poniedziałek, 23 lutego 2015

10 dzien bez słodyczy.
Kupuje je i chowam. Cwicze silna wolę:)
Cwicze codziennie, czasem po trzy razy dziennie. Jem malo...
Jestem zadowolona poki co.
Chlopak wyjechal do Anglii. Nie zobaczymy sie do czerwca... Ciezka sprawa, nie powiem...
No nic spadam na zajecia...
dziekuje ze jestescie.
kazdy komentarz jest dla mnie ważny...

środa, 18 lutego 2015

Hej,
ogladala ktoras z Was wczoraj "Rozmowy w toku"? Bylo o dziewczynach, które sie odchudzają... A rodzice boja sie, ze to juz anoreksja... Jeny, siedziałam i ryczalam. Lzy wielkie jak grochy splywaly mi po twarzy...

ogólnie to dawno nie wylalam tylu lez co w ostatnim czasie...:(

dzis 5 dzien bez cukru/slodyczy w jakiejkolwiek postaci.

cwicze wciąż codziennie. Dzis poranny trening zaliczony. Nie jadlam nic. Wieczorem jogurt naturalny ze słonecznikiem i trening.
tymczasem... 
uciekam do pracy.

trzymajcie sie cieplo.

wtorek, 17 lutego 2015

Nie zerwalam.. Ciut lepiej sie dogadujemy.
Jednak wciąż mysle i placze, bo tesknie za najpiękniejszym chłopakiem na świecie. Którego nigdy wiecej nie zobacze. Żeby byla jasność - ja mu sie tez spodobalam... Zagadywał, prawil komplementy... Moglo cos wyjsc. Zabraklo czasu...

poza tym jestem czwarty dzien na detoksie slodyczowym. Zero cukru w jakiejkolwiek postaci .

jem zdrowo, ale wciąż mega nieregularnie... Cwicze.
musze jakos dać radę.

niedziela, 15 lutego 2015

hej kochane.
jak Wasze walentynki?
ja zawsze zazdrościłam wszystkim którzy maja kogoś w te swieto... Ja zawsze, od kiedy moja pamięć siega, 14 lutego bylam albo sama, albo w nieszczęśliwym zwiazku. W tym roku mialo byc inaczej. A jak jest? Jestem nieszczęśliwa. Tkwię w zawieszeniu, mimo ze nie wyobrazam sobie z nim życia, nie potrafie z nim zerwać.. Nie jest mi obojętny... W dodatku w pracy podrywal mnie najpiękniejszy chlopak jakiego kiedykolwiek widzialam. Siedze i ryczę drugi juz dzień, bo jak wrócę do roboty, jego juz tam nie będzie:( stracilam szanse na wspaniala znajomość... Moze to znak, bo mam chlopaka... Ale co mi po chlopaku z którym nie potrafie roznawiac...? Z którym nie czuje sie bezpieczna? Który mnie osacza? Nie daje mi swobodnie czuc sie we własnym domu??
ahh jak mi ciezko... Nie wiem co robić.:(
co do diety...
staram sie zdrowo jeść. Zero słodyczy...
wczoraj kuskus z brokulami, odtluszczona feta i jajkiem... Dzis odrobine tez zjem bo zostalo...
potem? Nie wiem, moze jogurt naturalny ze słonecznikiem i kiwi. Chcialabym zacząć jesc regularnie, Malo i zdrowo. Tak jak kiedyś... Dzięki temu schudlam 15kg. Ale teraz nie umiem, boje sie... Jakas masakra...
ok koncze. Idę sie zbierac bo zaraz na "sesje" idziemy.
paaa!  

czwartek, 12 lutego 2015

plan na dzis ?
zero pączków.
w zeszlym roku sie udalo. Uda sie i teraz.
trzymam kciuki również za was!
tymczasem... Lece do pracy...

wtorek, 10 lutego 2015

Pierwszy wolny dzień od niepamiętnych czasów!
Wypoczelam... Wreszcie!

Bilans z dzis:
dwa jabłka, jogurt naturalny, pestki słonecznika (to jeden posilek-zblendowane jabłka z jogurtem i wsypane na koniec pestki. Pycha.)

Nie ukrywam, ze jestem glodna... Ze mam ochotę na "tofifi" które leży w szafce. Ale jestem twarda. Silna. Dam sobie rade.

poniedziałek, 9 lutego 2015

No nie powiem by bylo kolorowo . Mam wrażenie jakby życie przeciekalo mi miedzy placami. Przelatuje zupelnie tak samo jak lzy po moich policzkach.
kolejny dzien smutku, żalu i rozczarowań.
Meczy mnie takie życie...
Dzis kolejny dzien pracy.. Wlasnie wychodze. Czeka mnie 12h bieganiny.
Ja wysiadam. Mam dość.