Nie było czasu, ani ochoty na więcej posiłków...
Śniadanie:
-3 kawałki chleba z Almette... Nie wiem ile to kalorii, liczmy 300 kcal, ale chyba mniej...
-kawa 80 kcal.
Kolacja: (zaraz idę robić)
-Pieczywo chrupkie z ogórkiem kiszonym 120 kcal.
Razem: 500 kcal.
+ skakanka 30 minut
+ brzuszki
+ spacer z psem 20 minut
Zobaczymy co pokaże jutro waga... ;/
Trzymajcie się!
P.S Waga na pewno nie przez okres, bo jestem jakiś tydzień po... Inaczej bym się nie przejęła. Ale macie rację- cierpliwość... Bardzo dziękuję za Wasze komentarze. To dzięki Wam ciągle w tym trwam... :)
DZIĘKUJĘ :*
super bilans :) powodzenia
OdpowiedzUsuńoby waga pokazała mniej
http://thinchudosc.blox.pl/html
Super bilans! W przeciwieństwie do mnie...
OdpowiedzUsuńWaga na pewno spadnie! Trzymaj się skarbie! ;*
Widzisz jak ładnie się wszystko układa. ;)Oby więcej takich dni. Jutro będzie jeszcze lepiej,ty też powinnaś w to wierzyć.
OdpowiedzUsuńRównież dziękuję-jesteś ogromnym wsparciem. Może nawet dziś przeproszę się z Chodakowską? xD
Powodzenia! <3
Ładny bilans. Na pewno lepszy od mojego jakościowo ^^
OdpowiedzUsuńBędzie coraz lepiej, kochana ;*
Cierpliwość to podstawa. Ja miałam nieraz tak, że waga przez kilka tygodni stała w miejscu, ale zawsze opłaciło się czekać.
OdpowiedzUsuńNie pamiętam już, kiedy spałam aż tak długo. Chyba w zeszłym roku to było. Może mam inny tryb życia od Twojego.
Pozdrawiam