Wczoraj ważyłam 64 kg, wieczorem wchodzę na wagę a tam... 85! xD
Niestety... Waga przeszła na emeryturę, trzeba kupić nową :) (nie, nie ważę tyle- całe szczęście :P)
To pocieszające dla mnie, bo przed okresem zawsze "tyje"- wiadomo czemu. Dziś dostałam, aż ciekawa jestem ile będę ważyła po :)
Spodnie już zjeżdżają, widzę delikatną różnicę :) Bardzo motywujące :)))
Bilans:
Śniadanie:
Jogurt naturalny i garść płatków kukurydzianych 150 kcal
kawa 40 kcal.
Obiad:
Warzywa z pary
Troszkę sałatki (ogórek+rzodkiewka)
200 kcal max.
Podwieczorek:
Jeden cukierek czekoladowy 70 kcal
Kolacja:
2 kawałki chleba z sałatą i ogórkiem świeżym 200 kcal.
pomarańcz 110 kcal
Razem: 770 kcal.
Ruchu za dużo nie było, bo kiepsko się czułam, jedynie spacer na uczelnię i do sklepu.
no pobiłabyś chyba wszelkie rekordy tyjąc jednego dnia 21 kg :D
OdpowiedzUsuńNic dziwnego, że spodnie spadają.. chudniesz, nie może być inaczej tak dobrze Ci idzie :)