Patrze... o mnie! Ile razy słyszałam, że mam szerokie uda, że nie jestem gruba, ale mam kobiece kształty... Ile razy mówiłam, że schudnę i spotykałam się z szyderstwem! Racja, nigdy nie potrafiłam się odchudzać, w "macu" potrafiłam jeść co drugi dzień duży zestaw... chipsy do wieczornego filmu były normą...
Dałam radę. Pokonałam samą siebie (aż chyba za bardzo...). Mam nadzieję, że każda dziewczyna, która ma NADWAGĘ przeczyta to i zawalczy. Bo chcieć to móc. Skoro JA dałam radę, to TY też dasz...
POWODZENIA!
P.S Moja walka oczywiście nadal trwa... Mimo, że wiem, że to nierozsądne chcę zobaczyć 4 z przodu. I zobaczę. Prędzej czy później zobaczę. Dobrze, że zaraz lato, więcej ruchu, zagospodarowany czas, czyli to co lubię! A teraz... lecę szukać sukienki na Komunię/Ślub. Trzymajcie kciuki!
Ja walczę dla siebie i idzie mi dobrze. Cieszę się, że to zrozumiałam. Nie mogę się doczekać aż zacznę zauważać efekty, waga spadnie, inni będą mnie podziwiać :)
OdpowiedzUsuńTrzymaj się mocno i chudo ;* Wstaw zdjęcie w sukience :)
dokladnie zgadzam sie z lekkim motylkiem :) Trzymam za Ciebie kciuki :** Trzymaj sie kruszynko <333
OdpowiedzUsuńKochana, nie tylko Ty wierzysz w siebie, ale my również wierzymy w CIEBIE!!! :* Trzymaj się!
OdpowiedzUsuńJestem pełna podziwu. Ogromnie motywujesz! Jestem z Tobą, trzymaj się kochana :*
OdpowiedzUsuńAż mam ochotę pobiegać... Mega motywacja pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńhttp://proanamychallenge.blogspot.com/
Jesteś dla mnie naprawdę dużą motywacją <3
OdpowiedzUsuńpodziwiam Cię ;*