Dobrze, że nie mam w zwyczaju zajadać głodu... Dziś zjadłam... pół kubka płatków ryżowych na mleku i garść słonecznika. Na dziś zaplanowany jogurt naturalny.. Ale czy go zjem? Nie wiem.. Nie mam na nic ochoty. Może z wyjątkiem kawy.
Jestem słaba... kolejny raz upadam...
To
tak jest, przychodzą te lepsze dni, gdy wydaje się, że jest dobrze, ze
oddycha sie, jak dawniej, gdy cieszą drobne sprawy, jak dawniej… nawet
nie tylko wydaje sie, po prostu jest dobrze, juz sie nie płacze… wdziera
sie wtedy w serce malutka nadzieja, ze tak juz będzie zawsze… Ale ból
wraca, nawet może bardziej dotkliwy niż poprzednio.
Jestem z Toba! Pamietaj, ze masz nas. My nigdy Cie nie odepchniemy. I jestes bardzo silna. Przeszlas juz wiele i sie nie poddajesz, kochanie. Pamietaj, ze po burzy wychodzi slonce :* czasem szybciej, czasem wolniej, ale zawsze wychodzi. ;)
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńKochana, pamiętaj, że masz nas ;* Mam nadzieję, że wszystko się ulozy i się pogodzicie, a jeśli nie może tak będzie lepiej :) Trzymaj się ;*
OdpowiedzUsuńHej, kochanie. Nie załamuj się, to wcale nie pomaga! Ty to wiesz, ja to wiem, wszyscy to wiedzą. Przeczekaj tylko najgorsze stany.
OdpowiedzUsuńMoże warto jednak zadzwonić do koleżanki i spróbować wyjaśnić wszystko spokojnie?
Nie martw się, cokolwiek nie powiedziała, na pewno jej na Tobie zależy.
Tylko nie bój się troszkę przed nią otworzyć, ne?
Trzymaj się, jesteśmy zawsze z Tobą!