środa, 19 lutego 2014

Czas leci stanowczo za szybko.. Minęły ferie i wróciłam na studia. Nie jest lekko, ale to dopiero początek, więc postaram się nie narzekać.
Jak Wasze wagi? Moja obecnie waha się między 52-53 kg.
Coraz częściej wszyscy pilnują mnie z jedzeniem, wypytują co dziś zjadłam, każą jeść. Najśmieszniejsze jest to, że ja jem... A inni chyba myślą, że na wodzie żyję. Masakra.

Dziś byłam również u ginekologa i mam jakieś takie.. mieszane uczucia. Wiem, że to na NFZ to nie to samo, bo miała dla mnie jakieś 5 minut xD No, ale jednak liczyłam, że zbada mnie dokładnie, a ona zadowoliła się tym, że okres miałam w lutym, szczegół, że poprzedni był w listopadzie, a jeszcze wcześniejszy w sierpniu, to nie było ważne xD Tak samo z piersiami, wystarczyło pytanie "Czy dokonuje Pani samobadania"... Jennyyyy wieki nie byłam u ginekologa, liczyłam, że dostane jakieś skierowania na USG piersi, że mnie porządnie zbada, a tu "Wszystko jest ok, niech Pani jest spokojna, do widzenia, następny". Porażka. :D
No, ale ok. Jest dobrze. Tego się trzymajmy :D

A jak u Was? Jak się trzymacie?

4 komentarze:

  1. Ja chodzę do ginekologa na nfz i na pacjenta ma ok 0,5 h. Zawsze dokładnie zbada, wykona wywiad. Babeczka jest naprawdę super :) a na wagę na razie nie wchodzę. Dopiero w poniedziałek. Trzymaj się chudziutko i zapraszam do mnie ♡

    OdpowiedzUsuń
  2. jak sie nie upomnisz o badania to ciężko żeby lekarz sam skierował takie czasy , ale jak byłam o ginekologa to jakieś spędziła 10 min w gabinecie

    trzymaj się

    http://thinchudosc.blox.pl/html

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja chodzę do ginekologa prywatnie, bo zażywam tabletki. Dochodzę również do wniosku, że ze zdrowiem nie ma żartów i wolę zapłacić. Kwota nie jest aż tak wygórowana, a czuję się bezpieczniej niż wychodząc od lekarzy z nfz. Nie żebym nie ufała polskiemu systemowi zdrowia, ale jednak ;) Pieniądz robi swoje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo zazdroszczę ci takich wyników. Ja ważę tyle co ty a mam tylko 163 cm wzrostu. :((((

    OdpowiedzUsuń