poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Bilans:

Śniadanie:
3 kromki chleba z warzywkami i kiełkami. <3

Obiad:
Miseczka makaronu pełniziarnistego z pesto

Kolacja:
Talerzyk makarony w/w


Okresu jak nie było, tak nie ma... W zeszłym miesiącu trwał całe... 2 dni! W tym spóźnia się dwa tygodnie. Nie żeby mi to jakoś szczególnie przeszkadzało, ale jak już go nie ma to niech nie będzie, byleby nie przyszedł w najmniej oczekiwanym momencie... Choć szczerze mówiąc czasem czuję się okropnie źle, boli mnie w podbrzuszu, ale okres i tak nie przychodzi. No nic, poczekamy, zobaczymy... :)))

4 komentarze:

  1. Małe, ładne bilanse,podziwiam. Powodzenia,oby waga spadała.

    OdpowiedzUsuń
  2. super bilans :)
    powodzenia

    http://thinchudosc.blox.pl/html

    OdpowiedzUsuń
  3. Bilans bardzo fajny , świetnie Ci idzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Okres może ci się spóźniać właśnie przez odchudzanie. Masz bardzo małe bilanse i mnóstwo ruchu, organizm może po prostu nie być przyzwyczajony do takiej nagłej zmiany. Myślę jednak, że okres wróci, obyś tylko dostarczała sobie niezbędnych składników w diecie. Pamiętaj, że zdrowie jest najważniejsze :)
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń