Dziś prawie cały dzień poza domem... Jest gorącoooo i ledwie żyję...
Od 9-15 uczelnia, potem byłam u Mamy i ładnie posprzątałam, zapaliłam znicze... Potem u Dziadka, podlałam kwiatki, zapaliłam świeczki... I do domu.. Szybko zrobiłam obiad, zjadłam i pędem na pocztę i po koleżankę... Wróciłam do domu i... Ledwie żyję! Oczy same mi lecą... I tak od 17...
Bilans;
3 kromki chleba razowego
trochę ryżu + 2 pulpeciki małe + ogórki konserwowe
jogurt naturalny + banan + płatki owsiane
********************************
2x kawa
330 ml cappy truskawkowego
2x szklanka tymbarka
dużo wody.
Ogólnie nie pijam słodkich napojów, ale tylko takie lubię zimne, wody z lodówki nie tknę, bo mi nie smakuje... A jest tak gorąco, że niestety zimne napoje kuszą... :)
Ściskam mocno!!!
wrzuć do kubka plasterek cytryny, zalej wodą i masz idealny napój na upalne dni :) ja osobiście wolę to bardziej niż zwykłą wodę.
OdpowiedzUsuńW sumie cappy to cappy jest zdrowy :D
OdpowiedzUsuńAle mi się ochota zrobiła na twój obiad :D
Powodzenia dalej http://dietetyczny-pamietnik.blogspot.com/
Ja też dzisiaj cały dzień latalam. Ale to dobrze, bo spalamy ^^ ładny bilans. A poza tym to widzę, ze już niedaleko Ci do wymarzonej wagi *.* pozazdrościć.
OdpowiedzUsuńPowodzenia w dalszej walce ;*
Ja również cały dzień jestem w biegu. Po pracy od razu siłownia, więc to jest plus. Ale moja dieta pozostawia wiele do życzenia. Wczoraj zjadłam jogurt naturalny z kawałkami suszonej śliwki, kanapkę chlebka ziarnistego z serkiem naturalnym do smarowania x 2, miskę kapuśniaku i dwie łyżki sałatki jarzynowej. :)
OdpowiedzUsuńBuziak!
świetny bilans ;),też mam dość tych upałów ;/
OdpowiedzUsuńhttp://droga-do-perfekcji.blogspot.com/