Hej,
Ostatnio jakoś mi ciężko, chyba przez zbliżający się
okres... Dziś usiadłam i zaczęłam płakać.. Bez powodu... Czułam jakbym
miała wielki kamień na sercu, coś mnie niepokoiło,ale nie wiedziałam
co...
Strasznie mi źle i boję się, żebym znowu nie zaczęła się
ciąć.. Nigdy nie robiłam tego mocno, ale robiłam by zobaczyć krew, żeby
spłynęła... Jest mi źle...
Jeśli chodzi o dietę to...
jakoś tam. Niby nie jest źle.. Jak zawalę na obiad (który jadam koło 14)
to do końca dnia nic nie jem... Tak było dzisiaj. Zjadłam naleśniki,
które były pyszne... Ale jak je jadłam chciało mi się płakać, bo wiem,
że nie powinnam. Po wszystkim nawet nie czułam się mocno "wydęta", co
mnie mega zdziwiło. Zaczęłam "machać" brzuszki, wypiłam kawę i
poleciałam na rower. Potem od razu na spacer z psem, teraz znowu piję
kawę... :) I pewnie niedługo wskoczę pod zimny prysznic i poćwiczę
trochę. Z całą pewnością nic już nie zjem, więc chyba sam bilans nie
jest tragiczny... A zapomniałam, na śniadanie jeszcze zjadłam 3 kromki
chleba razowego.
Jeśli chodzi o wczorajszy dzień... to
3 kromki razowego na śniadanie, na obiad trochę ryżu i gołąbek który
był niedobry. xD a na kolację bułkę pełnoziarnistą. Oczywiście
tradycyjnie były ćwiczenia. Choć nie ukrywam, że jest mi potwornie
ciężko ćwiczyć w taką pogodę... O_O
Jutro podobno ma padać... zobaczymy. :)
Te naleśniki są nieważne, ważne jest to jak dużo ćwiczysz,a przecież skądś musisz na to brać siłę. :)
OdpowiedzUsuńPrzecież zakładałaś,że będziesz sie zdrowo odżywiała,pamiętasz?!
Powodzenia :)
nie przejmuj się naleśnikami, skoro były takie pyszne to raz na jakiś czas możesz sobie na nie pozwolić. poza tym skoro dużo ćwiczysz to wszystko jest w porządku :)
OdpowiedzUsuńu mnie też jest ciężko. Nie wchodzę na wagę, bo mnie przeraża. w ogóle nie chudnę, chociaż ćwiczę, piję zielone i czerwone herbaty i w ogóle dbam o jedzenie. Niestety, zwolniłam się z pracy. wszystko dokładnie opisałam w moim poście. tragedia normalnie, tragedia! :(
OdpowiedzUsuńa co do naleśników, to też bym sobie takie chętnie zjadła. najlepiej ze szpinakiem i serkiem feta. uwielbiam <3
Cześć. Szukam wsparcia, więc przy okazji proszę Cię o nie. http://ereszkigals.blogspot.com
OdpowiedzUsuńAd. Twojego wpisu, jeż się cięłam ale mam to już za sobą. Chyba. Czasem mam ochotę to zrobić, ale wiem, że osoba którą kocham, nie chciałaby tego. Z resztą, dowiedziałaby się,anie chcę jej sprawiać bólu. Nie masz takiej osoby? :(
Tylko siła pomaga przezwyciężyć przeciwności. Ona zbliza do celu. Ty ją masz w sobie. A naleśnikami się nie przejmuj, pewnie wszystko spaliłaś dzięki niezawodnym ćwiczeniom.
OdpowiedzUsuńBędę tu wpadać i dodaję do linków.
edyta-perfekcyjna-byc.blogspot.com
nie tnij się! (sama to robię ale cii..) naprawdę nie warto za kilka lat będziesz żałować. blizny nie fajnie wyglądają na ślicznych chudych dziewczynach, prawda?
OdpowiedzUsuńNie tnij się. Cięcie się to oznaka słabości. Nie pozwól na to by słabość wdarła się w Twoje życie. Musisz być silna. :*
OdpowiedzUsuńchuda-chudsza-najchudsza.blogspot.com