Wczorajszy stres związany był ze spotkaniem na uczelni w sprawie licencjatu... Nie było tak źle...
Mówiłam już, że nienawidzę siebie? Swojego ciała?
Jak to możliwe, że tak się staram, nie jem po tej 18, jem zdrowo, ruszam się i chyba nie mam aż tak kosmicznych bilansów... chudnę... jest 64... A potem RANO na czczo 66?!?!?!?!?!?!?!?!?! Jakim cudem? Jakim cudem wczoraj wieczorem było 65kg, a dziś rano 66?!?!?!?!
Nie mam siły już na to... Boję się stawać na wadze... Boję się cokolwiek zjeść, żeby potem nie mieć potwornych wyrzutów, żeby nie zwymiotować, czy nie pociąć sobie ręki... Bo staram się już tak długo, a ciągle jakieś niezrozumiałe dla mnie kilogramy ;(
Czy już do końca życia będę mogła jeść tylko warzywa i owoce?!
Co robię nie tak?! ;(
Dzień się dopiero zaczął, a już mam go dość.
Z wagą tak to jest, nie można się aż tak przejmować. U mnie od czasu do czasu stoi w miejscu, żeby potem znowu ruszyć. Musisz mieć dużo cierpliwości.
OdpowiedzUsuńJeszcze co do Twojego pytania u mnie, to mam 26 lat. W ogóle nie rozumiem się z rówieśnikami. Moi najlepsi przyjaciele są już na emeryturze i doskonale się z nimi czuję. To poważni ludzie, a nie jak moi rówieśnicy, którzy znają tylko facebooka, i phony i inne pierdoły, które są całkowicie niepotrzebne do życia. Nie można z nimi porozmawiać ani o sytuacji na świecie, ani o książkach, ani o życiu, ani o żadnych doświadczeniach. Wolę ludzi, od których mogę się czegoś nauczyć i którzy nie są pustakami. Wśród młodych ludzi są oczywiście wyjątki, ale znam tylko kilka.
Pozdrawiam
Hej :)
OdpowiedzUsuńJestem lekki motylek :-)
Bardzo podoba mi się Twój blog! Oraz to jak piszesz :-)
Jesteś dla dużą motywacją! Będę cię obserwować i wspierać z niecierpliwością wyczekując kolejnego postu! ; )
A waga może tak skacze przez zatrzymywanie wody w organiźmie?
Trzymaj się! Powodzenia! ;**
Nie przejmuj się tak. Musisz trochę poczekać i wszystko się ustabilizuje. ;) Jedno słowo-cierpliwość. Zobaczysz, twoje czekanie zostanie wynagrodzone. :) Nie trać nadziei. Daj znać jak uda ci się z Chodakowską. ^^ Też musiałabym to tego podejść,znowu.... ;D
OdpowiedzUsuńPij może więcej wody, tak nawet ponad 2 litry dziennie. Im mniej pijemy, tym więcej wody organizm gromadzi, bo "myśli" że nie dostanie. Polecam regularne jedzenie, choćby miała być to tylko kawa z mlekiem, metabolizm nie zwalnia a żołądek ciągle pracuje też spalając jakieś kalorie. Wszystkie dobrze wiemy, że ze względu na okres nasza waga może pokazywać czasami dużo więcej, niż mamy. Może też być tak, że twoje ciało walczy z utratą wagi, jak będziesz cierpliwa, to się podda i zaczniesz schodzić z kilogramami. Też tak mam, jest to denerwujące, ale myślę, że normalne.
OdpowiedzUsuńTrzymaj się swojego motta, a na pewno wywalczysz swój sukces.
Dodaję Cię do obserwowanych i trzymaj się kochana cierpliwie ;*