Hej.
Żeby nie było, że u mnie tak pięknie i kolorowo, muszę się przyznać, że wczoraj na wieczór nawaliłam totalnie... Wróciłam ze spaceru i nie mogłam przestać myśleć o naleśnikach... Niestety zrobiłam i zjadłam... A nawet nie zjadłam, a pożarłam... Potem ryczałam pół nocy, próbowałam zaraz po zjedzeniu je zwrócić, ale za żadne skarby nie chciały ze mnie wyjść...
No nic... Widocznie wczoraj mój bilans był za mały, żeby mój organizm był zadowolony i nie myślał o jedzeniu.
Każdy ma gorsze chwile... zdarza się... Na szczęście na wadze przybyło "jedynie" 0,5kg... Dziś nadrobię. :) Obiecuję. :-) Może nie koniecznie głodząc się, bo wiem, że to na wieczór by się kiepsko skończyło... Ale będzie zdrowo i dużo ruchu. :)))
Kolacja:
* pieczywo chrupkie z kiełbasą drobiową i ogórkiem kiszonym- 150 kcal
* kawa 80 kcal.
Szczerze mówiąc mam dość już tego pieczywa chrupkiego... Ale z drugiej strony jedna kromka ma 25 kcal, a kromka razowca ma z 70 kcal? Nie wiem, czy przechodzić na razowy, czy co zrobić...?
Obiad:
* 3 kromki chleba razowego z twarożkiem 300 kcal.
* kawa 80 kcal.
Kolacja: (tak o 18.20)
* brokuły, cukinia, marchewka (wczoraj zjadłam tylko połowę) 100 kcal.
(Obiad odwrócił się z kolacją, bo nie miałam sił po 3 godzinnym łażeniu gotować... i byłam za głodna żeby czekać :P)
Razem: 710 kcal.
Ale żeby nie było tak źle, było też sporo ruchu. ;) 3h spaceru, a raczej maratonu :D i po kolacji rower :))
Dziewczyno, walcz! Nie ma usprawiedliwiania się, że "organizm wyraźnie potrzebował", bo to jeszcze nie ten etap ;D Po prostu ćwicz silną wolę. Ja jadę 15-250kcal i jeszcze się ani razu nie poddałam. TRZYMAJ SIĘ!
OdpowiedzUsuńMotylekproana.blogspot.com
bilans super dzisiaj , dobrze że się nie poddałaś
OdpowiedzUsuńi szybko chcesz nadrobić stracony wczorajszy dzień
tak trzymaj powodzenia :)
http://thinchudosc.blox.pl/html
Nie przejmuj się naleśnikami. W sumie nie jest najgorzej, przecież każdemu się zdarza. Ważne, że wiesz czego chcesz i po każdym upadku idziesz dalej ;)
OdpowiedzUsuńTrzymaj się ;*
nie przejmuj sie tymi naleśnikami i nigdy nie próbuj nic z siebie tak bestialsko "wyrzucać"
OdpowiedzUsuńbilans koniec końców całkiem ładny :)
trzymam kciuki i dodaje
Tak to jest.. zje człowiek, apotem się nienawidzi. Taka nauczka..
OdpowiedzUsuńja bym wrócila do razowego. Chrupkie pieczywo może ma mniej kcal ale to węgle i od nich się wręcz tyje, podczas gdy chlebusiem się najesz i da Ci to więcej siły. Jest zdrowsze. Ilość kcal nie zawsze jest adekwatna co do opłacalności zjedzenia produktu.
Dobrze, że masz ruch. :) To ważne, choć u mnie bardzo kuleje.. :)
Ja dzisiaj tak miałam zawaliła ną całej lini. Ech.. Trzymaj się i myślę, że możesz raz jeść pieczywo chrupike a raz brązowe ;)
OdpowiedzUsuńBuziak ;*
najlepsza metoda na nalesniki? dukanowe :D poszukaj w google swoj idealny przepis ;) takie wolne od niezdrowych weglowodanow, dukanowe nalesniki sa pyszne i jak mam na nie ochote to jem nie uwazam zeby to byl grzech bo to same jaja ;) troche otrebow albo skrobi kukurydzianej (nie mylic z maką, to nie to samo) polecam na przyszlosc
OdpowiedzUsuńTeż mam czasem tak, że coś muszę zjeść. Chociaż jeżeli to Cię pocieszy to ja ostatnio korzystam z wszystkich jedzeniowych dobrodziejstw. Pół kilograma to nie dużo, pewnie nie zdążyłaś jeszcze strawić :)
OdpowiedzUsuńNie masz co sobie wyrzucać, że coś nie tak.
Też mam czasem dość rzeczy, które w kółko jem, ale ciężko je zastąpić.