wyjeżdżam, będzie dobrze, mam tylko pieczywo chrupkie, ryżowe, owsianki, pełno owoców i jogurty naturalne. :) Sklepy są tylko zaopatrzone w chipsy i lody, więc nie zamierzam tam chodzić. :) Będzie dobrze! :)))

Dziś:

Śniadanie: pół bułki z wędliną, ogórkiem i kiełkami + jajko gotowane

Obiad: makaron skinny nudle- całość ma 14 kcal (!!!) z bulionem (rosół taki. xD) Stwierdzam, że przeciętne... miałam wrażenie jakbym jadła jakieś robaki, zero smaku i jeszcze mi tak skrzypiało w zębach.. :D No, ale kalorii nie miało prawie wcale. :D

Skład: 
Wartość odżywcza w 100g Slim Noodle:
wartość energetyczna 27.7 KJ/6.4 kcal
białko 0.5 g
tłuszcz 0.0g
cholesterol 0.0 g
węglowodany 0.5g
cukry 0.47 g
błonnik 4.5g
sód - 3.3mg

Kolacja: troszkę sałatki (papryka, ogórki i takie tam.. :D) + owsianka (200ml.)


poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Bilans:

Śniadanie:
3 kromki chleba z warzywkami i kiełkami. <3

Obiad:
Miseczka makaronu pełniziarnistego z pesto

Kolacja:
Talerzyk makarony w/w


Okresu jak nie było, tak nie ma... W zeszłym miesiącu trwał całe... 2 dni! W tym spóźnia się dwa tygodnie. Nie żeby mi to jakoś szczególnie przeszkadzało, ale jak już go nie ma to niech nie będzie, byleby nie przyszedł w najmniej oczekiwanym momencie... Choć szczerze mówiąc czasem czuję się okropnie źle, boli mnie w podbrzuszu, ale okres i tak nie przychodzi. No nic, poczekamy, zobaczymy... :)))

niedziela, 18 sierpnia 2013

Hej.. jestem tak wykończona, jak dawno nie byłam... Miałam dziś "spacer", a raczej maraton pod góry, z gór i w ukropie... Trwał "jedynie" 6,5 godziny!

Bilans:

Śniadanie: pół bułki
"Obiad": druga połówka bułki
Kolacja: 1/4 jogurtu naturalnego (z opakowania dużego) z płatkami kukurydzianymi.

Sama jestem w szoku, że tak mało, ale nawet nie dałam rady więcej, co bardzo mnie cieszy :) Plus masa ruchu dziś (wieczorem jeszcze 30 minut spacer z psem)... :)

A w środę wyjeżdżam i nie będzie mnie do końca tygodnia.. Ale powiedziałam, ze nie będę opłacała tam stołówki i biorę swoje jedzenie. :) Owoce, owsianki i chrupkie... :) Liczę, że schudnę... :)
Trzymajcie się! :*

czwartek, 15 sierpnia 2013

Hej..
U mnie jako tako. Nie dobrze, nie źle.. W sumie szara rzeczywistość.
Jeśli chodzi o dietę to od dziś totalna kontrola... Ostatnio owszem, było tego dość mało, ale czasem sobie pozwalałam na pyszności. Jednak ciągle stojąca waga już mnie wkurza, muszę zrzucić przecież jeszcze parę kilo.

Bilans z dziś.

Śniadanie: owsianka z cynamonem + gruszka
Obiad: fasolka szparagowa. <3
Kolacja: 1 chrupki z wędliną drobiową i 2 ogórki kiszone, które sama robiłam. :D

W międzyczasie: + 2 ogórki kiszone. :)
+ Kawa

I tyle.. :)
Nie ukrywam, że jestem głodna, najgorzej jak brat wcina żelki, pachnące zupy, dania itp... A ja mogę zapchać głód kawą, albo herbatą... Ale to nic... Dam radę. :)

Trzymajcie się!