Wczoraj już nic nie zjadłam, tylko ćwiczyłam, więc jestem z siebie dumna :D
Dziś kolega ma urodziny, nocna impreza, ognisko... Pić nie będę, bo nie lubię, ale kiełbaskę już chyba zjem... Pora tragiczna, ale za to dziś się odpowiednio do tego przygotuję.
Bilans:
Śniadanie:
3 kromki z wędliną, sałatą, ogórkiem, pomidorem 285 kcal
kawa 40 kcal
Sprzątanie
1,5 h na rolkach! :D
Drugie śniadanie:
kawa 40 kcal
Mycie okien! :D
Obiad:
Jogurt naturalny, łyżka otrębów i jabłko 155 kcal
Kolacja:
kiełbasa 200kcal ?
Ale potem na pieszo stamtąd wrócę do domu. :) To może jakoś to będzie :)
Razem: 720 kcal.
Trzymajcie się!! :))))))))))
Moją najgorszą alkoholową słabością są słodkie, smakowe piwa. Zwykłe zresztą też :D. Ale wypicie takowego raz na ruski rok jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Cieszę się strasznie z lata, ale z drugiej strony, kiedy jest ciepło, organizowane są rózne imprezy, grille, je się lody dla ochłody, tyle okazji do jedzenia a silnej woli jak nie było tak nie ma! No nic, powodzenia w odchudzaniu i miłej imprezy!:)
OdpowiedzUsuńhttp://just-fatty.blogspot.com
kiełbasie dałabym 250 kcal
OdpowiedzUsuńale bilans dobry
a wracając piechotą na pewno spalisz trochę :)
trzymaj się
http://thinchudosc.blox.pl/html
Dużo ruchu dzisiaj miałeś więc spokojnie :) Na kiełbaskę możesz sobie pozwolić, spalisz wracając z ogniska.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Bilans mimo kiełbaski i tak Ci wyjdzie ładny więc nie masz się czym przejmować. Trzymam kciuki:)
OdpowiedzUsuńno to trudne byc na diecie i bywac tu i tam, no ale trzeba nie wolno sie separować, trzeba korzystac z zycia :) napewno dobrze zrobi ci taki spacerek po ;D 3maj sie
OdpowiedzUsuńŚliczny bilans, nawet mimo kiełbaski.
OdpowiedzUsuńFajnie tak się od czasu do czasu rozerwać nawet mimo kcalowych porażek.
Trzymaj się