Dziś w planach mam nadgonienie trochę Waszych blogów.. Jeeej, w wakacje było to łatwiejsze...
Kolokwium poszło mi dobrze, dostałam 4. Prezentacja też ok. ;)) Jestem zadowolona... :)
Jeśli chodzi o dietę, to... dziś rano na wadze było 54kg. :)
Ogólnie to wczoraj prawie nic nie zjadłam, rano owsiankę z gruszką i potem dopiero o 18 trochę płatków. A to dlatego, że przedwczoraj zjadłam kilka herbatników bo koleżanka wpadła na film.. Ogólnie to dziewczyny zaczynają pytać, czemu na zajęcia nie przynoszę sobie jedzenia, czy coś jem itp.. Muszę już się ukrywać, nie mówię już nikomu, że jestem na diecie...
Jeśli chodzi o dzisiejszy dzień to rano zjadłam owsiankę z gruszką i na obiad makaron szpinakowy ze szpinakiem. :) Oczywiście mało. Więcej nic, w sumie to jestem trochę głodna, ale wypiję kawę lub herbatkę i będzie ok. :)
Trzymajcie się ciepło i lecę do Was!
Gratuluję! ;* Zrobisz zestawienie przed/po? :D Dużo udało Ci się już osiągnąć! Jesteś na prawdę świetną motywacją!
OdpowiedzUsuńCo do mojego bloga i SGD. Może i nie jest zdrowa, ale nie chcę już mieć problemów z jedzeniem. Chcę się je nauczyć kontrolować. Będę jeść tylko mało. Rozplanuję każdą kalorię w tych bilansach i będę się bardzo starać ;)
Trzymaj się mocno! ;*
Podoba mi się Twoje podejście i silna wola ;) Trzymaj się ;p
OdpowiedzUsuńJestem ciekawa co to za owsianka?:) 54kg, tak bardzo zazdroszczę.. oby dalej szło Ci tak dobrze, powodzenia! :3
OdpowiedzUsuńZwykłe płatki owsiane i wkrajam połowę gruszki, albo całą mniejszą.. :)
UsuńDziękuję za te ciepłe słowa. 3 lata? Może rzeczywiście masakra jak sama to ujęłaś, aczkolwiek ja teraz naprawdę chciałabym być bez faceta, a niestety mój były to jedna z osób, która mnie ratowała i cały czas się kręci. To takie straszne, ze bardziej umiem się otworzyć przed obcymi osobami, wirtualnie niż przed najbliższymi.
OdpowiedzUsuńCo do Twojego płaczliwego dnia - mam to samo!
Co to w ogóle jest za dieta, ze tak spytam wprost? Jaki jest jej cel dokładnie?
Żadna dieta... Nie jem nic tłustego, ograniczam słodycze... I jem malutkie porcje, czasem wcale. Jaki cel? Teraz to już nie wiem.. Celem było zejście z 69 kg i dojście do 55. Teraz gdy je osiągnęłam chcę zejść te -3 kg jeszcze.. Tak na wszelki wypadek, przed świętami.
UsuńGratulacje 4 :) I tak niskiego bilansu :)
OdpowiedzUsuńKoleżankami się nie przejmuj, z jeden strony to miłe,że się troszczą :)
http://unelma-pro-ana.blogspot.com/
To miałam kiedyś taką sytuację, że ktoś się zapytał, czy nie chcę ciastka. Odpowiedziałam oczywiście, że nie, nie, jadłam w domu duży obiad. I tu nagle z brzucha takie "brrrruuurrr". Zrobiło mi się głupio ale też chciało mi się śmiać :)
OdpowiedzUsuńGratulacje, pięknie jest :)
OdpowiedzUsuńŁadniutka waga :*
OdpowiedzUsuńA co do koleżanek, dobrze robisz ukrywając dietę. Czasami takie dopytywaniei "zamartwianie" potrafią być denerwujące kłopotliwe.
Tak dalej!
ten makaron szpinakowy jest pyszny kiedyś kupiłam z mamą pomidorowo szpinakowy. hehehe.
OdpowiedzUsuńsuper waga tylko takiej po zazdrościć
Nie poddawaj się! Walcz ! :) trzymam kciuki
OdpowiedzUsuń