Święta, święta i.. po świętach.
Jestem wykończona. Przez ostatni tydzień sypiałam średnio 5h, a ja jak dziecko potrzebuję 10 by funkcjonować normalnie :D
Dziś znowu rano trzeba było wstać, na 8 poleciałam do Kościoła (dosłownie poleciałam, bo się bałam, że dzieciarnia mnie lać wodą będzie...), potem trzeba było ugotować żurek (wczoraj u rodziny na śniadaniu byliśmy, dlatego dopiero dziś)- podobno wyszedł przepyszny i najlepszy jaki jedli... :D Jestem dumna :D Nie obeszło się od głupich komentarzy rodziny "Ty to zawsze masz wytłumaczenie, żeby nie zjeść", "A czy Ty czasem 50g nie przytyłaś? W święta się nie odchudzamy..." "W telewizji tyle się teraz mówi o tych chorobach, musisz przytyć" ... -,-
Masakra...
Bardzo się ciesze, że jutro sobie odpocznę. Cały dzień przeleżę na kanapie, ewentualnie pójdę na jakiś spacer, poczytam książkę...
A jak tam u Was? Nie uległyście za bardzo świątecznemu jedzeniu? Ja mogę powiedzieć, że nie, choć ciasta troszkę zjadłam.. Ale dziś rano waga 52 kg więc jest ok. Mam nadzieję, że jutro rano też tyle pokaże...
Ściskam Was mocno i do napisania.:*
P.S Właśnie przeczytałam swojego bloga od początku.. Aż mi się płakać chce jak sobie przypomnę te wszystkie chwile... Masakryczne chwile!
Niebawem minie rok od kąd jestem tu z wami... 25 kwietnia dokładniej... to już za 4 dni. :)
Jeju, Twój komentarz u mnie, dziękuję ;* Ja też cię bardzo lubię. Też dużo o tobie myślę, jesteś dla mnie ogromną inspiracją c: I staram się cię wspierać, bo się martwię ;* Trzymaj się ciepło!
OdpowiedzUsuńHihi, też mam całą lodówkę jogurtów i dużo pysznego dobrego jedzenia ;)
Powodzenia i odpoczywaj na zdrowie <333 ;*
Jesteś świetną inspiracją naprawdę, powodzenia w dążeniu do celu :*
OdpowiedzUsuńZapraszam jestem nowa :) http://wannabeperfect-proana.blogspot.com/
Jesteś naprawdę silna :)
OdpowiedzUsuńInspirujesz mnie do dążenia do wyznaczonego celu. Pokazałaś mi, że jeżeli bardzo się czegoś chce, to można to osiągnąć :)
Komentarzami innych się nie przejmuj, pamiętaj, to TY masz się dobrze czuć ze samą sobą :)
pozdrawiam ciepło i (jeszcze) świątecznie :*
przeciwko-sobie
Motywujące :)
OdpowiedzUsuńJa też czasem czytam moje początkowe posty - sprzed 3 lat i czasem aż nie mogę uwierzyć jakie rewolucje zachodzą w naszym życiu w ciągu tak krótkiego czasu.
Trzymaj się lekko :*
Jejuu kochana czytalam twoje poprzednie posty... Tak bardzo mnie motywujesz *-* jestes cudowna :** Blog bez watpienia dodaje do obserwowanych :** Trzymaj sie <333
OdpowiedzUsuńhttp://ta-co-chce-byc-piekna.blogspot.com/?m=1
Usuńja swiatecznemu obzarstwu nie uleglam ;) na szczescie!
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńmartwią się o Ciebie :) naoglądali się teraz wszyscy programów o anorektyczkach i w każdej odchudzających widzą to.
OdpowiedzUsuńno to zaraz rocznica. swoją drogą dzięki Tobie przypomniałam sobie, że ja swoją drugą rocznicę bloga mam gdzieś w kwietniu, ale ją przegapiłam, bo była 7 :( już nie mówiąc o wcześniejszych.
dzień odpoczynku zawsze jest dobry tak dla regeneracji. trzymaj się ;**
nie przejmuj się rodziną, troszczą się o Ciebie i prawidłowo :)
OdpowiedzUsuńjesteś moja inspiracja i mega mnie motywujesz do działania, dziekuje ze jesteś :)
trzymaj się!:*