wtorek, 25 czerwca 2013

Nie wiem co się ostatnio ze mną dzieje... Mam jakiś kryzys, ciągle mnie do czegoś ciągnie.. Coraz częściej sama w siebie wątpię... A przecież nie mogę przestać! Nie teraz... Nie teraz kiedy osiągnęłam już tyle...

Obecnie waga mi się waha... było już 58,5... Teraz jest tak 59/60... Boję się, żeby nie przytyć znowu... :( Bardzo się boję...

W dodatku od rana leje, co nie napawa optymizmem... siedzę ciągle w domu i przez to chce mi się jeść..

Bilans;

Śniadanie;
3 kromki chleba razowego z serdelką drobiową... Z 350 kcal?
Kawa 40 kcal

Kiedyś nie byłam w ogóle głodna z rana, to na siłe coś jadłam, żeby zjeść to śniadanie... wystarczył mi ogórek lub pomidor i już byłam pełna.. A dziś (i wczoraj) czułam, że jak zaraz czegoś nie zjem to padnę, czułam ogromny głód... Masakra.

Obiad;
Warzywa na patelnię z odrobiną ryżu 200 kcal

Kolacja;
Dwie kromki chleba z odrobiną twarożku 170 kcal
Jabłko 70 kcal

Razem; 830 kcal.


10 komentarzy:

  1. Każdy miewa kryzysy... trzeba być silnym, razem damy rade! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś było 69, nieprawdaż?
    Biorąc to pod uwagę, i tak niesamowicie schudłaś! Nie poddawaj się!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja ostatnio też mam problemy z powstrzymaniem się od jedzenia. Widocznie taki czas. Nie staję na wagę, bo mam miesiączkę także trochę by mnie okłamała. ;) Zresztą chyba nie chcę się przestraszyć. Jem śniadanie, zupę, kolację... w Krakowie zawsze któryś z tych posiłków (czasem nawet dwa) mi odpadał z braku czasu.

    Ale w niedziele wyjeżdżam z domu to znów zacznę nad tym panować. Umówiłam się na rozmowę w sprawie pracy w meleksach ;) Jestem pozytywnej myśli! Buziak! :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Bilans śliczny ;*
    Ja dziś padłam popołudniu i spałam z godzinę -.- A potem taka jakaś do niczego byłam...
    Nie poddaj się! Trzymam kciuki ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. nie jest źle;)
    i niestety znam ten stan:(trzymaj się;* bedzie lepiej;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie możesz się poddać. Już tak wiele osiągnęłaś. Tak dużo nad tym pracowałaś. Chcesz to teraz stracić?! Oczywiście, że nie więc się nie poddawaj. :)
    Trzymaj się chudo. }i{

    OdpowiedzUsuń
  7. ten stan jest okropny gdy chce się jeść
    bilans dobry
    nie poddawaj się

    http://thinchudosc.blox.pl/html

    OdpowiedzUsuń
  8. hej, widze atak głodu. najgorsze jest siedzieć, jedzenie wchłania się wtedy już z nudów. najważniejsze zająć się czymś, najlepiej w towarzystwie. zapominasz, przynajmniej częściowo, o jedzeniu. pozdrawiam i trzymam kciuki ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Hey no... nie jest tak źle ! 800 kcal to wcale nie tak mnóstwo. Weź się jednak w garść, jeśli Ciebie to nie zadowala :) niedługo waga spadnie do 55, na pewno ;*

    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  10. Bilans jest śliczny , więc głowa do góry! :) też nienawidzę jak waga zaczyna mi się wahać -,- ale na pewno szybko Ci się pozytywnie ustabilizuje, trzymam kciuki :**

    OdpowiedzUsuń