środa, 26 czerwca 2013

Mam wrażenie, że przytyłam... :(
Waga dziś rano 60.
Nie wiem czemu zaczyna mi rosnąć... Wyglądam jak wieloryb, mam taki duży brzuch już... Myślałam, że może przez okres, ale on zawita dopiero za około 1,5 tygodnia...
No nic... Nie poddaje się!!!!!!

Dziś wstałam z nową siłą. (Z tymi siłami to marnie, bo drugi raz w tym miesiącu mnie rozkłada, od 3 lat łapię wszystko jak mały przedszkolak...)

Bilans:

Miseczka kapusty kiszonej 30 kcal
Kawa 40 kcal
"woda" z zupy kalafiorowej i ciut kalafioru 50 kcal (nawet nie wiem czy tyle)
2 kromki chleba razowego z odrobiną twarożku i ogórka 180 kcal

Razem; 300 kcal.

Czeka jeszcze na mnie jabłko, ale nie mam już ochoty... Nie wiem czy coś jest w powietrzu? Od kilku dni przesypiam minimum godzinę po południu... Teraz źle się czuje.. Porażka jakaś.

Trzymajcie się ciepło w te deszczowe dni. :)

5 komentarzy:

  1. Ja mam ciągle uchylony balkon mam tak wychłodzony pokój że szok.
    Ja z tym łapaniem chorób mam to samo nigdy mnie tak nie rozkładało a ostatnio to mama witała przynajmniej z 3 razy miesięcznie w sql

    OdpowiedzUsuń
  2. piękny bilans. ale masz niziutką wagĘ! :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Super bilans :*
    Ja też przysypiam popołudniami. Pewnie przez tą pogodę. :/

    http://ana-is-my-way-to-happiness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie poddawaj się, może przechodzisz przez złośliwy zastój. Warto utrzymać dietę i na razie się nie ważyć lub zmienić ważenie się na sprawdzanie centymetrów, które zapewne wciąż spadają<3

    OdpowiedzUsuń
  5. Naprawdę mało jesz, więc myślę, że to zwyczajne wahania wagi. One są normalne, też je mam.

    Mam nadzieję, że Twoje samopoczucie się polepszy. Też nie lubię, kiedy dopada mnie takie zmęczenie...

    OdpowiedzUsuń