sobota, 22 marca 2014

Zawsze wiedziałam, że mam pecha... Oczywiście tak jak myślałam byłam jedną z 7 osób, która została zapytana na ostatnich seminariach. ;/ No nic, jakoś poszło, byle do przodu.

Co do "diety" to nie wiem czy powinnam nadal o tym pisać, bo w moim przypadku to juz nie powinna być dieta, ale po prostu nie mam kiedy jeść, albo nie mam na tyle sił by się przemóc. Zazwyczaj są to dwa posiłki, które składają się z jogurtu naturalnego, troszkę płatków owsianych i np. pół jabłka, wszystko zmieszane w miseczce. Obiadów nie jem, choć dziś postawiłam sobie wysoko poprzeczkę i zamierzam zrobić i zjeść. Ciekawe czy się uda...  Sama będę robiła, więc nie problem, wrzucić na parę np... Tylko czy psychika mi pozwoli na odejście od rutyny...?

Poza tym to wiosna wraca! Nawet nie wiecie jak się cieszę! Mój rower już "odkurzony" czeka na pierwszą wycieczkę! :)))) Uwielbiam te samotne wyprawy deptakiem, wzdłuż morza. <3

A jak Wy się trzymacie? :)

5 komentarzy:

  1. tak wiosna jest super aż przyjemnie wyjść na dwór , zazdroszczę ci że udało ci sie z dietą i odchudzaniem i na seminariach
    staraj sie przemóc i troszeczkę wiecej jeść , trzymaj się :)

    http://thinchudosc.blox.pl/html

    OdpowiedzUsuń
  2. Podziwiam cie za wszystko co robisz. Ja tak nie umiem. Zazdroszczę ci bardzo serdecznie. Trzymam gorąco za cb kciuki :****
    P.S ja też już ,,odkurzyłam" rower i nawet odbyłam już pierwszą wycieczkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooo zawsze zazdroscilam tym osoba co mieszkaja nad morzem. Jest pieknie. Powoli musisz zwiekszac kalorycznosc posilkow. Twoj organizm tego potrzebuje. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Ahh. Wiosna! *_* . Każdy się cieszy z jej powrotu. Wszystko się budzi do życia. Mam nadzieje, że zjesz jakiś obiadek. Smacznego życzę! :*

    OdpowiedzUsuń
  5. zazdroszczę Ci tego, że potrafisz ograniczyć swoje jedzenie do minimum. Ja gdy jestem na uczelni to też niewiele jem, ale jak wracam do domu to mogłabym zjeść wszystko. jedynie jak jestem z moim chłopakiem to nie chce mi się jeść przez cały dzień. Chyba powinnam z nim zamieszkać, wówczas będę thin! ;)

    Pozdrawiam, kochana!

    OdpowiedzUsuń