Wlasnie mój chlopak i brat zamówili pizze... Pachnie... Jeszcze dwa tygodnie temu potrafilam zjeść. Wyrzuty byly, ale potrafilam...
A teraz mimo ze bardzo ale to baardzo chce... Nie potrafie... Choć kiszki graja mi marsza.
poniedziałek, 30 listopada 2015
niedziela, 29 listopada 2015
sobota, 28 listopada 2015
Śpię. Ciągle śpię.
uśmiecham się, udaję, że wszystko jest w porządku...
bilans...
jogurt naturalny +orzechy
szklanka maślanki +odrobina słonecznika,
szklanka barszczu.
wczoraj dzien na płynach... Dzis tez mial być, ale nie wyszlo... Jutro jestem umowiona z kolezanka na kawe.. Wiec będą tylko plyny...
uśmiecham się, udaję, że wszystko jest w porządku...
bilans...
jogurt naturalny +orzechy
szklanka maślanki +odrobina słonecznika,
szklanka barszczu.
wczoraj dzien na płynach... Dzis tez mial być, ale nie wyszlo... Jutro jestem umowiona z kolezanka na kawe.. Wiec będą tylko plyny...
piątek, 27 listopada 2015
czwartek, 26 listopada 2015
We wtorek i środę mój jadlosois wygladal tak samo. I jak na mnie byl zaskakująco "duży"...
dwie szklanki maślanki,
kubek barszczu (tylko we wtorek),
pól kostki twarogu z dwoma malymi pomidorami i plastrem papryki czerwonej.
czwartek - dzis.
wlasnie zbieram sie na 12h do pracy. Zjadlam banana. 120kcal. Wieczorem szklanka barszczu (wody).
jestem twarda. Ze wszystkim sobie poradze.
dwie szklanki maślanki,
kubek barszczu (tylko we wtorek),
pól kostki twarogu z dwoma malymi pomidorami i plastrem papryki czerwonej.
czwartek - dzis.
wlasnie zbieram sie na 12h do pracy. Zjadlam banana. 120kcal. Wieczorem szklanka barszczu (wody).
jestem twarda. Ze wszystkim sobie poradze.
Subskrybuj:
Posty (Atom)