Dziś przeczytałam zapiski, które zostały opublikowane w internecie pt. "Pamiętnik Weroniki".
Polecam do przeczytania szczególnie tym dziewczynom, które uważają, że anoreksja to taka "fajna" choroba... Jakoś ciężko mi się pozbierać po przeczytaniu.
Kolejny ciężki dzień za mną... Jest mi smutno i źle... Jutro dzień Mamy i na samą myśl chce mi się płakać.. Nie mam apetytu...
Śniadanie:
Kawa 40 kcal.
"Obiad":
Jogurt naturalny z "płatkami" - błonnikiem fit 150 kcal.
Kawa 40 kcal.
Kolacja:
1,5 domowego krokieta z warzywami w środku. 300 kcal.
Razem: 530 kcal.
Idę czytać... Trzymajcie się.
Śliczny bilans.
OdpowiedzUsuńAnoreksja to piekło. Mimo to chciałabym wrócić do tamtego stanu...
Też placzę z powodu jutrzejszego święta. Tęsknię za moją i martwię się o nią.... eh
Pozdrawiam
Piękny bilans. Chciałabym taki :<
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki za dalsze dni. <3
xx
cudowny bilans :)
OdpowiedzUsuńteż czytała te zapiski , dają dużo do myślenia
http://thinchudosc.blox.pl/html
Pamiętnik Weroniki... "klasyk" w naszym świecie. Ale to nieprawdziwa historia. Z tym, że może się przytrafić.. Tulę Cię najcieplej jak potrafię Słonko :*
OdpowiedzUsuń