środa, 15 maja 2013

Wczoraj już nic nie zjadłam, tylko ćwiczyłam, więc jestem z siebie dumna :D

Dziś kolega ma urodziny, nocna impreza, ognisko... Pić nie będę, bo nie lubię, ale kiełbaskę już chyba zjem... Pora tragiczna, ale za to dziś się odpowiednio do tego przygotuję.

Bilans:

Śniadanie:
3 kromki z wędliną, sałatą, ogórkiem, pomidorem 285 kcal 
kawa 40 kcal

Sprzątanie
1,5 h na rolkach! :D 

Drugie śniadanie:
kawa 40 kcal

Mycie okien! :D

Obiad:
Jogurt naturalny, łyżka otrębów i jabłko 155 kcal 

Kolacja:
kiełbasa 200kcal ?

Ale potem na pieszo stamtąd wrócę do domu. :) To może jakoś to będzie :)


Razem: 720 kcal.

Trzymajcie się!! :))))))))))

6 komentarzy:

  1. Moją najgorszą alkoholową słabością są słodkie, smakowe piwa. Zwykłe zresztą też :D. Ale wypicie takowego raz na ruski rok jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Cieszę się strasznie z lata, ale z drugiej strony, kiedy jest ciepło, organizowane są rózne imprezy, grille, je się lody dla ochłody, tyle okazji do jedzenia a silnej woli jak nie było tak nie ma! No nic, powodzenia w odchudzaniu i miłej imprezy!:)

    http://just-fatty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. kiełbasie dałabym 250 kcal
    ale bilans dobry
    a wracając piechotą na pewno spalisz trochę :)
    trzymaj się

    http://thinchudosc.blox.pl/html

    OdpowiedzUsuń
  3. Dużo ruchu dzisiaj miałeś więc spokojnie :) Na kiełbaskę możesz sobie pozwolić, spalisz wracając z ogniska.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bilans mimo kiełbaski i tak Ci wyjdzie ładny więc nie masz się czym przejmować. Trzymam kciuki:)

    OdpowiedzUsuń
  5. no to trudne byc na diecie i bywac tu i tam, no ale trzeba nie wolno sie separować, trzeba korzystac z zycia :) napewno dobrze zrobi ci taki spacerek po ;D 3maj sie

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczny bilans, nawet mimo kiełbaski.
    Fajnie tak się od czasu do czasu rozerwać nawet mimo kcalowych porażek.
    Trzymaj się

    OdpowiedzUsuń